Tego potrzebowaliśmy! Trójka po karnych wygrała derby. I przełamała złą passę

– Myślę, że kibicom mógł się podobać ten mecz: trochę horroru, sporo wymiany ciosów – mówi po ekscytujących derbach z Zieloną Górą Grzegorz Lisiewicz, bramkarz Trójki, jeden z bohaterów sobotniego spotkania. Bronił rewelacyjnie i tego dnia miał to, czego golkiper potrzebuje – trochę szczęścia

Trójka Nowa Sól – AZS Uniwerstetu Zielonogórskiego 26:26 (13:12) <2:0>

Trójka: Florczak (5 bramek), Kokot, Stelmasik, Bortnowski (2), Uchal (3), Orliński (1), Kowalski (2), Jaskółka, Sz. Lisiewicz (2), Ceglarz, Hajnysz (4), Brychcy, Karp, Buda, Dymkowski (7), G. Lisiewicz

W tym meczu nowosolanie ponownie zafundowali swoim kibicom huśtawkę nastrojów.

Początek zagrali wybornie! Przycisnęli zielonogórzan i po 11 minutach prowadzili 6:0. Przyjezdni fani przecierali oczy ze zdumienia… Wróciła stara myśl o nowosolskiej twierdzy.

No ale jak gra Trójka, nie może być spokojnie. Co prawda prowadziliśmy już do końca pierwszej połowy, ale roztrwoniliśmy przewagę prawie w całości. Do szatni na przerwę oba zespoły schodziły przy wyniku 13:12 dla gospodarzy.

W drugiej części goście grali lepiej, przebudzili się. Jeszcze w 57. minucie prowadzili 24:21.

W końcówce bardzo dobre zmiany dali Grzegorz Lisiewicz w bramce i Patryk Bortnowski. I to m.in. dzięki nim rzutem na taśmę Trójka wyrównała na 26:26.

Żeby rozstrzygnąć, kto wygra, potrzebne były rzuty karne.

I tutaj znowu powraca postać Grzegorza Lisiewicza, który karne bronił na zmianę z Hubertem Ceglarzem. Obaj panowie spisali się świetnie! Wybronili nam punkty w tym meczu. Nowosolanie pokonali gości 2:0, tym samym dopisując do ligowej tabeli upragnione dwa oczka w derbach.

– Dałeś dzisiaj dobrą zmianę – zagadujemy Lisiewicza.

– Na to wychodzi – uśmiecha się. – Trzeba wyjść na boisko i robić swoje. Dobrze, że wyszło dla nas na plus. Dwa punkty zostają w Nowej Soli. Wygraliśmy ten mecz i bardzo się z tego cieszymy.

Bramkarz Trójki z pewnością długo będzie pamiętał to spotkanie. – Bo to derby, chociaż Świebodzin bardziej nas grzeje, mimo dużego szacunku do zespołu z Zielonej Góry – podkreśla nasz bramkarz. – Myślę, że kibicom mógł się podobać ten mecz: trochę horroru, sporo wymiany ciosów. Przespaliśmy trochę początek drugiej połowy, AZS nas dogonił. Ale trzeba było podnieść się z kolan i zrobiliśmy to.

Trener naszych szczypiornistów Alan Raczkowiak przyznaje, że to był szalony mecz. – Przebiegał falami. Prowadziliśmy już 10:3, a na przerwę schodziliśmy tylko z jednobramkową zaliczką – przypomina Raczkowiak. – Później AZS nam odskoczył, ale wróciliśmy. Najważniejsze, że wyszliśmy z tego zwycięsko, bo dla nas każdy punkt jest istotny. Jesteśmy zadowoleni. Powiem szczerze, że po raz pierwszy aż tak przeżywałem karne, a odkąd tu pracuję, to już piąty raz, kiedy musieliśmy je rzucać. Po prostu zdaję sobie sprawę, jak dużo waży każdy punkt w tej lidze. Chwała chłopakom za walkę. Jestem z nich dumny.

Najważniejsze, że w tym meczu przyszło przełamanie!

26 marca Trójka rozegra 17. kolejkę I ligi. W niej pojedziemy na mecz do Świdnicy, który może okazać się bardzo ważny, jeśli chodzi o końcowy układ tabeli.

16. kolejka I ligi:

Kościan – Kąty Wrocławskie 22:27
Świebodzin – Oborniki Śląskie 28:28
Grodków – Poznań 28:30
Legnica – Gorzyce Wielkie 27:28
Leszno – Świdnica 25:28

1. Kąty Wrocławskie 16 39
2. Oborniki Śląskie 16 39
3. Poznań 16 35
4. Świebodzin 16 30
5. Zielona Góra 15 26
6. Grodków 16 24
7. Leszno 16 21
8. Gorzyce Wielkie 15 20
9. Kościan 16 18
10. Świdnica 16 16
11. Nowa Sól 16 14
12. Legnica 16 3

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content