Sieją postrach. Ekipa Tomasza Makowskiego z medalami kolejnej ważnej imprezy

Puchar Polski K-1 w Warszawie i następne łupy Maku Gym

Oliwia Głodek zdecydowanie wygrała finałową walkę i utalentowana fighterka została najlepszą zawodniczką turnieju.

– Zuzanna Topór po wygranych mistrzostwach Europy w Czarnogórze sieje postrach wśród zawodniczek swojej kategorii wagowej, które nie chcą podjąć walki i złoty medal stał się tylko formalnością – uśmiecha się trener Tomasz Makowski.

I zaznacza, że świetną walkę dał Michał Gołębiowski: – Prowadził na punkty dwie i pół rundy. Niestety, amatorskie punktowanie różni się od walk zawodowych – przeciwnik w 30 sekund odrobił straty i został zwycięzcą półfinału. Tego jeszcze się uczymy, w amatorskim sporcie nie ma wygranych rund, liczą się tylko małe punkty. Nie ujmując niczego Wojtkowi Urbanowiczowi z Pretorium Poznań, to Michał miał przewagę w tym pojedynku i wyprowadzał mocne ciosy, a to jest w końcu twarda formuła K-1. Z pewnością na zawodowym ringu ręka Michała powędrowałaby w górę, a tak mamy brąz.

Na najniższym stopniu podium stanął też Jakub Kiesiak. – W kategorii do 81 kg pewnie pokonał doświadczonego zawodnika pochodzącego z Ukrainy, który reprezentuje bardzo dobry klub Paco Team Mysłowice – wspomina trener Makowski. W półfinale „Kiesiu” uległ na punkty.

Po raz pierwszy na imprezie takiej rangi zadebiutowali Patryk Szaub i Brajan Sanojca, 21-latkowie.

– Pokazali się z bardzo dobrej strony – ocenia „Maku”. – Patryk zaprezentował siłę i charakter, zabrakło tylko kondycji i jednego małego punktu, bo walkę zdecydowanie prowadził, posyłając swojego rywala na deski. Gdyby to był pojedynek na zawodowym ringu, wygrałby zdecydowanie, a tutaj dwóch sędziów wskazało na rywala, a jeden dał wygraną Patrykowi. Ważne jest to, żeby zdobywać doświadczenie i iść dalej. Patryk na następnych zawodach zastosuje swoją firmówkę i nie pozostawi werdyktu w rękach sędziów.

Brajan Sanojca (kategoria 86 kg) pewnie pokonał swojego rywala na punkty i awansował do półfinału. Tej walki już nie udało mu się wygrać. – Ale jak na pierwsze tak ważne zawody brązowy medal to duży sukces – nie kryje Tomasz Makowski. – I motywacja do dalszej pracy, by powalczyć na następnych zawodach o najwyższe trofeum.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content