Dobrzy z nich Tajowie! Mamy mistrzów Polski w muay thai

Podopieczni trenera Tomasza Makowskiego zostali mistrzami Polski w tajskim boksie! Prócz sportów walki mają jeszcze co najmniej jedno hobby: są kolekcjonerami laurów na ważnych imprezach

Kraków był areną zmagań fighterów podczas mistrzostw Polski muay thai. Z Maku Gym do stolicy Małopolski pojechało czworo zawodników: Oliwia Głodek, Patrycja Wiśniewska, Jakub Kiesiak i Adrian Tomala.

Prześledźmy po kolei ich występy. Zacznijmy od Oliwii. – Z walki na walkę coraz bardziej się rozwija – komplementuje swoją zawodniczkę trener Tomasz Makowski. – Podczas turnieju dostała bardzo dobrą kadrowiczkę i wygrała tę walkę jednogłośnie zdobywając złoty medal.

Oliwia Głodek jest inteligentną zawodniczką. Nie potrzebowała jakichś wielkich podpowiedzi z narożnika, bo konsekwentnie realizowała plan, który został przygotowany przed walką. Od A do Z.

– Do tego ma coraz większy repertuar technik, a skończyła dopiero 15 lat – zwraca uwagę „Maku”. – Przepuszczenia, klincz, ładna praca kolanami i łokciami, coraz bardziej urozmaicony boks – wymienia.

Trener Makowski i Oliwia Głodek w ub. tygodniu odebrali gratulacje za wybitne osiągnięcia sportowe od burmistrza Szprotawy Mirosława Gąsika, bo młoda zawodniczka pochodzi właśnie z tego miasteczka. W ostatnich tygodniach zdobyła mistrzostwo Polski low kick, K-1 i muay thai. – Na pewno to jest bardzo miłe docenienie. Szczególnie dla tak młodej osoby – zaznacza trener Makowski.

Patrycja Wiśniewska w Krakowie również pokazała klasę. Wygrała ze swoją rywalką przez KO w pierwszej rundzie i też zdobyła złoty medal. Brawo!

Jakub Kiesiak trafił na dobrego zawodnika i w półfinale zwyciężył jednogłośnie. – W finale powtórzył to samo – wspomina Tomasz Makowski. – Kuba jest zawodnikiem, który dobrze odnajduje się w tajskim boksie, ale i w MMA – w najbliższy weekend czeka go walka w tej formule. Widzę Kubę jako typowego zawodnika muay thai, a jeśli chodzi o MMA, sprowadzamy mu trenerów, którzy robią z nim zapasy czy brazylijskie jiu jitsu. I chwalą go, bo jest twardy, bardzo rozwojowy.

Adrian Tomala na mistrzostwach Polski w tajskim boksie przegrał swój półfinał z fighterem, który wygrał potem turniej w jego kategorii. – Kiedyś już z nim walczył i wtedy wygrał, teraz role się odwróciły. Przede wszystkim zabrakło mu w tej walce kopnięć – ocenia „Maku”.

Teraz nasi zawodnicy mają już luźniejsze treningi. Muszą trochę odpocząć i zregenerować się po ostatnich wojnach. W pierwszej połowie lipca zaczną się obozy. Ważniejsze starty czekają ich już jesienią.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content