Rydwan CNS najlepszy w Środzie Wielkopolskiej

Marcin Reus i Adam Skowron z CNS Nowa Sól rewelacyjnie spisali się na zawodach duetów BeStronger w Środzie Wielkopolskiej. Testowano w nich ludzką siłę, wytrzymałość, szybkość, choć nie wiadomo do końca, czy ludzką, bo zawody w nazwie mają cząstkę superhuman, czyli „nadludzki”

Reus i Skowron ostatnio świetnie się spisali na zawodach w Zielonej Górze, po raz kolejny potwierdzili dosyć znany powszechnie fakt, że są końmi przebranymi za ludzi.

Tym razem wybrali się na zawody dosyć nietypowe, bo na zawody duetów. Starty w pojedynkę są solą szeroko pojętego crossfitu, człowiek toczy batalię z własnym organizmem i jego możliwościami. Ile do pieca wrzucił podczas treningów, tyle z niego wyjmie podczas zawodów i jeśli czegoś zabraknie, wie, w którym aspekcie ciemiężenia i katowania organizmu trzeba było więcej. W duecie jest inaczej, twoja własna moc i jej świadomość zyskuje nowy przelicznik, a jest nim zawodnik z pary. Inaczej: jeśli chcesz pruć rydwanem, musisz mieć dobre konie, i to na dodatek dwa. Nie poniesie cię duet koń + krowa, koń + koza czy inne zestawy.

Marcin i Adam jak się okazało ostatecznie, swój rydwan z napisem CNS ponieśli w sobotę najlepiej wygrywając zawody.

Rywalizowało łącznie 12 duetów. Pierwsze trzy WOD były eliminacjami. W pierwszym trzeba było dwukrotnie przepłynąć 50 metrów i dwukrotnie zrobić 25 przysiadów. Myślisz „phi, też mi trudność, potrzymaj mi na chwilę piwo”? Przysiady były z przerzutem 80-kg belki nad głową. Ten WOD był na czas.

WOD 2 to 15 minut czasu na wykonanie jak największej ilości powtórzeń dwóch zadań. Pierwsze: przysiady ze sztangą o wadze 60 kg i wyciskanie na stojąco sztangi 40 kg . Zadanie polegało na pracy na zmianę raz jeden raz drugi. Drugie ćwiczenie: cztery przysiady, cztery wyciskania, następnie osiem przysiadów i osiem wyciskań i tak dalej o cztery więcej za każdym razem. Tu Reus i Skowron oszaleli, doszli do 48 i tu zdobyli szacunek do końca zawodów.

WOD 3 to test szybkości. Pierwsza osoba przez minutę robi wykroki z kettlem, później przez minutę się podciąga. Po dwóch minutach wchodzi do gry wchodzi druga osoba i robi to samo. – I tak jeszcze dwa razy, w sumie jedna osoba robiła 6 minut, druga 6 minut w sumie 12 minut akcji. Tu już nie zostawiliśmy złudzeń – mówi Marcin Reus z CNS

W półfinałowym WOD 4 półfinał zostało tylko osiem zespołów. Karta zadań: 50 martwych ciągów, 50 dotknięć nogami drążka w zwisie, 50 wskoków na skrzynie, po czym dokładali ciężar na sztangę i ogień: 40 martwych, 40 dotknięć, 40 wskoków, a na ostatnią rundę znów dołożony ciężar i ostatni raz to samo tylko 30-30-30. – Na szczęście podzieliliśmy się po równo i każdy z nas zrobił tyle samo, ani mnie,j ani więcej, gdzie inne zespoły kłóciły się o to, kto ma robić, bo już nie mogli z wycieńczenia – opisuje M. Reus.

WOD 5 był finałem. Co trzeba było zrobić? – 12 minut czasu na przepłynięcie 500 metrów na ergometrze wioślarskim, po czym szybka zmiana i drugi płynie 500 m. Gdy w sumie mamy zaliczone 1000 metrów, wchodzimy na zmęczeniu na podniesienie nad głowę jak największego ciężaru. Wynikiem była suma podniesionych ciężarów przez obydwu zawodników. Na szczęście podnieśliśmy po 115km – wylicza zawodnik CNS. Ale już przed finałem wiedzieli, że pierwsze podium jest już ich.

– W finale mogliśmy nawet nie startować, mieliśmy taką przewagę. Jednakże zasada fairplay i szacunek do innych nie pozostawił innego wyjścia, wyszliśmy i pokazaliśmy moc CNS Nowa Sól – mówi Reus.

W towarzystwie naprawdę mocnych rydwanów z całej Polski to nasz, nowosolski pędził tego dnia najszybciej. Reus i Skowron te wymagające zawody zwyciężyli dając jednoznaczny sygnał w świat, że moc jest po ich stronie. Gratulacje.
Kolejny start nowosolan to zawody w Warszawie, gdzie za dwa tygodnie spotka się 167 zawodników. Jak będzie? – Damy radę – kwituje Reus.
Marek Grzelka

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content