Amator nie zostawił złudzeń

Derby elektryzowały od co najmniej kilku dni lokalnych kibiców piłki nożnej. W sobotę w słońcu piekielnym GKS Siedlisko zagrał u siebie z Amatorem Bobrowniki. Choć gospodarze objęli prowadzenie, rychło ich marzenia o jakichkolwiek punktach zostały rozwiane.

GKS SiedliskoAmator Bobrowniki 1:4 (1:2)
Bramki: Żukowski 8’ – Osiński 9’ (s), Rozynek 27’ i 76’, Żurawski 50’
GKS: Szafrański (84’ Abramów) – Borowski (79’ Budzan), Kula, Magda, Osiński, Malec (63’ Majewski), Priemel (46’ Jura (79’ Idziak)), Sadowski (46’ Czarzasty), Słonecki, Stankiewicz, Żurawski
Amator: Oborski – Dębiczak, Pojnar, Stańko (70’ Bajorski), Marek Lewandowki, Krawczyk (46’ Derewońko), Rozynek, Walter (61’ Domański), Grygorowicz (46’ Pawlikowski), Żurawski (76’ Mateusz Lewandowski), Rechun
Amator zaatakował jako pierwszy. Już w 1. minucie Adam Pojnar ruszył ze stopera, złamał akcję na lewą nogę i uderzył z dystansu, złapał to uderzenie Paweł Szafrański.
Siedem minut później błąd Pojnara, strata, piłkę przejmuje Sebastian Żukowski i posyła ją obok Michała Oborskiego, równocześnie dając prowadzenie gospodarzom. Prowadzenie, które przetrwało kilkadziesiąt sekund.
Bowiem po minucie 7. przyszła minuta 8., a w niej poszło dośrodkowanie w pole karne „Gieksy”, po którym Bartek Osiński strzelił głową bramkę samobójczą, dodajmy, że bardzo ładną. „Bobry” chciały iść za ciosem, Pojnar dał prostopadłą na Tomka Rozynka, kapitan Amatora pomylił się o milimetry.
W 27. minucie Roman Rechun potwierdził, że w drużynie Andrzeja Michalskiego się przyda. Wrzucił crossową piłkę w szesnastkę rywala, Rozynek uprzedził Szafrańskiego, który w tej sytuacji powinien zrobić więcej, i głową dołożył na 2:1 dla Amatorów. Trzy minuty potem Darek Kula podciągnął z piłką kilka metrów i zdecydował się na strzał z daleka – nad bramką. Podobną decyzję z tożsamym skutkiem dziewięć minut później podjął Dawid Priemel. Tuż przed końcem pierwszej części działo się sporo, Rozynek trafił w słupek po strzale głową, później dwukrotnie rzut rożny miał GKS, najpierw Osiński strzelał już do właściwej bramki, tyle że obronił Oborski, później zaś Przemysław Sadowski przeciął piłkę głową, ale nie wpadło.
GKS, osłabiony w tym sezonie brakiem sześciu kluczowych zawodników, grał w pierwszej części ambitnie, tą ambicją nadrabiał pewne sportowe braki. Ale w drugiej połowie Amator przypieczętował wygraną.
W 50. minucie Rozynek wrzucał z lewej strony, Bartek Żurawski dostawił nogę i było 3:1. W 55. refleks Oborskiego uchronił gości przed stratą gola po strzale Żukowskiego. Następnie Oborski broni strzał z rzutu wolnego Kuli, do tego parę uderzeń „Gieksy” i kilka stłuczonych szyb w posiadłości Pana Boga w niebiosach. Siedliszczanie próbowali, ale Amator podwyższył wynik. W 76. minucie Rozynek wykonuje rzut wolny z boku boiska, piłka ląduje w bramce, Szafrańskiemu wpadło za kołnierz. W końcówce Mateusz Lewandowski został w ostatniej chwili zblokowany, a mogło być 5:1. Rechun w doliczonym czasie mógł, a w zasadzie powinien jeszcze dogrywać, uderzył z ostrego kąta w boczną siatkę.
Wygrał w sobotę w Siedlisku zespół lepszy, bardziej doświadczony, ograny, stawiany w roli faworyta. Jednak fajnie, że GKS powalczył i tanio skóry nie sprzedał.
W następnej serii gier piłkarze z Siedliska pojadą do Czerwieńska, Amator zawalczy na wyjeździe o punkty z Cariną Gubin.

 

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content