Raport Polskiego Alarmu Smogowego: Fatalne powietrze w Nowej Soli

Portal Onet opublikował ranking, w którym Nowa Sól zajęła wysokie miejsce. Sęk w tym, że to jest ranking Polskiego Alarmu Smogowego, który ujął Nową Sól w pierwszej 15 miast z najwyższym stężeniem rakotwórczego benzo(a)pirenu. Jego ilość w naszym powietrzu siedmiokrotnie przekracza dopuszczalną normę. Ale jest pewien niuans: Nową Sól można porównać do dobrze zbadanego i zdiagnozowanego pacjenta, kiedy inni nie są po prostu odpowiednio badani

Pierwszym odczuciem po publikacji z pewnością był szok i pewne niedowierzanie. Jak to możliwe? Skąd nagle Nowa Sól została ujęta w tym rankingu? Co się stało w 2019 r., że nasze miasto znalazło się w niechlubnym towarzystwie najbardziej trujących miast? Nie ma u nas ciężkiego przemysłu, a liczba aut w mieście też nie jest nie wiadomo jak wysoka. Część mieszkańców pali w piecach, ale czy jest ich aż tak dużo, że wpływ na jakość powietrza jest tak ogromny?

A jednak. Mamy najgorsze powietrze nie tylko w województwie, ale w ogóle w zachodniej Polsce.

Pięć czujników jakości powietrza

Pod koniec 2018 w Nowej Soli pojawiły się sensory pobierające m.in. dane pomiarowe stężenia pyłów zawieszonych PM2.5 oraz PM10. Są w pięciu miejscach miasta: na strefie przemysłowej, w podstawówce nr 3 na Pleszówku, w szkole podstawowej nr 5 na Starym Żabnie, na ul. Kasprowicza (Zatorze) i w centrum – w urzędzie miasta.

2019 był zatem pierwszym rokiem z kompleksowym badaniem jakości powietrza w mieście, w pięciu jego strategicznych dla miarodajności odczytów punktach. Sensory badają jakość powietrza 24 godz. na dobę przez 365 dni w roku.

Ranking za 2019 jest dla Nowej Soli efektem pierwszego roku funkcjonowania u nas czujników badających jakość powietrza. Po raz pierwszy gruntownie, na przestrzeni całego roku, dzień po dniu zbierano dane, by ostatecznie stworzyć pełny, obiektywny raport wynikający z danych zbieranych przez czujniki. I ten właśnie raport mówi, że stężenie benzo(a)pirenu w naszym powietrzu to 700 proc. normy. W rankingu przodują miasta z Małopolski i Śląska. Niechlubny rekord ustanowił Nowy Targ, w tamtejszym powietrzu jest 1800 proc. normy zawartości benzo(a)pirenu. Ale trudno się tym pocieszać.

Czy ten benzo(a)piren faktycznie jest taki straszny? Jest. Polski Alarm Smogowy, powołując się na dane z raportu Europejskiej Agencji Środowiska, wskazuje, że w Polsce z powodu zanieczyszczonego powietrza umiera przedwcześnie prawie 50 tys. osób rocznie. Ponad dwa razy więcej, niż zmarło w Polsce do tej pory na koronawirusa.

Ciekawe badania przeprowadzili kardiolodzy ze Ślaskiego Centrum Chorób Serca. W dniach, w których poziom zanieczyszczenia powietrza jest wysoki, liczba zgonów wzrasta o 6 punktów procentowych, zmarłych z powodu chorób serca i naczyń o 8, dochodzi do 12 proc. więcej zawałów i 14 proc. więcej udarów.

Wszystko zależy od pogody

Dziś w Nowej Soli na bieżąco możemy sami w domu sprawdzać jakość powietrza. Dane, które zbierają sensory w czterech punktach miasta, każdy z nas może śledzić na platformie syngeos.pl. Sprawdzimy w ten sposób jakość powietrza w centrum, na Pleszówku, na Starym Żabnie i w okolicach strefy.

Kluczowe są dwa czynniki: PM10 i PM2,5, czyli mieszaniny szkodliwych cząsteczek w powietrzu o różnych wielkościach. PM10 są większe, a PM2,5 na tyle małe, że bezpośrednio przenikają do krwi. Śledziłem uważnie te dane od kilkunastu dni. Zależą głównie od temperatury, to wydaje się oczywiste – jeśli robi się chłodniej, musimy intensywniej ogrzewać domy.

