Historyczna chwila. Trójka z pierwszymi punktami w I lidze. Co to był za mecz!

Lepszego popołudnia z piłką ręczną nie można było sobie wyobrazić. Wygrana ze świetnymi Gorzycami, historyczna, do tego u siebie, wśród swoich ludzi, po rewelacyjnej pogoni w drugiej połowie. I w dodatku na zakończenie kariery Dariusza Kujawy, legendy nowosolskiego szczypiorniaka. Brawo!

Trójka Nowa Sól – Szczypiorniak Gorzyce Wielkie 31:30 (12:16)

Trójka: Rapiejko, Ostrowski, Florczak (6 bramek), Stelmasik, Bortnowski, Uchal, Orliński (4), Kowalski (4), Kujawa, Sz. Lisiewicz, Ceglarz, Paszkiewicz (5), Hajnysz (7), Karp, Buda (2), Dymkowski (3)

Kibice i piłkarze ręczni Trójki bardzo chcieli, żeby to przełamanie przyszło właśnie teraz. Wiedzieli, że później będzie grało nam się łatwiej, że pewna bariera psychiczna zostanie przekroczona.

W pierwszej połowie to był bardzo wyrównany mecz, który wymknął nam się jednak spod kontroli tuż przed przerwą. Do szatni schodziliśmy z czterema bramkami straty do Szczypiorniaka.

Jeszcze w 48. minucie przegrywaliśmy pięcioma golami. Ale wtedy Trójka wzniosła się na wyżyny!

Jakub Florczak w akcji (fot. Jarosław Chróściel)

10 minut później wyszliśmy na prowadzenie 29:28! Na finiszu nie daliśmy już sobie wyrwać tej wygranej, tak upragnionej.

Stało się: Trójka Nowa Sól zdobyła historyczne trzy punkty w I lidze po zwycięstwie 31:30!

Ulga

– Bardzo się cieszymy – uśmiecha się Alan Raczkowiak, trener Trójki. – Obojętnie z kim byśmy nie wygrali, pierwsze trzy punkty są dla nas najważniejsze. Zdajemy sobie sprawę, że cały czas uczymy się tej I ligi i nie jesteśmy hegemonem, ale to zero w tabeli po stronie punktów nie wyglądało ciekawie. Najlepszym słowem po sobocie jest chyba ulga. Tym bardziej że ostatnie dwa mecze, które przegraliśmy, były w naszym zasięgu.

Trener Raczkowiak wspomina gorszy moment, który przytrafił nam się pod koniec pierwszej połowy. – Jeśli chcemy wygrywać mecze w I lidze, takie rzeczy nie mają prawa się wydarzyć – zastrzega. – Nigdy nie byłem tak zły na zespół, wchodząc w przerwie do szatni. Później musieliśmy to odrabiać.

Ale Alan Raczkowiak w sobotę pokazał, że dobrze czyta wydarzenia na boisku. Skoro w pewnym momencie nie szło i trzeba było gonić, zmienił taktykę – zaczęliśmy grę każdy swego.

– Pracowaliśmy nad tym na treningach i zawodnicy byli gotowi, by coś takiego zrealizować w czasie meczu – podkreśla Raczkowiak. – To nam uratowało życie. Szacunek dla zawodników, bo pomysł to jedno, ale wykonanie to coś zupełnie innego. To, jak chłopaki zagrali, było niesamowite. Kilka razy goście po prostu nie mieli komu podać i tracili piłkę. Przeprowadzaliśmy szybkie kontry, które kończyły się bramkami. Bałem się, czy wytrzymamy to motorycznie, ale wytrzymaliśmy. 18 minut gry każdy swego? Ukłony dla chłopaków, bo mieli prawo być później bardzo zmęczeni [uśmiech].

Legenda

Ten mecz był ważny nie tylko z powodu pierwszej wiktorii w I lidze. To było spotkanie pożegnalne Dariusza Kujawy, legendy nowosolskiego szczypiorniaka. Klub i sam zespół nagrodził go za wieloletni wkład w historię piłki ręcznej w Nowej Soli. W hali był baner z hasłem „Dziękujemy, Daro!”. Nikt nie krył wzruszenia. Darek również.

(fot. Jarosław Chróściel)

Trener Alan Raczkowiak komplementuje Dariusza Kujawę: – Jest bardzo fajnym człowiekiem. Lubię rozmawiać z nim na temat piłki ręcznej, bo jako doświadczony zawodnik ciekawie na nią patrzy. Dużo przeżył w tym sporcie. Chcę podkreślić to, że Darek dalej będzie mile widziany na naszych treningach i cieszymy się z jego deklaracji, że gdy zajdzie taka potrzeba, to jeszcze się przebierze i pomoże nam w meczu. Darek naprawdę zasłużył na tak piękne zakończenie. To był rewelacyjny wieczór.

Do pożegnania Dariusza Kujawy jeszcze na łamach „Tygodnika Krąg” wrócimy…

Już w sobotę Trójka zagra derby w Zielonej Górze.

4. kolejka I ligi:

Kościan – Świdnica 29:32

Leszno – Zielona Góra 28:23

Legnica – Grodków 30:31

Poznań – Oborniki Śląskie 23:26

Świebodzin – Kąty Wrocławskie 27:28

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content