Prezes Modrzewia o prezesie Dozametu: Truciciel lubuskiej piłki

Region żył ostatnio wymianą ciosów między prezesem Modrzewia Karolem Mączką a zarządem Dozametu. Chodzi o słowo klucz w tegorocznym słowniku piłkarskim: ekwiwalent. Ale nie tylko – Mączka ostro zrecenzował działalność prezesa KSD Damiana Stopy

Zaczęło się w środę od oświadczenia szefa Modrzewia Modrzyca, który na wstępie pisze: „W naszym klubie od długiego już czasu trenuje zawodnik, który wychował się i mieszka w Modrzycy. Bardzo dobry piłkarz. Tak się składa, że jego klubem macierzystym był Dozamet Nowa Sól. Cofając się pamięcią do sezonu 2016/2017, wtedy jeszcze Arka Nowa Sól chciała mieć tego piłkarza u siebie – to oczywiste, że śp. Rysiu Dębski nie zawołał żadnych pieniędzy ze względu na dobro chłopaka. Zaznaczył jednak (niestety tylko słownie), że w przypadku chęci powrotu tego zawodnika do Modrzewia transfer ma się odbyć bez kosztów. Dzisiaj, po wprowadzeniu przepisów przez PZPN, musieliśmy zapłacić ekwiwalent za wyszkolenie za tego samego chłopaka. Wszystko ok, nawet to jeszcze rozumiem, ale jeśli zawodnik nie jest brany pod uwagę w grze, ponieważ nie był pierwszym wyborem lub po prostu nie pasował do koncepcji?”.

Karol Mączka pisze, że ekwiwalent został wyliczony na 5,5 tys. zł. Roczny budżet B-klasowego Modrzewia to… 9 tys. „Wieczystą Kraków to my nie jesteśmy – przyznaje Mączka. – Miejski klub, taki jak Dozamet, otrzymuje 200 tys. dotacji na rok z Urzędu Miasta. Nie płaci za utrzymanie boiska, nie płaci za szereg rzeczy związanych z prowadzeniem klubu. Największą bolączką klubu z Nowej Soli jest płacenie zawodnikom… za grę w klasie okręgowej. Przecież to absurd. Pieniądze z dotacji powinny być wydawane na szkolenie młodzieży, rozwój bazy sportowej, na podwyższenie umiejętności trenerów”.

Zeszli z ceny”

Prezes Mączka przywołuje też inną sytuację ze słowem ekwiwalent w roli głównej. W lutym echem odbiła się nasza rozmowa z Tomaszem Rozynkiem. Liczył na odejście do Odry Bytom Odrzański, ale Dozamet, jak mówił w wywiadzie, chciał za niego 4 tys. – Wiesz, co mnie najbardziej boli? Że to nie jest pierwszy raz, kiedy nowosolski klub mnie blokuje. Bo lata temu miałem propozycję ze Śląska Wrocław. Trzeba było tylko podpisać papier, ale klub zawołał za mnie jakąś dużą kwotę – mówił nam wtedy „Rozyn”, który koniec końców gra teraz w Drągowinie. Podobnie wyglądała sytuacja z Przemysławem Krajewskim, ale on jednak finalnie trafił do Odry – po pół roku, za darmo.

Wracamy do wpisu Mączki: „Zapłaciliśmy ekwiwalent, który oczekiwał zarząd Dozametu. Zeszli z ceny… Super. Za jednego zawodnika, który do nas wraca – 3 tys. Jak ma być dobrze w klubie z Nowej Soli, jeśli brak szacunku i pogarda wobec klubów grających niżej jest podstawą działania Prezesa Dozametu”.

Dalej prezes Modrzewia kreśli czarny scenariusz przyszłości KSD: „Przez Pański brak współpracy, działanie w pojedynkę oraz skłócenie się z całym środowiskiem piłkarskim w regionie za chwilę nie będzie Dozametu”.

Modrzew wzmocniło również dwóch kolejnych piłkarzy KSD. Ostatecznie łącznie działacze klubu z Modrzycy zapłacili za trójkę graczy 5 tys. zł. „Zwracając uwagę na to, że to jest piłka AMATORSKA, jestem za tym, by ekwiwalentu żądać od klubów na tym samym poziomie lub wyżej! Nie niżej!” – postuluje prezes Mączka.

Pod koniec oświadczenia pisze: „Połączenie zachłanności Pana Stopy z przepisami, które mu na to pozwalają, jest niebezpieczne dla piłki w naszym regionie! Nigdy nie sądziłem, że w amatorskiej piłce będzie trzeba robić transfery za kwoty, które są po prostu niebotyczne. (…) Wzorem dla Pana powinna być Odra Skrzynie Zając Bytom Odrzański, Korona Kożuchów, Lechia Zielona Góra – organizacyjnie i sportowo, ale po co, Pan przecież wszystko wie najlepiej… A na pewno jak ściągnąć kasę i blokować młodych graczy, którzy nie chcą iść z Panem ramię w ramię”.

Mączka przypomina też o zbiórce, jaką założył KSD, by uzbierać na ekwiwalent za dwóch zawodników MKS Nowe Miasteczko. Cel: 15 tys. zł. „To już naprawdę wstyd dla całego Dozametu” – rozkłada ręce prezes klubu z B-klasy.

