Trzy ważne wygrane Korony Kożuchów z rzędu. Jutro zagramy z Promieniem

– Wcześniej zdobyliśmy punkt, teraz trzy punkty i musimy podtrzymać tę passę. Złapmy powtarzalność, która da nam utrzymanie – mówił po meczu z Meprozetem trener Korony Kożuchów Marcin Janik. Potem zainkasowaliśmy kolejne dwa komplety punktów

Korona Kożuchów – Meprozet Stare Kurowo 2:1 (1:1)

Bramki: Kurdykowski 34’ (s), Sosnowski 59’ (s) – Spiliszewski 3’

Korona: Stankiewicz – Kocik, Volk (ż), Włodarczyk, Poterała (50’ Żak), Sztopel, Ł. Cygan (60’ Tkacz), Olejniczak, Stachurski (ż)(82’ Maciejewski), Obst (ż), Lewicki (18’ Grochowski (ż)(80’ Przejczowski))

Bardzo źle zaczęliśmy ten ważny dla nas mecz. Ważny, bo u siebie, a w domu Korona musi regularnie punktować. Najlepiej za trzy, by pogonić złe duchy i widmo spadku do okręgówki.

Już w 3. minucie w polu karnym najwyżej wyskoczył Wojciech Spiliszewski i pokonał Alana Stankiewicza.

Co ważne, Korona nie spuściła głów i grała w tym meczu w piłkę lepiej niż wyżej notowany w tabeli Meprozet. Przede wszystkim chciała w nią grać, prowadziła grę, wymieniała sporo podań, konstruowała akcje ofensywne. Dużo szans stworzyliśmy sobie już w pierwszej połowie, ale wpadła tylko jedna bramka. Samobójcze trafienie zaliczył Henryk Kurdykowski. Nie wykorzystaliśmy też rzutu karnego – w bramkę nie trafił Łukasz Cygan. To powoli staje się naszą zmorą, bo niedawno ze Słubicami Korona również nie strzeliła jedenastki.

W drugiej części gry nasz zespół dążył do upragnionych trzech punktów. Fizycznie Meprozet słabł, w końcu miał ostatnio napięty terminarz meczów.

I znowu goście nam pomogli – samobója zaliczył tym razem Bogdan Sosnowski.

Tym samym Meprozet trafił w środę trzykrotnie, ale mecz przegrał. Nie ma jednak co umniejszać zwycięstwa Korony faktem, że to goście strzelili sobie dwie bramki. Byliśmy tego dnia lepszym zespołem i zasłużenie trzy punkty trafiły na nasze konto.

– Kolejny mecz z kategorii niemożliwych – uśmiecha się trener Korony Marcin Janik. – Najpierw dostajemy bramkę na samym początku ze stałego fragmentu gry, co jest naszą bolączką w tym sezonie. Łatwo nam strzelić gola – nie wiem, z czego to wynika – a potem musimy gonić. Później dominujemy, ale trzy razy obijamy słupki w tym spotkaniu i nie strzelamy karnego przy stanie 1:1. No i tak – to Meprozet strzela ogółem trzy bramki. W tych dwóch golach dla nas obrońcy ratowali się niefortunną interwencją. Myślę, że wygraliśmy zasłużenie, chociaż szkoda, że nie zabiliśmy tego meczu trafiając na 3:1, bo do końca trzeba było drżeć o wynik.

Trener Korony podkreśla, że powoli klaruje mu się pierwsza jedenastka. Wcześniej dużo rotował, szukał najlepszych rozwiązań. W rozmowie z „Tygodnikiem Krąg” przyznał, że ma nadzieję, iż punkt ze Zbąszynkiem z 23 kwietnia okaże się punktem zwrotnym w tej rundzie i Korona zacznie wygrywać.

Z czego wynikały porażki kożuchowian w ostatnim czasie? – Sam się zastanawiam – odpowiada Marcin Janik. – Nie mogę narzekać na frekwencję na treningach czy na okres przygotowawczy – uwżam, że to był jeden z lepszych okresów, od kiedy trenuję ten zespół. I pod względem sportowym, i organizacyjnym. Trudno mi znaleźć odpowiedź na pytanie, dlaczego nam nie szło. Bardzo łatwo tracimy gole, z kolei pod bramką rywali jesteśmy nieskuteczni. A nie licząc Stilonu, w żadnej z tych wiosennych kolejek nie byliśmy słabszą drużyną. Gdy nam się nie układa na boisku, mental idzie w dół. Wcześniej zdobyliśmy punkt, teraz trzy punkty i musimy podtrzymać tę passę. Złapmy powtarzalność, która da nam utrzymanie.

***

Jesteśmy na dobrej drodze do tej powtarzalności. W ub. sobotę Korona wygrała z Przybyszowem 4:2 (trzy bramki Olejniczaka, jedna Stachurskiego), a we wtorek ograliśmy aż 6:0 Murzynowo (gole: Volk, Olejniczak, dwie Włodarczyk, dwie Lewicki).

IDZIEMY NA MECZ!

okręgówka

sobota

Dozamet – Ołobok 15.00

Odra – Tęcza 18.00

klasa A

sobota

Rudno – Nowe Miasteczko 16.00

Siedlisko – Konotop 16.00

klasa B

niedziela

Nowe Miasteczko II – Niedoradz 15.00

Pogoń Przyborów II – Modrzew 17.00

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content