Michalak Mistrzem Polski! Jest przyszłość przed tym chłopakiem

– A jadąc na ten turniej nie byłem pewien, czy w ogóle zdołamy zdobyć medal – mówi niespełna 18-letni Mateusz Michalak, siatkarz Astry Nowa Sól, który obecnie trenuje w szkółce w Spale. Został złotym medalistą Mistrzostw Polski Juniorów w beach volleya. – Od początku był solidny – jest z Lelechowa, dojeżdżał, po szkole czekał nieraz długo na trening – wspomina trener Edward Szwec

16 najlepszych duetów w kraju grało w ubiegłym tygodniu w Bielawie o tytuł mistrzowski w siatkówkę plażową. Rywalizowano systemem brazylijskim, tzw. podwójnej eliminacji.

– Po zaciętych spotkaniach do półfinałów awansowali Mateusz Michalak/Miłosz Kruk, Jakub Kraut/Dawid Pawlun, Patryk Foltynowicz/Ernest Kaciczak i Wojciech Madej/Piotr Piwowarczyk. Po emocjonujących starciach do finału awansowali Michalak/Kruk i Kraut/Pawlun. Foltynowicz/Kaciczak i Madej/Piwowarczyk zagrali o brązowe medale – czytamy na stronie Polskiego Związku Piłki Siatkowej.

Nasz człowiek czempionem

Ostatecznie Michalak, zawodnik Astry, jej wychowanek, i Miłosz Kruk ze Świnoujścia zdobyli złoto! – A jadąc na ten turniej nie byłem pewien, czy w ogóle zdołamy zdobyć medal – mówi „Tygodnikowi Krąg” Mateusz Michalak. – W ogóle pierwszy raz dostałem się do tego etapu rozgrywek, to było dla mnie duże osiągnięcie. Z tyłu głowy na pewno siedziało to, że jak już tu jesteśmy, to przydałoby się wrócić z medalem – i to nieważne jakim. Sprawy potoczyły się dla nas bardzo dobrze i zdobyliśmy mistrzostwo, co jest dla mnie wielkim sukcesem.

Mateusz Michalak wspomina, że już po półfinale w oczach miał łzy szczęścia. – A po finale domyśla się pan, jak to mogło wyglądać – śmieje się nasz zawodnik. – Cały turniej z mojej perspektywy był naprawdę stresujący, bo to był pierwszy raz na takiej imprezie. Z każdym meczem ten stres był jednak coraz mniejszy, ale wciąż był. Wiedziałem, że chłopaki z przeciwnej drużyny będą grali na mnie. To nie pomagało. Przez cały turniej czułem się słabo w przyjęciu i to było widać, ale kiedy musiałem przyjąć i skończyć piłkę – udawało się. Sama organizacja zmagań była bardzo dobra. To nie jest tak, że w każdym momencie naszych meczów było kolorowo, ale przełamałem swoją barierę i udało nam się wygrać wszystkie mecze. Ten złoty medal jest dla nas wymarzony – podkreśla Michalak.

ŻEBY PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content