Da się zauważyć pewne prawidłowości co do kulminacji poziomu zanieczyszczenia, o mniej więcej stałych godzinach podczas chłodu wskaźniki zanieczyszczeń szybują w górę. Rano ogrzewamy mieszkania – ok. 6.00-7.00 – i przez kolejne godziny wskaźniki idą w górę, by około południa stanąć w miejscu. Potem mamy skoki dogrzewań popołudniowych z kumulacyjną falą zanieczyszczeń ok. 17.00 i palenie na noc, po których stężenie PM10 i PM2,5 znów szybuje w górę.

W ostatnim tygodniu najgorsza sytuacja miała miejsce w dniachochłodzenia. O ile w cieplejsze dni jakość powietrza jest w normie lub lekko powyżej, tak przy chłodnych zaczyna się katastrofa. Wskaźniki sięgają 400-500 proc. normy. Wtedy najlepiej w ogóle nie wychodzić z domu, bo to jest po prostu szkodliwe dla zdrowia. Co dziwne, najlepsze powietrze w mieście jest w okolicach strefy. Tamtejsze zakłady muszą spełniać wysokie normy emisji, ponadto mamy tam niemal zerową ilość mieszkańców. Ruch samochodów ma mniejsze natężenie niż np. w centrum. Tam, gdzie mamy stare kamienice lub domy jednorodzinne, czyli oś Stare Żabno – centrum – Pleszówek, sytuacja chwilami jest po prostu fatalna.

– W sezonie grzewczym po przekroczeniu ul. Południowej wkraczamy w zasłonę dymno-smogową. Jakość powietrza na Starym Żabnie jest tragiczna – mówi Damian, mieszkaniec Starego Żabna.

Co dziwne, odmienne zdanie ma Michał, również mieszkaniec tej dzielnicy: – Nie narzekam na jakość powietrza w mojej okolicy. Powiem więcej, ostatnio w ogóle o tym nie myślałem, a to oznacza, że ludzie nie palą już śmieci, co zdarzało się w przeszłości. Chyba to dlatego, że w społeczeństwie jest coraz większa presja na powietrze/" target="_blank">czyste powietrze, większa świadomość na temat szkodliwości palenia śmieciami.

Jak powietrze oceniają mieszkańcy Pleszówka? – Z danych, jakie podają w jednej z ogólnopolskich telewizji, myślałam, że nie jest u nas tak źle. Jesteśmy na zielono, więc powinno być w miarę dobrze, a tu ostatnio mi się przewinęły informacje, że Nowa Sól jest w gronie 15 miast z najbardziej trującym powietrzem. Fakt, czasem wychodząc na dwór nie można złapać świeżego powietrza. Oczy aż szczypią. Ale nie ma się co dziwić. Dopłaty do pieców mają takie kryteria dochodowe, jak na zasiłki rodzinne. Trzeba żyć w naprawdę skrajnym ubóstwie, żeby się załapać na dopłatę – mówi Wioleta.

Łukasz, mieszkaniec centrum: – Jakość powietrza w samym centrum pozostawia wiele do życzenia, choć w ostatnich latach problem w mojej okolicy jakby zmalał, coraz więcej ludzi mieszkających w kamienicach decyduje się na wymianę systemu ogrzewania na gazowe. Wietrząc mieszkanie, nie znajduję w owsiance popiołu i nie czuję smrodu spalonego plastiku. Niestety, oddalając się od centrum, gdzie mamy więcej zabudowań jednorodzinnych, problem jest wciąż bardzo duży.

Fabian, też mieszkający w centrum, widzi problem: – Nie mam danych szczegółowych na ten temat, ale mogę ci tylko powiedzieć, że jak otwieram okno, to oczyszczacz powietrza, który mam, zwiększa obroty pracy. Możemy zainwestować w piec, instalację gazową, płacić wysokie rachunki za gaz, ale nie pomoże nam to w oczyszczaniu powietrza w okolicy, jeśli sąsiedzi palą śmieciami. Ten mój domowy oczyszczacz powietrza w określonych porach, nawet przy zamkniętych oknach, też wskazuje na wzrost stężenia PM10 i PM2,5 – powietrze z zewnątrz dostaje się po prostu do mieszkania poprzez kanały wentylacyjne.

