Kiedyś marzenie, dziś rzeczywistość! Jesienią zobaczymy w mieście Tauron 1. Ligę [ZDJĘCIA]

Co to były za emocje! Astra Nowa Sól po turnieju w naszym mieście uzyskała upragniony awans do Tauron 1. Ligi! – Udało nam się osiągnąć coś, co jeszcze jakiś czas temu bardziej postrzegaliśmy w sferze marzeń – świętuje prezes Przemysław Jeton

– Jestem przekonany, że zrobimy wszystko, by pokazać naszą dużą wartość organizacyjną jako klub i sportową jako zespół, podtrzymując bardzo dobrą i stabilną dyspozycję – deklarował w „Tygodniku Krąg” przed finałowym barażowym turniejem w Nowej Soli trener Astry Norbert Śron, który w tym sezonie wykonał kawał dobrej roboty.

Wielkie granie zaczęło się w ubiegły piątek 6 maja. Najpierw zmierzyliśmy się z Aniołami Toruń i postawiliśmy pierwszy krok w kierunku awansu. Wygraliśmy 3:2 (24:26, 25:19, 18:25, 25:21, 15:4).

W sobotę białostoczanie – świetny, mocny zespół – zepsuli nam nieco humory. Przegraliśmy z nimi drugi mecz 1:3 (25:13, 25:18, 15:25, 25:19). Już wtedy BAS Białystok zapewnił sobie awans do Tauron 1. Ligi.

Miejsce drugie, również dające awans, cały czas było wolne. Wiedzieliśmy, że dla nas kluczowa będzie niedziela. Wierzyliśmy, że niedziela będzie dla nas!

Eksplozja!

Kluczowe w decydującym meczu z Chełmem było to, że Astra wytrzymała ciśnienie. Bo stawka była bardzo wysoka, tym bardziej że graliśmy u siebie i awans był na wyciągnięcie ręki.

W pierwszej partii pokonaliśmy rywali do 22. Nieco gorzej w kluczowych momentach zagraliśmy w drugiej, stąd porażka do 23. Zwycięstwem 25:22 w trzeciej odsłonie ponownie wyszliśmy na prowadzenie w tym meczu.

Czwarty set okazał się ostatnim! Koliberki wygrały 25:22 i sięgnęły po wymarzony awans!

Tak, szanowni państwo. Jesienią będziemy grali w Tauron 1. Lidze, czyli na zapleczu PlusLigi.

MVP meczu z Chełmem został Tomasz Pizuński.

Po końcowym gwizdku nie zabrakło łez. Była eksplozja radości siatkarzy, trenerów, działaczy, kibiców. Świętowanie było huczne, bo dla miasta to historyczna chwila.

Organizatorzy wybrali dream team finałowego turnieju. Siatkarze Astry również się w nim znaleźli: środkowy Mateusz Nożewski, przyjmujący Marcin Brzeziński i Tomasz Pizuński. Zespół dostał też czek na 24 tys. zł nagrody od sponsorów nowosolskiej siatkówki.

Meldujemy wykonanie zadania”

Później głos zabrał prezydent Jacek Milewski. – Szanowni państwo, kłaniam się wszystkim nisko. Muszę bezwzględnie powiedzieć jedną rzecz: tam jest człowiek, który czekał na tę chwilę kilkadziesiąt lat – mówił Milewski, wskazując na baner z wizerunkiem legendarnego prezesa Międzyszkolnego Klubu Sportowo-Turystycznego Astra Zdzisława Roli. Kibice nagrodzili zmarłego działacza gromkimi brawami. – Szanowny panie prezesie, kochany prezesie Zdzisławie, meldujemy wykonanie zadania – powiedział wzruszony prezydent. – Chciałem też podziękować obecnym prezesom klubu.

W wywiadzie dla „Tygodnika Krąg” już trzy lata temu Zdzisław Rola mówił: – Powstała prawdziwa drużyna i to jest bardzo ważne. Jestem przekonany, że z każdym kolejnym sezonem będzie tylko lepiej. Pod względem sportowym i mentalnym to zupełnie inny zespół.

