Piłka: Co słychać na rynku transferowym? Jest duży ruch

Nie Mariusz Karpiński, a Mateusz Reimann będzie kierował Dozametem w nadchodzącym sezonie. Byliśmy na pierwszym treningu zespołu. Podobnie jak trzech piłkarzy, którzy dotychczas grali w Koronie. Potwierdziły się też nasze informacje ws. Patryka Zawojka. Nowosolskiego snajpera pozyskała Odra!

Arka połączyła się w Nowej Soli z Akademią Piłkarską Falubaz i pracuje nad tym, żeby już w przyszłej kampanii grać jako KS Dozamet. Inauguracyjny mecz w okręgówce chce nawet zagrać w niedzielę 15 sierpnia o godz. 11.00 – w niedzielę o 11.00 grał zawsze legendarny Dozamet. Poza tym dzień wcześniej odbędzie się Memoriał im. Bronisława Malego i piłkarze nie chcą przeszkodzić szczypiornistom w tym wydarzeniu.

Zapowiadają, że mecz KSD z Lubskiem „będzie na grubo” i nie zabraknie atrakcji.

Pierwszego treningu nie poprowadził Mariusz Karpiński, choć to on pierwotnie był przymierzany na trenera Dozametu. Ostatecznie drużynę objął Mateusz Reimann.

Kim jest nowy trener? Przygodę z piłką zaczynał w LSPM Zielona Góra. Potem trafił do Fadomu Nowogród Bobrzański, gdzie grał w IV lidze. Zielonogórską Lechię reprezentował pięć sezonów, był jej kapitanem w III lidze. Reimann wylądował w końcu w Pogoni Szczecin, ale wrócił do Lechii. Grał jeszcze w Czerwieńsku czy Świebodzinie.

Później zaczął pracę trenera. Współpracował z Mirosławem Zelisko w Lechii, następnie samodzielnie pracował z Piastem Czerwieńsk w okręgówce i IV lidze.

– Dostałem od zarządu propozycję i zgodziłem się – mówi Reimann. – Dla mnie to duże wyzwanie. Mam nadzieję, że dla chłopaków też, że gra dla Nowej Soli będzie dla nich wielką dumą. Ważny jest projekt, to, że chcemy wyjść z lubuskiego marazmu, gdzie kluby funkcjonują, jak funkcjonują. Mam nadzieję, że to się stanie naszym celem i ten cel osiągniemy.

Póki co trudno mu mówić o sile kadry Arki: – Cały czas wszystko się krystalizuje. Więcej będzie można powiedzieć po tygodniu wspólnej pracy. Chciałbym, żeby wtedy kadra była już zamknięta i żebyśmy mogli pracować stricte pod mecze ligowe.

– Chcieliśmy młodego, ambitnego trenera, który wpasuje się w nasz projekt – mówi Damian Stopa, wiceprezes Dozametu. – Mariusz Karpiński pracuje w szkole i w APF, dodatkowo pomaga nam w Dozamecie, ale szczerze stwierdził, że brakowałoby mu czasu jeszcze na trenowanie pierwszej drużyny.

Exodus z Korony

W piątkowych zajęciach brało udział ok. 20 zawodników, kilku jeszcze do kadry dołączy. Jeśli chodzi o nowe twarze (niekiedy nowe-stare), zobaczyliśmy m.in.: Przemysława Krajewskiego, Dawida Cieślę i Piotra Nitkę (Korona Kożuchów), Piotra Graczyka, Grzegorza Romańskiego i Marcina Grygorowicza (GKS Siedlisko), Andrzeja Kołodzieja (Czarni Drągowina) czy Bartosza Drążka (Mieszko Konotop). Mimo że na treningu go nie było, KSD ma wzmocnić Mateusz Juncewicz z Gieksy.

Bliski powrotu do Dozametu jest Piotr Dykta. Zarząd klubu rozmawiał też z działaczami z Lubina, temat: młodzi, utalentowani piłkarze, którzy mogliby wzmocnić nowosolski zespół.

Gorącym tematem są trzej muszkieterowie z Korony. – Piotrek Nitka wraca z wypożyczenia, Przemek Krajewski znowu będzie grał w Nowej Soli i pracujemy nad ściągnięciem Dawida Cieśli – komentuje Damian Stopa. – Celem jest to, żeby grali u nas piłkarze stąd, którzy tutaj się wychowali. To priorytet, ma stworzyć team spirit.

– U nas naprawdę nikt nie gra z powodu pieniędzy. Chłopcy zrezygnowali z dużo większych uposażeń, które mogliby mieć gdzie indziej. Ale chcą grać tutaj – mówi prezes Dozametu Marek Grzelka. – Zauważyli, że coś się zmienia i stwierdzili, że chcą wrócić do macierzystego klubu. Zrobiliśmy dobre nowe otwarcie. Wszystko się świetnie układa, choć każdy tydzień to nowe wyzwania. One nas bardzo cieszą, bo kiedy jest satysfakcja z dobrze wykonanej roboty, to masz więcej zapału, by robić kolejne rzeczy.

