Policyjny pościg i strzały w Nowej Soli

32-latek z Kożuchowa najpierw nie zatrzymał się do kontroli drogowej. Policjant oznakowanym radiowozem ruszył w pościg, który zakończył się na parkingu strzeżonym przy ul. Jana Pawła II. Sprawcę ujął w pościgu pieszym po uprzednio oddanych strzałach ostrzegawczych w jego stronę. – To wyglądało jak z najlepszych filmów akcji… – mówią świadkowie zdarzenia

Cała historia ze środowego poranka mogłaby posłużyć jako scenariusz dobrego filmu akcji.

Najpierw ok. godz. 8.30 w Nowej Soli funkcjonariusz ruchu drogowego w ramach rutynowej służby sprawdzał, czy kierowcy nie poruszają się z nadmierną prędkością. W pewnym momencie dojrzał forda focusa, który pędził 112 km/h w miejscu, gdzie jest dozwolone 50 km/h.

Widząc to włączył sygnały świetlne i dźwiękowe, aby zatrzymać samochód do kontroli drogowej.

– Kierujący jednak nie zareagował, a wręcz przyspieszył, dlatego policjant podjął pościg za pojazdem – informuje st. sierżant Justyna Sęczkowska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Nowej Soli. Od tego momentu zdarzenie miało charakter bardzo dynamiczny.

Po przejechaniu kilku kilometrów uciekinier, z którym jechało dwóch pasażerów, poruszający się fordem focusem, wjechał w ulicę Jana Pawła II. Tam sam zapędził się w ślepy zaułek, bo skręcił na parking strzeżony, z każdej strony ogrodzony siatką.

– Musiał nie wiedzieć, że stąd nie ma wyjazdu i przez to sam się wystawił – komentuje mężczyzna, który widząc, co się dzieje, zastygł. – Czegoś takiego jeszcze w życiu nie widziałem. Film akcji? Lepiej… – emocjonował się tuż po zdarzeniu.

Inny świadek dodaje: – Ten mężczyzna wjechał na parking jak wariat, obijając przynajmniej jeden samochód. A zaraz za nim z dużym impetem wpadł na parking radiowóz. Kierowca focusa najpierw uderzył w samochód stojący na parkingu i go odrzuciło, a potem policjant, chcąc go zablokować, wjechał w niego radiowozem – dodaje świadek tego mrożącego krew w żyłach zdarzenia.

Kierowca focusa w swojej ucieczce nie dał za wygraną. Energicznie wysiadł z samochodu i zaczął uciekać w stronę pobliskiego lasku. Policjant ruszył za nim.
– W pewnej chwili ten napadł na funkcjonariusza i w akcie desperacji zranił go w głowę – podkreśla rzeczniczka nowosolskiej policji.

Policjant oddał dwa strzały ostrzegawcze w powietrze. – Jego zdecydowana reakcja poskutkowała zatrzymaniem agresora, który po krótkiej chwili był już w naszych rękach – uzupełnia rzeczniczka KPP w Nowej Soli.

Świadkowie zdarzenia mówią, że uciekinier był na tyle krewki, że w pewnym momencie wyrwał się policjantowi. – Ten funkcjonariusz go przyprowadził na parking, ale ten mu się wyrwał i uciekał jeszcze kawałek. Dorwali go policjanci z drugiego patrolu, który nadjechał w moment – mówi przechodzień, na którego oczach rozegrały się poranne sceny.

Mężczyzną, który brawurowo uciekał ulicami Nowej Soli, okazał się dobrze znany nowosolskiej policji 32-letni mieszkaniec Kożuchowa, który ma bogatą przeszłość kryminalną.

Podczas zatrzymania funkcjonariusze wyczuli od niego woń alkoholu. Nie poddał się jednak badaniu na jego zawartość, więc pobrano od niego krew do badania.
Po zatrzymaniu został osadzony w policyjnym areszcie. Wtedy też okazało się, czemu tak desperacko uciekał. – Systemy policyjne wykazały, że 32-latek był poszukiwany przez Sąd Rejonowy w Nowej Soli celem odbycia kary pozbawienia wolności w wymiarze 1,5 roku – podkreśla sierżant Sęczkowska.

Nowosolska policja wystąpiła z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego.

32-latek odpowie za popełnione przestępstwa – czynną napaść na policjanta, niezatrzymanie się do kontroli drogowej oraz jazdę będąc pod wpływem alkoholu i szereg popełnionych wykroczeń podczas ucieczki. Za czynną napaść z użyciem niebezpiecznych przedmiotów podejrzanemu grozi kara do 10 lat więzienia.

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content