Tego dnia był z nami. Koszykarze uczcili pamięć Romana Terlikowskiego

6. Memoriał Romana Terlikowskiego: koszykarze ponownie uczcili pamięć o legendzie nowosolskiego sportu. – Mam nadzieję, że ten turniej będzie trwał, żeby tata cały czas był z nami – mówi Arkadiusz Terlikowski

Syn Romana Terlikowskiego – Arkadiusz – przede wszystkim cieszy się, że zawody w hali „Elektryka” odbyły się po problemach związanych z pandemią.

– Po raz pierwszy koszykarze walczyli w formule 3×3 – zaznacza. – Ta odmiana staje się coraz popularniejsza, na igrzyskach grała w nią reprezentacja Polski i mimo że w Tokio nie udało nam się wywalczyć tego, co oczekiwaliśmy, to jest duże zainteresowanie tą formułą. I ono będzie rosnąć, bo ta koszykówka jest jeszcze bardziej dynamiczna i efektowna.

Memoriał był podzielony na dwie główne części: rywalizację w kategorii open, gdzie startowało sześć drużyn, i część młodzieżową, w której brało udział sześć ekip z roczników 2004-2006.

Organizatorem jak zawsze był UKS SKM Nowa Sól. – Turniej organizujemy dla uczczenia pamięci naszego zasłużonego trenera wielu nowosolskich pokoleń koszykarskich talentów – przypomina trener Piotr Dziug. – Roman Terlikowski był wieloletnim trenerem dzieci i młodzieży, nauczycielem wychowania fizycznego i wielkim fanem zielonogórskiej koszykówki. Mieszkańcy doskonale kojarzyli go jako niezmordowanego biegacza, który trenował niezależnie od pogody. Był jedynym w historii zawodnikiem, który ukończył wszystkie 32 edycje Półmaratonu Solan. Podczas memoriału miało być więcej zespołów, ale nie to jest najważniejsze – cieszymy się z obecności tych drużyn, które przyjechały. Kibice dopisali, atmosfera była sympatyczna.

W sobotę w kat. open pierwsze miejsce zdobył Sokół Żary. Srebro dla Geodezji Cytrycki 3×3 Team, a najniższy stopień podium przypadł w udziale Przepychaczom.

Basket Club Swiss Krono Żary był najlepszy w kat. młodzieżowej, ten sam klub zgarnął srebro. Miejsce trzecie dla gospodarzy z UKS SKM Nowa Sól.

W sobotę nie zabrakło też konkurencji indywidualnych: rzutu za trzy czy prób z połowy boiska.

Arkadiusz Terlikowski przyznaje, że co roku emocje związane z memoriałem są dla niego ogromne. – Chociaż to jest akurat pierwsza edycja, podczas której powiedziałem to, co chciałem, od początku do końca i głos mi się nie łamał – uśmiecha się.

Co czuje, gdy widzi zawodników i kibiców, którzy na ten turniej przyjechali specjalnie dla jego taty? – To są świetne uczucia – podkreśla. – Gdy rozmawiam z koszykarzami, mówią mi, że pamiętają o tacie i to jest dla mnie ważne. Tutaj nie trzeba nikogo zapraszać, bo dla większości Memoriał Romana Terlikowskiego jest stałym punktem w kalendarzu.

Arkadiusz Terlikowski pięknie puentuje: – Gra dużo wychowanków taty i pamięć o nim cały czas jest żywa. Czasem wydaje się – może to zabrzmi dziwnie – że tata po prostu znowu poszedł na stację po mocną kawę. Że zaraz przyjdzie. Dlatego mam nadzieję, że turniej będzie trwał, żeby tata cały czas był z nami. Zależałoby mu na tym, żeby koszykówka w Nowej Soli trwała. Żeby młodzież i dorośli dalej się do niej garnęli. Bo to jest piękny sport.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content