Kibicu koszykówki, przeczytałeś już książkę Noskowicza i Potęgi?

Dziennikarz Maciej Noskowicz z Radia Index i Grzegorz Potęga, prezes LZKosz, napisali książkę o podwójnym tytule: „20 lat lubuskiej koszykówki 2000-2020” i „15 lat koszykówki w Żarach 2005-2020”. Nie brakuje w niej odniesień do Nowej Soli

Mateusz Pojnar: Skąd wziął się pomysł na tę książkę?

Grzegorz Potęga: Ten pomysł sam w sobie od początku miał duży potencjał. Czas mija i chciałem w jakiś sposób uwiecznić ostatnie 20 lat w lubuskiej koszykówce. Nasze województwo skończyło w ubiegłym roku 20 lat, ale przez pandemię dużo rzeczy się posypało i obchody trzeba było zorganizować trochę inaczej.

Podsumowanie to jedno, ale z drugiej strony Maciek Noskowicz napisał siedem lat temu książkę o koszykarskim Zastalu i bardzo chciałem, żeby napisał kolejną – właśnie o tych ostatnich 20 latach w naszym koszu. W trakcie przygotowywania książki okazało się, że Maciek potrzebuje mojej pomocy, dlatego go wsparłem w pracach.

A jak te prace przebiegały? Jak długo powstawała książka?

Od początku 2020 r. namawiałem Maćka, żebyśmy do tego usiedli. Byliśmy umówieni z firmą Swiss Krono na zorganizowanie takiej dużej gali związanej z 20-leciem lubuskiego kosza. Najpierw miała odbyć się we wrześniu podczas Winobrania, później chcieliśmy ją zrobić w grudniu, ale ciągle na przeszkodzie stawała nam pandemia. Pewnego rodzaju kontynuacją tej myśli o gali jest też film, który powstaje. Jednocześnie cieszę się, że Swiss Krono nadal chce zrobić tę imprezę, tylko czekamy z nią na lepsze czasy.

Ale wracając do twojego pytania, książka powstawała właśnie od początku 2020 r. Wtedy padały pierwsze pomysły i sugestie. Maciek obrał dobrą konwencję. Cieszę się, że w naszej publikacji są wywiady z ludźmi. To się po prostu dużo lepiej czyta niż jakieś suche opisy tego, co dany klub zrobił, co wygrał itd.

Są rozmowy z młodymi trenerami, np. z Łukaszem Rubczyńskim, Kamilem Czaplą, Łukaszem Hiszpańskim, ale i ze szkoleniowcami starszego pokolenia jak Chodkiewicz, Siwicki czy Maciejewski. Nie zabrakło oczywiście wywiadu m.in. z Łukaszem Koszarkiem. Wszystko jest dobrze skomponowane.

Co jeszcze znajdziemy w poszczególnych rozdziałach?

W pierwszym pokrótce opisujemy kluby zrzeszone w związku – po trzy, cztery, pięć stron o danym klubie.

W drugim opublikowaliśmy wywiady ze sportowcami i działaczami, a w trzecim piszemy o strukturach sędziowskich i komisarskich. W tym trzecim rozdziale jest choćby rozmowa z Łukaszem Andrzejewskim i Maćkiem Hajdamachą. Łukasz, gorzowianin, jest od ośmiu lat naszym sędzią na poziomie PLK. Jedynym z Lubuskiego, a historie, które opowiada, są naprawdę ciekawe.

Rzeczywiście książka ma podwójny tytuł, bo kiedy ją obrócisz, przeczytasz opowieść o koszykówce w Żarach, która z kolei skończyła 15 lat.

A mnie ciekawi szczególnie fragment o baskecie w Nowej Soli.

Punktem wyjścia rozdziału o nowosolskiej koszykówce jest UKS SKM Nowa Sól prowadzony przez Piotrka Dziuga. Ale nie ukrywam, że wracamy w tym rozdziale również do lat minionych, m.in. do Romana Terlikowskiego, który niewątpliwie był naszą ikoną tego sportu – i w wydaniu trenerskim, i w sędziowskim. Dodatkowo trzeba pamiętać, że jego syn Grzegorz był zawodowym zawodnikiem.

Zwracamy w tym rozdziale uwagę również na to, że przecież u nas funkcjonowała przed laty świetna liga niezrzeszonych. Grało po kilka, a nawet kilkanaście drużyn. Zresztą były zamiary stworzenia u nas seniorskiej koszykówki, ale one umarły.

To dotyczy tak naprawdę całej książki – niby opisujemy ostatnie 20 lat, ale rozmawiając z ludźmi nie da się pominąć tego, co było jeszcze wcześniej. Nie da się od tego uciec.

Ale wiesz, myślę, że to dobrze. Chcieliśmy zawrzeć w książce wywiady z ludźmi, którzy są od wielu, wielu lat działaczami, trenerami czy zawodnikami. Trochę po to, żeby uhonorować ich pracę.

Od lat jesteś działaczem w lubuskiej koszykówce. Tą książką chciałeś też po prostu podsumować ten okres?

