Martyna Kierczyńska drugą Polką w historii z mistrzostwem świata muay thai!

Jest drugą w historii Polką, za legendarną Joanną Jędrzejczyk, która zdobyła mistrzostwo globu muay thai federacji IFMA. – Tylko ja wiem, ile naprawdę mnie to kosztowało – podkreśla Martyna Kierczyńska

Turniej odbył się w Abu Dhabi. Martyna Kierczyńska jako druga Polka w historii została mistrzynią świata IFMA i mogła wysłuchać na podium Mazurka Dąbrowskiego. Zaraz po Joannie Jędrzejczyk, która po weekendowej porażce w UFC ogłosiła zakończenie kariery. Widać, że JJ ma już godną następczynię!

– Martyna jest jedyną kobietą na świecie, która jest aktualną mistrzynią świata w K-1 WAKO i mistrzynią świata muay thai IFMA – podkreśla jej trener z Legionu Głogów Maciej Domińczak.

„Sam wyjazd na mistrzostwa świata do Abu Dhabi był dla mnie bardzo ekscytujący – napisała w internecie po tryumfie Kierczyńska. – Pierwszy raz startowałam w dywizji seniorskiej w muay thai, jeśli chodzi o starty międzynarodowe. To był też mój międzynarodowy debiut w niższej kategorii wagowej 54 kg. Towarzyszył mi spory stres, ale i mnóstwo ekscytacji. Jechałam do Abu Dhabi zmotywowana i gotowa przywieźć do Polski upragnione złoto”.

Na mistrzostwach globu stoczyła cztery zwycięskie walki. Kierczyńska: „Ten turniej był dla mnie bardzo wymagający ze względu na sporą ilość walk, a więc mnóstwo obić. Ważenie przed każdą walką oznacza pilnowanie wagi przez cały czas i zbijanie jej przed każdym następnym pojedynkiem – takie życie fightera na turnieju. Los też ze mną nie współpracował, za to rzucał mi trochę kłód pod nogi w postaci gorączki, przeziębienia, biegunki… Nie ukrywam, dało mi to w kość, ale utrzymałam pełną mobilizację do końca zawodów, przezwyciężyłam to wszystko i teraz mogę cieszyć się złotem. Właśnie to jest ważne, by nawet w tych najcięższych chwilach pamiętać o swoim celu i nie dać się złamać. (…) Przez to wszystko złoty medal smakuje jeszcze lepiej, bo tylko ja wiem, ile naprawdę mnie to kosztowało”.

Martyna, wielkie gratulacje!

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content