Zuzanna Topór mistrzynią Europy WAKO! „Mistrzostwa świata muszą być moje”

– Trudno opisać emocje, które towarzyszyły mi podczas odbierania złotego medalu. Usłyszałam polski hymn i… nigdy nie zapomnę tego momentu – zaznacza nasza mistrzyni z Maku Gym! Oliwia Głodek w Czarnogórze zdobyła brąz

Mistrzostwa Europy WAKO, najbardziej prestiżowej organizacji amatorskiego kickboxingu, odbyły się w ub. tygodniu. Sam start w takiej imprezie i reprezentowanie kraju jest dużą nobilitacją.

W imprezie w swoich kategoriach wiekowych i wagowych wzięły udział dwie zawodniczki Maku Gym – Oliwia Głodek i Zuzanna Topór.

Oliwia w półfinale przegrała swoją walkę i finalnie zdobyła brązowy medal.

Klubowy trener dziewczyn Tomasz Makowski oglądał ich walki online. – I to w jakim napięciu – uśmiecha się. – Zrobiły kawał dobrej roboty. Oliwka w swojej walce miała mniej szczęścia. Sędziowie w półfinale dali jej rywalce ważny punkt po akcji, która trafiła na gardę. Oni widzieli to inaczej. Myślę, że w finale Oliwka mogłaby powalczyć o najwyższe laury. Po cichu myślałem, że wygrała ten półfinał. Ale nie łamie się, sama stwierdziła, że następnym razem rozwieje już wszelkie wątpliwości sędziów. Wszystko przed nią. Już ma na koncie dużo fajnych sukcesów. Przeanalizujemy ten turniej i będziemy dalej pracować.

Z kolei Zuzanna Topór wygrała dwie walki – z utytułowanymi fighterkami z Ukrainy i Rosji – i zawiesiła na szyi złoty medal mistrzostw Europy WAKO! Wielka sprawa, gratulujemy!

– To będzie pamiątka na całe życie – cieszy się ze złota Zuza. – Superdoświadczenie. Na pewno to był trudny turniej, mogłam zaznajomić się ze światowym ringiem.

Pierwszą walkę bytomianka wygrała 2:1 z reprezentantką Ukrainy. – Nie do końca zawalczyłam w swoim stylu, ale zwyciężyłam – wspomina 15-latka. – W finale też wygrałam 2:1 i w tym pojedynku pokazałam już mój styl walki. Sądzę, że powinnam wygrać jednogłośną decyzją, ale jeden z sędziów był innego zdania.

Co działo się po finałowej walce? Oczywiście był wybuch szczęścia! – Zaczęłam płakać, bo zeszły ze mnie wszystkie emocje – podkreśla Zuzanna Topór. – Pomyślałam: jestem mistrzynią Europy, spełniłam swoje marzenie… Najpierw zadzwoniłam do rodziców, a później szybko do trenera. Chyba nie słyszałam go nigdy szczęśliwszego [uśmiech]. Jestem mu naprawdę wdzięczna za to, że od początku, gdy tylko przyszłam do Maku Gym, tak dobrze się mną zajął. Gdyby nie on, nie udałoby mi się tego osiągnąć.

Zuzanna przyznaje, że w Czarnogórze chciała wygrać za wszelką cenę. Pomogły też wskazówki trenerskie, do których się stosowała.

– Trudno opisać emocje, które towarzyszyły mi podczas odbierania złotego medalu. Usłyszałam polski hymn i… nigdy nie zapomnę tego momentu – zaznacza mistrzyni.

I nie kryje, że jej celem na przyszły rok będą mistrzostwa świata: – Już o nich myślę i będę się mocno do nich przygotowywać. Rozmawiałam w poniedziałek z trenerem, że muszą być moje.

„Maku” wspomina, że w finale z Rosjanką Zuza dosłownie zaprogramowana: – Ułożyliśmy sobie całą taktykę i później śmialiśmy się, że mówiłem do ekranu, a ona zachowywała się, jakby mnie słyszała. Zdobyć mistrzostwo Europy WAKO w tak krótkim czasie to jest gruby numer, megasukces. Jako trener jestem naprawdę szczęśliwy.

Tomasz Makowski i jego zawodniczki dziękują Idze i Krzysztofowi Bereśniewiczom z firmy Artlog za pomoc w przygotowaniach i wyjeździe do Czarnogóry.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content