Korona i Odra łączą siły. Kluby mają wspólną grupę trampkarzy

– Zależy nam na ciągłości szkolenia młodzieży – mówi prezes Odry Piotr Michalewicz. A szef Korony Paweł Zwolski zaznacza, że bytomianie dobrze zaaklimatyzowali się w Kożuchowie

To dowód na to, że dwa lokalne kluby mogą ze sobą współpracować na partnerskich zasadach.

W trampkarzach gra się już po 11 piłkarzy, a na dziś Odra Bytom Odrzański nie uzbierałaby tylu chłopców w tej kategorii wiekowej. – I stąd wziął się pomysł połączenia naszych sił z Koroną Kożuchów – tłumaczy prezes Odry Piotr Michalewicz. – Nie chcemy stracić naszych zawodników. Zależy nam, żeby w najbliższym czasie nie tylko trenowali, ale też grali w rozgrywkach ligowych, bo późniejszy powrót byłby dla nich zbyt dużym przeskokiem. Po drugie, zależy nam na ciągłości szkolenia młodzieży.

Koronie też to pasuje, bo sama w trampkarzach ma 12 chłopców. Takie uzupełnienie sił jest dla niej w cenie złota.

– Tym sposobem my pomożemy im, a oni pomogą nam – podkreśla Michalewicz. – Wcześniej oczywiście zrobiliśmy zebranie z rodzicami, którzy stwierdzili, że to dobry pomysł.

Wygląda to tak: młodzi piłkarze z Bytomia Odrzańskiego w ciągu tygodnia jeżdżą na jeden przedmeczowy trening do Kożuchowa, a resztę zajęć mają w swoim miasteczku. Spotkania ligowe są rzecz jasna rozgrywane w Kożuchowie, ale według planów jeden czy dwa mecze odbędą się też na bytomskim boisku. Trenerem grupy jest Paweł Glapka, pomaga mu prezes Korony Paweł Zwolski.

Zespół gra pod szyldem kożuchowskiego klubu. – To jest po prostu łatwiejsze niż jakieś łączenie nazw i tworzenie sztucznych podmiotów – mówi prezes Odry. – My się na to w ogóle nie obrażamy, chłopcy są teraz zawodnikami Korony. Ale to jest współpraca, bo obiecaliśmy sobie, że jeśli uda nam się stworzyć w przyszłym roku grupę trampkarza, to oczywiście ci zawodnicy do nas wrócą. A jak Korona w przyszłości będzie miała mało chłopaków w danym roczniku, to pomyślimy o współpracy w drugą stronę.

– Najpierw zadzwonił do mnie w tej sprawie Marcel Borowiecki, trener chłopaków z Bytomia. I pomyślałem sobie, że źle by się stało, gdyby ci chłopcy nie mieli możliwości rozgrywania meczów – przyznaje Paweł Zwolski.

I podkreśla, że bytomianie dobrze zaaklimatyzowali się w Koronie: – Myślę, że są zadowoleni. Nie wiadomo, co będzie za dwa-trzy lata, ale myślę, że gdybyśmy my potrzebowali pomocy w kontekście młodych zawodników, Odra zachowałaby się podobnie. W końcu do Bytomia Odrzańskiego jest niedaleko.

Prezes Zwolski wspominał w czwartek, że trampkarze mają za sobą już pierwszy mecz w nowym składzie. Co prawda przegrali 3:5 z Żaganiem, ale trzeba podkreślić, że chłopcy z Bytomia są z młodszego rocznika 2008, a w trampkarzach w tym sezonie grają roczniki 2007-2008. – Mecz był zacięty. Pierwsze koty za płoty i jedziemy dalej – uśmiecha się Paweł Zwolski.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content