Podejrzewam, że gdyby w Nowej Soli znalazła się tylko jedna stacja pomiarowa, nie znaleźlibyśmy się na tak wysokim miejscu. Według bazy czujników Syngeo w Zielonej Górze jest jeden czujnik na całe miasto, w niezbyt miarodajnym miejscu. W Gorzowie nie ma żadnego. Z kolei czujniki jakości powietrza w okolicach pokazują ogromny problem, w Przyborowie poziom zanieczyszczeń jest o wiele wyższy, w Kożuchowie poziom odczytu czujników na Rynku potrafi wskazać 1000 proc. normy, czyli 10-krotny dopuszczalny poziom.

Urząd wymieni sto pieców

Znowelizowana w 2018 r. ustawa o systemie monitorowania i kontroli jakości paliw miała za cel główny ograniczenie emisji zanieczyszczeń i gazów cieplarnianych. Zgodnie z jej zapisami do poprawy jakości powietrza miało doprowadzić eliminowanie z rynku paliw najgorszej jakości, których spalanie najbardziej wpływa na jakość powietrza. To głównie paliwa stałe: węgiel, koks, biomasa, pellety i brykiety. Stanowią paliwo dla niemal połowy polskich domów.

W 2018 premier Mateusz Morawiecki zakomunikował, że w Polsce zostanie wymienionych 2 mln pieców-kopciuchów na nowoczesne, bezdymowe, ekologiczne.

Jak wyszło? Podobnie jak z samochodami elektrycznymi czy mieszkaniami – w ułamku. Z zaplanowanych zmian w ogrzewaniu mieszkań Polaków zrealizowano ok. 9 proc., wymieniono niespełna 180 tys. pieców. Dlatego próbę rozwiązania problemu wzięły na siebie samorządy. Doskonałym przykładem jest np. Kraków, wieloletni lider w rankingach trującego powietrza. Tam po prostu w 2019 zakazano opalania domów węglem i drewnem. W wyniku zmiany ogrzewania na proekologiczne mieszkańcy Krakowa ponoszą wyższe koszty ogrzewania, ale mogą ubiegać się o rekompensatę.

Jak to wygląda u nas? – W Nowej Soli funkcjonuje ogólnopolski program dofinansowania wymiany starych i nieefektywnych źródeł ciepła na paliwo stałe na nowoczesne źródła ciepła spełniające najwyższe normy, oraz przeprowadzenia niezbędnych prac termomodernizacyjnych budynków pod nazwą Czyste Powietrze. Dodatkowo gmina w latach 2021-2022 planuje wymianę pieców w stu mieszkaniach komunalnych, które zostały wytypowane przez Zakład Usług Mieszkaniowych – informuje Joanna Kaproń z nowosolskiego magistratu.

– Co dalej? Zobaczymy. Jeżeli ten program zadziała, to może skonstruujemy jakiś montaż finansowy, żeby miasto też jakąś pulę pieniędzy przeznaczyło na dofinansowanie wymiany pieców? – mówił niedawno „TK” Jacek Milewski, prezydent Nowej Soli. – Diabeł tkwi w szczegółach. Ogrzewanie gazem jest dużo droższe. Po drugie – trzeba tę inwestycję wykonać i mieć środki, a potem tylko w części jest jakaś refundacja.

„Dane przedstawione przez Polski Alarm Smogowy pokazują, że w tej dziedzinie mamy co robić. I działamy” – zapewnił na FB Milewski w dniu publikacji raportu PAG. I przypomniał, że program miasta dostał prawie milion złotych dofinansowania w ramach RPO L2020 na wymianę wspomnianej setki pieców.

Prezydent dodał: „Sam proces wymiany rozpoczniemy w połowie przyszłego roku. Tym samym robimy pierwszy krok w kierunku poprawy jakości powietrza w mieście”.

Nie da się tego poprawić bez edukacji, ta na terenie miasta jest również przez urząd realizowana. Co jednak po tym, jeśli kogoś na wymianę pieca na gazowy nie stać? Z ekologicznym ogrzewaniem jest jak z ekologicznym jedzeniem – jest zdrowe dla wszystkich, ale droższe. Ludziom nie będzie cieplej, jeśli wymienią piec węglowy na gazowy,
a przy węglowym, w którym można palić czymkolwiek, co jest palne – będzie jednak na pewno taniej. I dopóki ten aspekt się nie zmieni, trudno oczekiwać jakichś zmian w jakości powietrza w mieście.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content