Maciej Grochowski: Nie zatrzymuję się, chcę więcej! [ROZMOWA]

Napastnik Korony Kożuchów strzelił w ubiegłym sezonie IV ligi 18 bramek. Był królem szczególnie końcówki rozgrywek. Wielu obrońców przez niego posiwiało. Teraz mówi „Tygodnikowi Krąg”: – Mamy stosunkowo młodą drużynę, której nie brakuje dziecięcego entuzjazmu do gry w piłkę. Kochamy to, uwielbiamy wygrywać i cieszyć się uprawianiem najlepszego sportu na świecie

Mateusz Pojnar: Jak podsumujesz poprzedni sezon? Jesteś zadowolony z siódmego miejsca, które zajęliście, czy jednak liczyłeś na więcej?

Maciej Grochowski: Uważam, że to był bardzo dobry sezon w naszym wykonaniu. Szczególnie runda wiosenna, w której zajęliśmy czwarte miejsce.

Wszyscy przez cały rok bardzo intensywnie pracowaliśmy i myślę, że to było widać na boisku. Zwłaszcza w meczach z drużynami z góry tabeli, które nieprzypadkowo wygrywaliśmy.

Jestem totalnie zadowolony z siebie i chłopaków, bo daliśmy z siebie sto procent.

Co twoim zdaniem przede wszystkim stanowiło o sile Korony?

Według mnie determinacja i wola walki. Mamy stosunkowo młodą drużynę, której nie brakuje dziecięcego entuzjazmu do gry w piłkę nożną. Kochamy to, uwielbiamy wygrywać i cieszyć się uprawianiem najlepszego sportu na świecie.

Na pewno ucieszył cię powrót kibiców na trybuny? Mogli w końcu was dopingować.

Tak, cieszę się, że końcu wszystko wróciło do normy. Wiedzieliśmy, że przez ten cały czas lockdownu kibice obserwowali nasze poczynania i kibicowali nam, mimo że nie mogli nas oglądać na żywo. Ale to nie było to samo. Gdy widzisz na trybunach 200 osób, a nie 20 – to daje całkowicie inną motywację, taką siłę psychiczną.

Pewnie żałujesz, że ten sezon się skończył, bo w końcówce strzelałeś bramkę za bramką. Z czego wynikała ta dobra forma? Jak oceniasz ten sezon w twoim indywidualnym wykonaniu?

Jak to w życiu piłkarza – raz jest forma, raz jej nie ma. Rzeczywiście szkoda, że ten sezon się skończył, bo pod koniec naprawdę całkiem dobrze mi szło. Spokojnie mogę powiedzieć, że zaliczam ten sezon do udanych.

Jako młodzieżowiec strzeliłem ponad dwa razy więcej bramek – 18 – niż w sezonie 2019/2020, tak że jest progres. Nie zatrzymuję się i chcę więcej!

Tego ci życzę. No właśnie, jak myślisz – jaki będzie sezon 2021/2022 w wykonaniu Korony?

Nie chcę myśleć o przyszłości, bo to zawsze źle na mnie działa. Chcę już znowu grać i jestem pozytywnie nastawiony do kolejnych rozgrywek.

Sądzę, że jak będziemy dużo i jakościowo pracować, tak jak do tej pory, wszystko będzie szło w dobrą stronę.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content