Niewesoły widok nie zmienia się od lat

– Z tego, co w zeszłym roku mówił pan prezes Zakładu Usług Mieszkaniowych, wynika, że o problemie komórek na podwórku ul. Wesołej nie powinniśmy już dziś pamiętać. Niestety, mimo zapewnień w temacie nic się nie zmieniło – alarmuje Krystyna Mes, prezeska spółdzielni Piast w Nowej Soli

Problem dotyczy komórek znajdujących się w podwórku ul. Wesołej. Mieszkańcy bloku przy ul. Młynarskiej już nie raz prosili nas o interwencję w tej sprawie. – Od 30 lat widok z okna się nie zmienia. Nikt nie chce z tym zrobić porządku, a my musimy oglądać te rozwalone komórki i szopy. To wszystko lada moment się zawali – alarmuje jedna z mieszkanek bloku przy ul. Młynarskiej.

Zniszczone komórki z zapadniętymi dachami, rozwalonymi ściankami, walający się gruz i cegły – to codzienny widok mieszkańców bloku przy ul. Młynarskiej. Teren znajdujący się na wprost ich okien zdecydowanie wymaga uporządkowania. – To zapomniana dzielnica. W całym mieście podwórka pięknieją, a o tym, żeby zrobić porządek z tymi starymi komórkami, które co chwilę się zawalają, nikt nie myśli – żalą się mieszkańcy.

O tej sprawie pisaliśmy wielokrotnie na łamach „TK”. Ostatni raz dokładnie rok temu. W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy telefon od prezeski spółdzielni Piast Krystyny Mes, która przypomniała, że Zakład Usług Mieszkaniowych miał konkretne plany związane z uporządkowaniem tego miejsca. – Tych komórek miało już nie być, a nic się przez ten czas nie zmieniło – denerwuje się K. Mes.
Pani prezes już niejednokrotnie zgłaszała problem strażnikom miejskim. – Przyjechali, zrobili zdjęcia, przekazali sprawę dalej i na tym stanęło – mówiła na naszych łamach w czerwcu ub. roku. – Teren ten jest bardzo niebezpieczny. Po spalonych dachach komórek biegają dzieci. Przychodzą tu z innych ulic śródmieścia. Teraz zaczynają się wakacje, więc dzieci będzie jeszcze więcej. Kto będzie winny, jeśli coś złego się tam stanie? – pyta K. Mes.

W zeszłym roku Mariusz Smolarczyk, prezes ZUM, mówił, że pomieszczenia gospodarcze są własnością właścicieli lokali położonych w budynku przy ul. Wesołej 7, a z uwagi na stan techniczny pomieszczeń podjęli oni decyzję o rozbiórce części komórek. Czekano tylko na pozwolenie na rozbiórkę ze starostwa. Komórki miały być wyremontowane w ubiegłym roku. Tak planowała wspólnota.
Niestety, na planach się skończyło, a pożądana inwestycja nie ruszyła ani o krok.

Zapytany dziś o tę sprawę prezes Smolarczyk odpowiada: – Wspólnoty mieszkaniowe, na zapleczu których znajdują się wspomniane pomieszczenia gospodarcze, nie należą do zamożnych i posiadają ograniczone środki finansowe, a liczne potrzeby remontowe powodują, że przed zarządami wspólnot są ciągłe dylematy co do kolejności przeznaczania środków na najpilniejsze prace remontowe. Na tegorocznym zebraniu wspólnotom udało się w końcu podjąć uchwały o dzierżawie gruntu wraz z pomieszczeniami gospodarczymi, co pozwoli systematycznie porządkować kwestię podwórek. W imieniu wspólnot ZUM wystąpił ze zgłoszeniem robót polegających na częściowej rozbiórce pomieszczeń będących w  złym stanie technicznym.

Prezes Smolarczyk podkreśla: – Pragnę jednocześnie zauważyć, że ZUM jedynie pomaga inicjować pewne zmiany, remonty, świadczy pomoc w zakresie pozyskania finansów na prowadzenie prac remontowych, pozostawiając jednocześnie ostateczną decyzję właścicielom nieruchomości.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content