Niewidzialna odwiedzi Nową Sól

Urszula Wujciów jest założycielką fundacji „Wbrew pozorom” oraz edukatorką i mentorką prowadzącą warsztaty motywacyjne. Kobieta, matka, żona, osoba niepełnosprawna, która chce odczarować słowo niepełnosprawność. Rozmawiamy o postrzeganiu osoby z niepełnosprawnością, jej wyzwaniach oraz o celach i planach fundacji Uli. Spotkanie z nią odbędzie się w czwartek w Centrum Aktywności Społecznej w Nowej Soli.

Tytuł spotkania brzmi: „Porozmawiajmy o (nie) ograniczonych możliwościach”. Zapraszają na nie społeczniczka Anna Ast, prezeska Klubu Mam Ilona Wichman, liderka zmian Natalia Walewska-Wojciechowska oraz stowarzyszenie Jupi.

Marta Joanna Brych: Opowiesz o swoim wypadku?
Urszula Wujciów: Był dosyć błahy, jednak nieszczęśliwy w skutkach. Gdy miałam 9 miesięcy spadłam z kanapy i doznałam porażenia prawej strony ciała. Lekarze rozkładali ręce, nie wiedzieli, co ze mną począć. Jedni
twierdzili, że nic ze mnie nie wyrośnie i żeby się rodzice szykowali na ciężkie życie tzw. roślinki. Inni zalecali milion operacji i długą rehabilitację. Droga do mojej samodzielności i sprawności była więc wyboista i długa. Jednak na przekór większości opinii na mój temat wyrosłam na kogoś. I choć mam ograniczenia związane z niedowładem prawej strony, jestem w pełni samodzielna, niezależna i jak widać, radzę sobie.

Zdarza się, że osobie z widoczną niepełnosprawnością fizyczną niemal automatycznie przypisuje się niepełnosprawność intelektualną. Doświadczyłaś tego kiedyś?

Tak. Bardzo często się to zdarza. I od lat mnie frustruje. Mam niepełnosprawność dosyć mocno widoczną: chodzę w specyficzny sposób, mam dziwnie wyglądającą jedną rękę i niewyraźną wymowę. Kompilacja tych cech powoduje, że osoby, które mnie widzą na ulicy, automatycznie przypinają mi łatkę osoby intelektualnie upośledzonej. Dlatego edukuję ludzi, że stan faktyczny nie zawsze jest tym, co nam się zdaje że widzimy i że nie można nikogo oceniać po okładce.

Wywiad rzeka z Urszulą Wujciów w całości do przeczytania w papierowym wydaniu „TK”. 

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content