Tomasz Makowski: W Nowej Soli zawalczy czołówka [MFC]

– Warto to obejrzeć i wspierać naszych lokalnych zawodników, bo sporo z nich u nas wystąpi – mówi tuż przed mistrzostwami Polski, które w Nowej Soli zorganizują Polski Związek Kickboxingu i organizacja MFC, Tomasz Makowski, multimedalista mistrzostw świata. Transmisja dwudniowej imprezy do obejrzenia online i w telewizji

Mateusz Pojnar: Uspokójmy fanów sportów walki: wasza impreza odbędzie się normalnie? Mimo kolejnych pandemicznych obostrzeń?

Tomasz Makowski: Imprezy związkowe mogą normalnie się odbywać. Oczywiście bez żadnej publiczności i ze ścisłym reżimem sanitarnym. Polski Związek Kickboxingu stworzył specjalny protokół, jeśli chodzi o przestrzeganie restrykcji i będziemy się go trzymać. Mam nadzieję, że nic nas nie zaskoczy w tym tygodniu, bo bardzo szkoda byłoby zawodników, którzy mocno szykują się na te mistrzostwa.

Tym razem nasza impreza będzie tylko telewizyjna.

Czekają nas dwa dni z najlepszymi z najlepszych w Polsce.

Tak, pierwszą część rywalizacji, czyli eliminacje – w piątek – będzie można obejrzeć w telewizji internetowej FighTime, w tej kwestii wszystkie szczegóły ustala jeszcze prezes PZKB Piotr Siegoczyński. A w sobotę gala finałowa będzie do obejrzenia w telewizji FightBox.

Jako organizator na pewno żałujesz, że nie będzie w hali kibiców. Wiele razy w Nowej Soli dodawali skrzydeł tobie i innym zawodnikom.

Zdecydowanie. Teraz czuć taką pustkę, gdy ogląda się gale w Polsce i na świecie, na których w obiekcie nie ma kibiców. To bardziej wygląda tak, jakbyś oglądał jakieś sparingi na treningach. Nie ma tego klimatu – to na pewno. Ale organizatorzy muszą jakoś przez to przebrnąć.

Ilu zawodników do nas przyjedzie?

Zostało wytypowanych około 80 z najlepszymi wynikami w poszczególnych kategoriach wagowych, ale wiadomo, że bywa różnie – ktoś może jeszcze np. złapać jakąś kontuzję.

Dla nas to jest zupełnie inna impreza niż te, które robiliśmy do tej pory. Ale przygotowania idą w dobrą stronę, wszystko jest okej.

Nagroda warta jest ostrej walki: ci, którzy szczególnie wyróżnią się w ringu, dostaną kontrakt w organizacji MFC.

Do tego jest też nagroda finansowa. Jeśli chodzi o kontrakt, po prostu będziemy wnikliwie oglądać te walki i wybierzemy kilku zawodników. Niekoniecznie tylko spośród tych, którzy wygrają. Będziemy brali pod uwagę również walki eliminacyjne i wrażenie, jakie zostawili po sobie zawodnicy.

Dla ciebie jako szefa organizacji to kolejny pozytyw tej imprezy, bo pojawią się w MFC nowe twarze.

Dokładnie, nowe nazwiska z pewnością urozmaicą nasze gale.

Maku Gym zawalczy Michał Gołębiowski. Jak oceniasz jego formę i szanse w nowosolskim turnieju?

Bardzo wysoko. Jest w dobrej formie, zasuwa na treningach, teraz już pracuje nad wagą. Michał dużo sparował, praktycznie co tydzień wysyłałem go do Armii Polkowice Bartka Muszyńskiego na sparingi, żeby powalczył z innymi zawodnikami. Jest młody, ambitny i rozwija się z treningu na trening. Myślę, że będzie dobrze i zrobi wynik.

Uważam, że w kategorii 60 kg, w której startuje Michał, liderem jest Szymon Obroślak. Obaj walczyli ze sobą na MFC i stoczyli równy pojedynek – o tym, że wygrał Obroślak, zdecydowała dogrywka. Myślę, że Michał i Szymon spotkają się w finale, tak mi się wydaje. Ale ring to wszystko zweryfikuje.

Omówiliśmy kategorię 60 kg, a które jeszcze mogą być szczególnie ciekawe?

Tak naprawdę każda jest bardzo fajnie obsadzona, bo trener kadry z prezesem Siegoczyńskim i resztą wytypowali najlepszych kadrowiczów. W kategorii 63,5 kg jest przecież Michał Królik, jest również Przemek Kacieja, który walczy u nas w MFC.

Wystartują w Nowej Soli zawodnicy, którzy zdobywali medale na mistrzostwach Europy czy mistrzostwach świata. Jeśli chodzi o nasz kraj, to jest absolutna czołówka.

Taki turniej to fantastyczna promocja miasta.

Tak uważam. Można powiedzieć, że będzie to oglądał cały świat, zjadą do nas najlepsi zawodnicy w Polsce.

Mistrzostwa kraju to dobra trampolina, by wybić się w kickboxingu. Jak wspominasz czasy, kiedy sam startowałeś na imprezach tej rangi?

Nie ma co ukrywać, że teraz mistrzostwa Polski są dużo lepiej zorganizowane. Wszystko jest bardziej profesjonalne, zawodnicy o wielu rzeczach wiedzą z wyprzedzeniem. Gdy my jeździliśmy na imprezy tej rangi, nie wiedzieliśmy np., ilu zawodników mamy w kategorii wagowej, z kim w ogóle będziemy walczyć. Dziś to wygląda całkiem inaczej i cieszę się, że poziom organizacyjny mistrzostw Polski rozwinął się.

Jak zaprosisz fanów, żeby zasiedli przed komputerami i telewizorami i kibicowali fighterom?

Fajnie byłoby, gdyby chociaż w ten sposób rzeczywiście z nami byli, bo nam jest przykro, że nie możemy tych dwóch dni spędzić razem z nimi w hali, spotkać się, porozmawiać. Bo na pewno przyszłoby wielu znajomych, ludzi, którzy od lat nas nie opuszczają.

Sytuacja jest, jaka jest. Dlatego jedyne, co mogę zrobić, to zaprosić was przed telewizory.

Warto to obejrzeć i wspierać naszych lokalnych zawodników, bo sporo z nich będzie u nas walczyć. Poziom tych pojedynków będzie wysoki, tak że to nie będzie strata czasu.

Kibiców interesuje też to, czy – jeśli sytuacja z pandemią się unormuje – zimą znowu MFC zawita do Nowej Soli?

Jak zawsze w październiku mamy już zaplanowaną dużą galę w Zielonej Górze. Jeśli chodzi o inne terminy – na dziś nie mam pojęcia. Chcielibyśmy jeszcze coś zrobić w 2021 r. Zobaczymy, trudno cokolwiek zaplanować.

Marzy mi się, żeby wszystko już wróciło do normy. Zresztą chyba każdy o tym marzy.

MISTRZOSTWA POLSKI K-1 RULES PRO AM – GALA FINAŁOWA MFC

Piątek, sobota 26-27 marca, hala przy ul. Botanicznej w Nowej Soli.

W piątek turniej eliminacyjny kobiet i mężczyzn w kilkunastu kategoriach wagowych, w sobotę finałowa gala MFC.

Zmagania w piątek obejrzycie w internecie na kanale FighTime, w sobotę o 19.00 start gali w telewizyjnym kanale FightBox.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content