Tak, jest też wywiad ze mną [uśmiech]. Czy jest ciekawy, sam ocenisz, ale nazbierało się u mnie trochę przeżyć związanych z koszykówką. Żyję nią na co dzień, więc trudno nie podzielić się spostrzeżeniami. Teraz mija dziewięć lat, od kiedy zostałem prezesem LZKosz.

Gdzie można zdobyć waszą książkę?

Jest do kupienia na stronie sklep.basketzg.pl, czyli witrynie Zastalu Zielona Góra. Do ręki dostanie się ją w „Kiosku z prasą” przy ul. Anieli Krzywoń w Zielonej Górze. Jesteśmy też aktywni w mediach społecznościowych i często można ją wygrać w różnych konkursach – na FB znajdziecie nas na profilu „Książka: 20 lat lubuskiej koszykówki.

Dlaczego warto po nią sięgnąć?

Polecam ją wszystkim, którzy interesują się naszym sportem, a w szczególności koszykówką. Ostatnie 20 lat to niezwykle owocny czas zarówno w baskecie młodzieżowym, jak i seniorskim. Przecież to, co zrobił Zastal zdobywając osiem medali PLK, z pięcioma mistrzostwami kraju, to wielkie rzeczy! I my o tym też piszemy. To powinno, tak myślę, elektryzować potencjalnego czytelnika i zachęcić go do tego, żeby sięgnął po „20 lat lubuskiej koszykówki”.

Krótki fragment części książki, która dotyczy basketu w Nowej Soli.

Nowosolska koszykówka ma swój początek w latach 70. Działały wówczas żeńskie zespoły Spartakusa i Astry. Jeszcze większym zainteresowaniem cieszył się basket w męskim wydaniu. W Nowej Soli grały zespoły Stali, Startu i Polonii. Drużyny rywalizowały nawet w rozgrywkach trzecioligowych, ale nie zdołały się utrzymać. W Nowej Soli powstała sportowa wyrwa koszykarska, która trwała aż do 1993 roku. Wówczas rozpoczęła działalność Nowosolska Liga Koszykówki. Jednym z pomysłodawców był dzisiejszy trener UKS SKM Nowa Sól Piotr Dziug. Wielką rolę w tym projekcie odegrał również śp. Roman Terlikowski. Na łamach „Tygodnika Krąg” wspominał tamto wydarzenie następująco: – Zajmowałem się sprawami organizacyjnymi, byłem w zarządzie NLK, ale przede wszystkim, jak zawsze, sędziowałem te zawody i prowadziłem grającą w lidze reprezentację „Ósemki”. Większość młodych ludzi w Nowej Soli odchodziła jednak od basketu i rozgrywek NLK z uwagi na brak perspektyw.

W Nowej Soli postawiono na szkolenie przy UKS SKM. – Prowadziliśmy koszykówkę na poziomie młodzieżowym. Nawet otarliśmy się na turnieju Era Basket Tour o wyjazd na mecz NBA do Stanów Zjednoczonych. Wygrała ekipa z Zielonej Góry. My byliśmy drudzy. U nas było tak, że nikt nie mógł pójść dalej w samej Nowej Soli, bo nie było ani trzeciej, ani drugiej ligi. Nigdy specjalnie nie było tu pieniędzy na koszykówkę – uważa Piotr Dziug. Nowosolanie musieli więc opuszczać swoje rodzinne miasto, by grać dalej. Dziś w SKM Zastal Zielona Góra trenuje Paweł Osiński. Z kolei Wojciech Dymiński walczy w barwach Swiss Krono BC Żary.

Szansa na seniorski basket pojawiła się dość niespodziewanie w 2013 roku. Mistrz Polski – Stelmet Zielona Góra – posiadał zespół rezerw w trzeciej lidze. Powstały latem tego roku SKM Nowa Sól miał więc stanowić koszykarskie zaplecze dla występującego w najwyższej klasie rozgrywek zielonogórskiego zespołu. Działacze z Zielonej Góry postanowili wykupić dziką kartę na grę w rozgrywkach grupy A drugiej ligi. Celem drużyny miał być rozwój młodych koszykarzy. Najlepsi gracze występujący w drugiej lidze mieli docelowo trenować z pierwszą drużyną Stelmetu. Projekt, choć bardzo interesujący, nie wyszedł. Dlaczego? – To był sztuczny twór. Supersprawa, że mogliśmy przez rok oglądać Marcela Ponitkę, ale nie było tam żadnego chłopca z Nowej Soli. To chyba główna przyczyna tego niepowodzenia – mówi Piotr Dziug.

(…)

Nowa Sól przez wiele lat kojarzona była z osobą śp. Romana Terlikowskiego. Jego syn Grzegorz Terlikowski wywodził się ze środowiska Nowosolskiej Ligi Basketu i miał swoje pięć minut, grając na parkietach pierwszoligowych w barwach Zastalu Zielona Góra, a także w drugoligowych zespołach Spójnia Stargard Szczeciński i Sudety Jelenia Góra. W Nowej Soli od czterech lat odbywa się memoriał poświęcony pamięci nowosolskiego działacza i nauczyciela, w którym biorą udział drużyny młodzieżowe.

Maciej Noskowicz

Grzegorz Potęga

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content