Prezydent Nowej Soli dziękował także całej rzeszy ludzi, która przyczyniła się do sukcesu Astry. Gratulował również zwycięzcom turnieju z BAS Białystok oraz Arce Tempo Chełm, z którą zagraliśmy najważniejszy w tym sezonie mecz. Zwracając się do siatkarzy Astry, Jacek Milewski powiedział: – Panowie, jesteście wielcy. Wszyscy stanęliśmy na wysokości zadania, ale kibice jeszcze nas przeskoczyli w sposób niesamowity. Bez was nie ma tego sukcesu. Ten sukces jest dla was.

– W imieniu prezesa Polskiego Związku Piłki Siatkowej chciałem na ręce prezydenta Nowej Soli złożyć podziękowania za wspaniały turniej i wspaniałą organizację – mówił Tomasz Paluch, szef Lubuskiego Związku Piłki Siatkowej i członek prezydium PZPS. Podziękował za to również prezesowi Astry Przemysławowi Jetonowi.

Nasze ściany, nasi ludzie

– Na pewno to jest spełnienie marzeń w naszym dziewiątym sezonie na poziomie centralnym w II lidze – mówi „Tygodnikowi Krąg” prezes Jeton. – Udało nam się osiągnąć coś, co jeszcze jakiś czas temu bardziej postrzegaliśmy właśnie w sferze marzeń. Mieliśmy duże cele przed sezonem i ten sezon bardzo dobrze nam się układał. Jednocześnie do końca była duża doza niepewności w tym wszystkim, bo wiedzieliśmy, jakim potencjałem dysponują inne drużyny. Znalezienie się w samym finale, możliwość organizacji finałowego turnieju – to było dla nas megawyróżnieniem i już wtedy zwieńczeniem ciężkiej pracy. A euforia po ostatnim meczu była niesamowita. Wiemy, ile to kosztowało nas wyrzeczeń, ile ciężkiej pracy poświęciliśmy. Dlatego ta wygrana tak smakuje.

Przemysław Jeton podkreśla, że w finałach spotkały się cztery mocne ekipy, absolutny top drugoligowych zespołów. Dlatego od początku pewne było jedno: że nie będzie łatwo. – Każdy mógł wygrać z każdym – mówi. – Zwycięstwa trzeba było wyszarpać. Z drugiej strony mieliśmy z tyłu głowy nasz wynik z półfinałowego turnieju, który wygraliśmy. Chełm wtedy zwyciężyliśmy 3:2. Mieliśmy receptę na ich grę, wiedzieliśmy, co musimy zrobić, żeby szala przechyliła się na naszą korzyść. I udało się przy wielkiej pomocy naszej publiczności. Wręcz głupio byłoby w tych okolicznościach tego nie osiągnąć. Bardzo dobrze czujemy się grając w Nowej Soli. Wiedzieliśmy, że trybuny wypełnią się po brzegi i tak rzeczywiście było. Nasze ściany, nasi ludzie byli dużym atutem, dlatego walczyliśmy do końca o organizację tego turnieju.

Na większe podsumowanie sezonu, który dał nam wyczekiwany awans, i rozmowy o przyszłości przyjdzie jeszcze pora, ale czy według Przemysława Jetona dzisiejszy skład Astry jest wystarczający na Tauron 1. Ligę? Czy potrzebne będą wzmocnienia? – Przeskok między tymi ligami jest duży. I liga jest bardzo wyrównana – przyznaje. – Ale czołowe drugoligowe zespoły znacznie nie odstają od części z tych, które są w drugiej części tabeli zaplecza ekstraklasy. Natomiast bez kilku co najmniej kosmetycznych roszad, jeśli chodzi o wzmocnienia, się nie obejdzie. Naszym celem jest nie tylko to, żeby być w tej lidze, tylko chcemy w niej zaistnieć. Pozostać na kilka, a może i kilkanaście sezonów.

Brawo, Koliberki! Napisaliście historię.

***

1. BAS Białystok

2. Astra Nowa Sól

3. Anioły Toruń

4. Arka Tempo Chełm

***

Białystok – Chełm 3:0

Nowa Sól – Toruń 3:2

Chełm – Toruń 3:1

Białystok – Nowa Sól 3:1

Nowa Sól – Chełm 3:1

Toruń – Białystok 3:0

*fot. Artur Lawrenc

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content