Jakub Kowalczyk. Jeszcze usłyszycie to nazwisko [ROZMOWA]

– Na starcie szło mi średnio, ale chciałem udowodnić lepszym ode mnie kolegom, że mogę ich pokonać – mówi o początkach w tenisie stołowym Jakub Kowalczyk z Otynia. Dziś 18-latek osiąga sukcesy, gra w drugoligowym zespole z Gorzowa i ma jasny cel: awans do I ligi

Otynianin Jakub Kowalczyk ma 18 lat. Uczy się w nowosolskim LO. Gra w GKS Gorzovia Gorzów w II lidze tenisa stołowego.

***

Mateusz Pojnar: Jak to się u ciebie zaczęło z tym sportem?

Jakub Kowalczyk: Zacząłem grać dość późno, bo w trzeciej klasie podstawówki, podczas gdy większość moich kolegów zaczęła trenować już przed pójściem do szkoły.

Od razu się wyróżniałeś?

Na starcie szło mi średnio, ale chciałem udowodnić lepszym ode mnie kolegom, że mogę ich pokonać. Z czasem zacząłem odczuwać coraz większą przyjemność z samego grania.

Przełomem był udział w zawodach wojewódzkich. Możliwość spotkania tylu zawodników i obserwowania najlepszych – to mnie zmotywowało do cięższej pracy.

Zaczynałeś w Spartakusie Otyń?

Dokładnie i gdyby nie fakt, że w mojej szkole istnieje ten klub prowadzony od lat przez prezes Marzenę Mitutę, na pewno nie zdecydowałbym się na trenowanie tenisa stołowego. Możliwość gry na miejscu, w Otyniu – na początkowym etapie treningów pod okiem takich trenerów jak Dariusz Zając, Kamil Sroczyński i Ewelina Krajczyk – stworzyła bazę do mojego dalszego rozwoju.

JEŚLI CHCESZ PRZECZYTAĆ WIĘCEJ, KUP E-WYDANIE „TYGODNIKA KRĄG”

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content