Do 21. minuty było dobrze, ale później karty rozdawali goście [PIŁKA RĘCZNA]

– Potem walczyliśmy, ile się dało, ale tak doświadczony zespół jak Olimp trudno było nam dogonić – mówi drugi trener Trójki Zbigniew Malaczewski

Trójka Nowa Sól – Olimp Grodków 23:29 (12:15)

Trójka: Rapiejko, Florczak (2 bramki), Kokot, Stelmasik, Bortnowski (1), Orliński (2), Kowalski (6), Jaskółka Sz. Lisiewicz, Ceglarz, Hajnysz (8), Brychcy, Karp, Buda (1), Dymkowski (3), G. Lisiewicz

Chyba należałoby zacząć od tego gestu. Bo są chwile, w których sport schodzi na dalszy plan. Nawet tak piękny jak piłka ręczna. Klub i kibice Trójki przed meczem wyrazili swoją solidarność z ogarniętą wojną Ukrainą, co możecie zobaczyć na zdjęciu.

W sobotę w naszych barwach zadebiutował Hubert Brychcy, młody utalentowany zawodnik.

A sam mecz? Trójka na początku zaliczyła dobre 20 minut. Wtedy graliśmy z Grodkowem jak równy z równym. Można nawet śmiało powiedzieć, że byliśmy w tym fragmencie meczu zespołem lepszym. W 10. minucie wyszliśmy na dwubramkowe prowadzenie 5:3.

Od 21. minuty, kiedy to goście wyszli na prowadzenie, zaczęło się sypać.

Do przerwy Trójka przegrywała z Olimpem 12:15. Cały czas byliśmy w grze.

Tylko że w drugiej połowie graliśmy dużo słabiej. Nowosolanie byli nieskuteczni w ofensywie, do tego klasyczny dzień konia miał bramkarz Olimpu – przyciągał piłkę, jakby jego ciało było jednym wielkim magnesem.

Grodków w przeciwieństwie do nas swoje szanse wykorzystywał i ostatecznie pokonał zespół z Nowej Soli sześcioma bramkami – 29:23.

Co się stało z naszą grą po tych dobrych 20 minutach? – Nie wiem, co ci powiedzieć – rozkłada ręce Kamil Kowalski, który w tym meczu był wyróżniającą postacią naszej ekipy i rzucił sześć bramek. – Czujemy, że jesteśmy na boisku lepszym zespołem, w obronie gramy super, a w pewnym momencie zaczynamy tracić głupie bramki z niczego, z nie wiadomo jakich kątów. Doszły do tego błędy w ataku, nie wykorzystywaliśmy stuprocentowych sytuacji, po których goście wyprowadzali skuteczne kontry. Nie wiem, czego brakuje. Może koncentracji? Trudno powiedzieć.

– Chyba za mocno chcieliśmy – ocenia drugi trener Trójki Zbigniew Malaczewski. – Mieliśmy rzeczywiście fajny początek: dobrze broniliśmy, obrona 5:1 zaczęła nam funkcjonować. Ale w ataku pozycyjnym pozwoliliśmy sobie na zbyt wiele błędów technicznych i zbyt dużo kontr wyprowadzali po tym rywale. Później walczyliśmy, ile się dało, ale tak doświadczony zespół jak Olimp trudno było nam dogonić. Grodków grał z nami bardzo mądrze. Obejrzymy ten mecz i spróbujemy wyciągnąć z niego wnioski.

W najbliższej kolejce, która już w nadchodzący weekend, Trójka zmierzy się na wyjeździe z SPR Szczypiorniak Gorzyce Wielkie.

14. kolejka I ligi:

Kościan – Świebodzin 24:26

Poznań – Kąty Wr. 22:18

Legnica – Oborniki Śl. 21:32

Leszno – Gorzyce Wielkie 30:29

Świdnica – Zielona Góra 31:39

1. Kąty Wrocławskie1436
2. Oborniki Śląskie1435
3. Poznań1432
4. Świebodzin1425
5. Grodków1424
6. Zielona Góra1323
7. Leszno1420
8. Kościan1416
9. Gorzyce Wielkie1314
10. Świdnica1412
11. Nowa Sól1412
12. Legnica140

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content