Kacieja w MFC. Sam o sobie mówi: dominator amatorskiego kickboxingu

Duże wzmocnienie organizacji Makowski Fighting Championship. Na wrześniowej gali w Zielonej Górze zawalczy Przemysław Kacieja z SKF Boksing. – MFC to organizacja dająca możliwość rozwoju i bycia zauważonym na świecie, a Tomasz Makowski to wspaniały organizator, który konsekwentnie podnosi poziom sportowy organizowanych gal – zaznacza „Kaciej”

Jak to się stało, że Przemysław Kacieja z SKF Boksing Zielona Góra trafił do uznanej organizacji MFC? – To bardzo proste. Zadzwonił do mnie trener, a ja zadzwoniłem do Tomka Makowskiego. Sukcesy amatorskie w 2018 roku sprawiły, że zostałem zauważony przez MFC. Trzy tytuły Mistrza Polski w jednym roku nie zdobywa się przez przypadek. Zawodowa walka to kolejny krok w karierze, na który długo czekałem – podkreśla Kacieja.

O samej organizacji MFC mówi: – Daje możliwość rozwoju i bycia zauważonym na świecie. Tomasz Makowski to wspaniały organizator, który konsekwentnie podnosi poziom sportowy organizowanych gal.

Przemysław „Kaciej” Kacieja walczy w kategorii wagowej 63,5 kg. Chce przedstawić się nowosolskiej publiczności: – Przed państwem dominator kategorii wagowej -63 kg amatorskiego kickboxingu, pięciokrotny Mistrz Polski PZKB, największej organizacji w Polsce, zdobywca trzech tytułów Mistrza Polski w trzech różnych formułach kickboxingu w jednym roku, srebrny medalista Pucharu Świata WAKO największej organizacji na świecie, zawodnik reprezentacji Polski i klubu SKF Boksing Zielona Góra.

Kacieja wie już, z kim skrzyżuje rękawice 22 września. Nie chce, a w zasadzie nie może jeszcze zdradzić, kim będzie jego rywal. Czeka na oficjalne ogłoszenie karty walk przez MFC. Jednocześnie podkreśla, że ta walka będzie wyjątkowa: – Będzie rozpoczynać moją karierę zawodową, a walczenie przed własną publicznością to spełnienie marzeń.

Przypomnijmy. Mistrzynią MFC jest Emilia Czerwińska, również zawodniczka zielonogórskiego SKF Boksing.

– Będzie chciał pan pójść w jej ślady?

– Nigdy nie chciałem iść w niczyje ślady, bo chodzę własnymi drogami i to ja będę wyznaczał je dla innych. Gwarantuję, że będę ciężko pracował, żeby rzeczywiście zostać Mistrzem MFC. Zdobycie pasa to jedno, ale moim marzeniem jest to, żeby drugi taki pas – po obronie – dostał ode mnie mój trener Bogumił Połoński. Za poświęcony czas, poświęconą pracę w przygotowania, za cierpliwość i wyrzeczenia. Liczę, że mój przeciwnik będzie bardzo dobrze przygotowany, a razem zaprezentujemy wspaniałe sportowe widowisko. Przede wszystkim oczekuję państwa obecności w Zielonej Górze 22 września!

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content