Wpis Mączki na profilu Modrzewia miał 150 udostępnień i 212 reakcji. W miażdżącej przewadze pozytywnych [stan na niedzielny wieczór].

Odpowiedź

Dozamet odpowiedział dobę później. Pod oświadczeniem z imienia i nazwiska nie podpisał się nikt. Czytamy, że napisał je „zarząd KS Dozamet Nowa Sól”. „Jesteśmy zdumieni, że prezes Modrzewia publicznie pozwala sobie na atak pełen personalnych wycieczek, całkowicie nieprawdziwych oskarżeń, manipulacji, fałszywych cytatów wynikających z niewiedzy (a jeszcze gorzej, jeśli z premedytacji), kłamstw – piszą działacze. – I chociaż jest on wymierzony w całości w osobę prezesa Dozametu, to już na wstępie pragniemy zaznaczyć, że obalając tutaj punkt po punkcie słowa pana K. Mączki wypowiadamy się jako cały zarząd KS Dozamet, ponieważ współtworzymy go razem. Zarząd naszego klubu nie zaczyna i nie kończy się na jednej osobie, a ten szokujący wpis jest w tym przypadku atakiem na całą naszą organizację”.

Dalej czytamy, że „wycena transferu zawodników została wykonana na podstawie przepisów PZPN, dokładnie tych samych, na podstawie których inne kluby wyceniają piłkarzy, których do składu przed sezonem pozyskiwał Dozamet. Jednocześnie zaproponowana cena jest niemal o połowę niższa niż faktycznie wynika z odgórnych tabel i wysokości ekwiwalentów za wyszkolenie”. Zarząd klubu z Nowej Soli porównuje kasę zapłaconą przez Modrzew do… równowartości 12 piłek.

O sprawie Rozynka czytamy: „(…) nie mogliśmy oddać za darmo kluczowego zawodnika w przerwie między rundami, na taką dobroczynność nas zwyczajnie nie stać. Nic więcej w tej sprawie nie ma, żadnego drugiego dna czy złej woli”. Tyle że Rozynek został wcześniej odsunięty od składu. Dozamet po jesieni był w środku tabeli i o awansie nawet nie marzył, Odra z kolei liderowała i pewnie sięgnęła po IV ligę. Oba kluby walczyły o zupełnie inne cele.

Później jest jeszcze m.in. o tym, kto jest w zarządzie KSD i dlaczego, o kompetencjach Damiana Stopy czy opłatach za treningi.

Pod koniec czytamy: „Moglibyśmy jeszcze w wielu kolejnych akapitach odnosić się do treści oświadczenia prezesa Modrzewia, ale wystarczy. Na koniec podzielimy się z nim radą – polecamy nie wypowiadać się o innych klubach i jego członkach i zająć się własnym, a już w szczególności, kiedy nie ma się wiedzy o tym, co się w innym klubie dzieje. Przeładowanie wypowiedzi epitetami, a co gorsza – oszczerstwami, to wystawianie samemu sobie świadectwa i prosta droga do kompromitacji”.

Dla porównania ten wpis ma pięć udostępnień i 66 reakcji. Najwięcej tych „ha ha”.

Nagrywanie

Jeszcze jeden wątek dodaje sprawie pikanterii. Mączka w oświadczeniu powołał się na słowa Macieja Murawskiego, prezesa Lechii Zielona Góra, szefa zielonogórskiej akademii piłkarskiej i byłego reprezentanta Polski. Na portalu Weszło Murawski mówił tak: „Damian Stopa (…) to osoba, która zawsze dążyła do tego, by inne kluby zapłaciły mu pełny ekwiwalent za wyszkolenie. Gdy pierwszy raz w życiu przydarzyła mu się taka sytuacja, że musi zapłacić niewielki ekwiwalent za dwóch zawodników, to organizuje publiczną zrzutkę. Nie zdziwiło mnie to, że właśnie on coś takiego zrobił. Szkoda, że w złym świetle przedstawia świetny klub, jakim jest Dozamet Nowa Sól, który ma kapitalnych kibiców i wieloletnie tradycje”.

Zarząd KSD odbił piłeczkę: „Pan M. Murawski zabrał głos nie mając wiedzy na temat tego, ile Nowe Miasteczko zażądało za swoich zawodników, co przyznał w późniejszej rozmowie z D. Stopą. Gdy poznał prawdę, sam wyraził zdumienie”.

„Ja nie wyraziłem zdumienia, to niestety kolejne kłamstwo Pana Stopy, co mnie jakoś bardzo nie dziwi” – skomentował Murawski na Lubuskiej Kopanej.

„Rozmowę z Panem mam na szczęście nagraną, to może odsłuchamy przy okazji jakiegoś meczyku” – odpowiedział mu Stopa.

Polemikę spuentował Michał Grzelczyk, trener Ochli, która kilka dni wcześniej wygrała z Dozametem w lidze: „Nagrywanie rozmów podlega pod przepisy prawa cywilnego. Nawet jeśli nie dotyczy nas odpowiedzialność karna, to i tak potrzebna nam jest zgoda rozmówcy na nagrywanie rozmowy. Bez tego możemy stać się celem roszczeń o m.in. zadośćuczynienie z tytułu ewentualnego naruszenia dóbr osobistych”.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content