Thriller Trójki. Odpadamy z pucharu Polski, czas skupić się na lidze

Było w tym meczu wszystko prócz happy endu. Nowosolanie w derbach po karnych odpadli ze Świebodzinem z pucharu Polski. Teraz skupiają się już tylko na rywalizacji w lidze, która zapowiada się świetnie

Trójka Nowa Sól – Zew Świebodzin 22:22 (10:12) <1:3>

Trójka w sobotę zostawiła na boisku sporo serca. Do przerwy przegrywaliśmy dwiema bramkami po nieco słabszej końcówce pierwszej części. W drugiej połowie nadal długo prowadzili świebodzinianie, ale zespół z Nowej Soli odrodził się, odrobił stratę czterech bramek i doprowadził do wyrównania. Mieliśmy nawet szansę na to, by przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Ostatecznie jednak regulaminowy czas gry skończył się remisem 22:22 i o tym, kto awansuje dalej w pucharze, musiały zdecydować karne. W nich precyzyjniejsi, spokojniejsi byli goście, którzy wygrali 3:1.

– Można było ten mecz wygrać. Rok temu zwyciężyliśmy w karnych, dziś przegraliśmy. Ale podchodzę do tego wyniku ze spokojem – mówi „Tygodnikowi Krąg” trener Trójki Alan Raczkowiak. – Cieszę się, że walczyliśmy do końca i zrealizowaliśmy pewne założenia, a teraz możemy zająć się już ligą.

17 września zagramy w niej pierwszy mecz. Trójka pojedzie wtedy do Grodkowa. – Z okresu przygotowawczego jestem zadowolony – podkreśla Raczkowiak. – Dla mnie najważniejsza jest frekwencja. Na szczęście na razie obchodzimy się bez mikrourazów, tylko Jarek Paszkiewicz miał podkręconą kostkę, reszta jest raczej zdrowa. Samuel Chomenko? Czekamy na niego. Jest po zabiegu barku. Istnieje szansa, że wróci już na początek rozgrywek, ale na pewno z tym powrotem nie będziemy się spieszyć. Dziś brakowało u nas jeszcze juniorów, którzy pojechali na swój turniej.

Jak silna jest Trójka w tym roku? – Zespół kadrowo jest podobny do ekipy z początku ubiegłego sezonu. Cieszymy się, że przyszedł do nas Samuel, bo takiego lewoskrzydłowego nam brakowało – ocenia trener Raczkowiak. – Będzie brakowało nam w obronie Norberta Budy, który odszedł, szczególnie do rotacji. Ale są ludzie, którzy tę lukę w składzie wypełnią. Tym bardziej że mamy dwa systemy obrony i możemy różnie reagować na boiskowe wydarzenia. W tym roku jesteśmy bardziej doświadczeni. To wszystko jest procesem, wiele rzeczy będziemy doskonalić. Mam nadzieję, że nasza wspólna dwuletnia praca będzie teraz przynosić efekty. Oby dopisywało drużynie zdrowie.

Szkoleniowiec Trójki przyznaje, że im bliżej startu rozgrywek, tym emocje są większe. I u niego, i u szczypiornistów. – Musimy być skoncentrowani – zaznacza.

Nowosolanie w najbliższy piątek zagrają jeszcze na wyjeździe mecz kontrolny z Grunwaldem Poznań. – Nie możemy się już doczekać inauguracji – zaznacza Alan Raczkowiak.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content