Ofensywa marzeń

Bolesną stratą dla KSD jest roczne wypożyczenie Patryka Zawojka do bytomskiej Odry. Bytomianie zakontraktowali też bramkarza Alana Stankiewicza. To kolejne duże wzmocnienia zespołu, który będzie się liczył w walce o awans do IV ligi.

– Patryk wybrał już numer, będzie grał z 18 – mówi Piotr Michalewicz, prezes Odry. – Z kolei Alan będzie występował z numerem 95. W końcu mamy bramkarza, co mnie akurat szczególnie cieszy – żartuje Michalewicz, który dotychczas musiał być i prezesem, i golkiperem.

Szef Odry podkreśla swoją radość z transferu Zawojka: – Powoduje, że mamy teraz bardzo mocne skrzydła. Myślę, że każdy zespół okręgówki czy IV ligi chciałby mieć na bokach duet Wróbel-Zawojek. Patryk w Arce wykręcał co sezon bardzo dobre liczby i jest głośnym nazwiskiem, jeśli chodzi o nasz rynek. W dodatku to jeszcze młody gracz. Ten transfer pokazuje, że piłkarze, którzy do nas przychodzą, nie wybierają naszego projektu w ciemno, tylko na miejscu przekonują się, jaką mamy bazę treningową, jak profesjonalnie staramy się działać. Pracowaliśmy na to ostatnie dwa lata i cieszę się, że teraz możemy dopinać takie transfery.

– Myślę, że w tym sezonie będzie nas stać na dużo – zaznacza Patryk Zawojek. – Według mnie będziemy walczyć o awans do IV ligi. Zdecydowałem się na ten transfer, bo bardzo spodobało mi się to, co planują działacze Odry, jak o tym opowiadają. I przede wszystkim wiem, co zrobili do tej pory. Wcześniej Odra była innym klubem, za prezesury Piotra Michalewicza bardzo poszła do przodu. To widać choćby w kwestiach organizacyjnych.

Bracia Konsewiczowie, Skiba, Zawojek, Wróbel, Wołkowski i wielu innych – ofensywa bytomian robi wrażenie! – To też wpłynęło na moją decyzję. Przyjemnie będzie pograć z Bartkiem Skibą, który jest jednym z najlepszych ofensywnych piłkarzy w regionie. Urodzi się z tego fajna drużyna – uważa nowy snajper Odry.

A co z obroną? Klub będzie chciał ją jeszcze wzmocnić. Z Odrą trenowali ostatnio Kacper Lechowicz, rosły stoper z Cariny Gubin, i bramkarz Erik Ristok.

Wcześniej pisaliśmy o tym, że trenerem bytomian został Grzegorz Tychowski. I że drużynę wzmocnił też Kacper Koppenhagen z Dębu.

Woźny za „Kowala”

Tomasz Woźny został trenerem Błękitnych Lubięcin. Zastąpił Przemysława Kowalczyka.

„Kowal”: – Musiałem zrezygnować ze względu na pracę. Własna firma wymaga poświęcenia od rana do wieczora. Piłka to moja pasja, ale nie jestem w stanie już nikogo trenować.

Kowalczyk dodaje, że nie chce pracować z drużyną na pół gwizdka. Ale podkreśla, że do trenerki kiedyś wróci. Teraz będzie grał w Czarnych Drągowina. – Z trenerem Czarnych Krzysztofem Karpińskim znam się od lat, był moim pierwszym szkoleniowcem – wspomina. – W Drągowinie szykuje się fajny projekt, chcę spróbować czegoś innego. Błękitnym dziękuję, trenowanie ich było dla mnie ogromnym doświadczeniem.

Woźny jest świeżo po egzaminach trenerskich, choć z drużyną pracował już wcześniej pod nieobecność Kowalczyka. – W dalekich planach marzyło mi się objęcie jakiejkolwiek funkcji w klubie, który mnie ukształtował jako zawodnika i człowieka – przyznaje. – Przeżyłem tu wiele wspaniałych i trudnych chwil jako zawodnik, a teraz – jeżeli będzie to tylko możliwe – chciałbym skupić się tylko na trenowaniu.

Błękitni nie planują wzmocnień. Woźny: – Mamy bardzo młody zespół, są chłopcy, którzy mogą już grać w pierwszej drużynie i trzeba walczyć tym, co się ma. Wierzę, że w drużynie jest ogromny potencjał. Jeżeli złapiemy wspólny język, możemy narobić sporo zamieszania w A-klasie. Głównym celem jest zbudowanie pozytywnej atmosfery w szatni. Wiem, że chłopaki zostawią serce na boisku.

Lubięcin ma już zaplanowane dwa sparingi. Okres przygotowawczy zaczął w tym tygodniu.

***

SPARINGI

Odra Bytom OdrzańskiKorona Kożuchów 3:0

Bramki: Zawojek dwie, Zawistowski

Dozamet Nowa Sól – Dąb Sława/Przybyszów 2:2

Bramki: Nazar, Dębiczak

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content