Co wydarzyło się na boisku w Niedoradzu, czyli mecz, który się nie odbył

Dozamet II na mecz z Korą przyjechał na godz. 12.00 i wtedy mecz się nie odbył. Bo sędziowie przyjechali na 15.00, ale wówczas na boisko wyszli już tylko gospodarze. Efekt? Kara dla Dozametu i trzy punkty dla zespołu z Niedoradza. Nowosolski klub odwołał się od tej decyzji

Zaczęło się w niedzielę 16 października przed godz. 17.00. Wtedy na Facebooku b-klasowej Kory Niedoradz wylądował ten oto wpis: „Nie tak miał wyglądać mecz o lidera. (…) Z powodu braku zawodników gości sędzia odgwizdał koniec meczu. Opis dzisiejszych wydarzeń jest zbędny, kto był obecny, wie, jak wyglądał przebieg dzisiejszego dnia (goście zapewne określą się sami na ten temat)”.

Oświadczenie Dozametu

Niespełna pięć godzin później Dozamet opublikował swoje oświadczenie w tej sprawie. Dołączył screeny: m.in. z FB Kory, która informuje o zmianie godziny spotkania, czy komunikatu obsady sędziów z piątku 14 października, gdzie jest podana godz. 12.00.

W oświadczeniu KSD czytamy: „Terminarz rozgrywek dwóch naszych seniorskich zespołów ułożył się w taki sposób, że na dziś (…) jednocześnie wypadły mecze pierwszego i drugiego zespołu. Braki kadrowe wymuszają rotację między nimi, dodatkowo część zawodników Dozametu II z prywatnych powodów nie byłaby w stanie pojawić się w Niedoradzu o 15.00, dlatego na długo wcześniej WSPÓLNIE z Korą Niedoradz ustaliliśmy nową godzinę rozegrania tego meczu, a precyzyjnie:

– 9 października o godz. 20.40 wysłano propozycję zmiany godziny spotkania z 15.00 na 12.00, podając powód »Kolizyjny wyjazd pierwszego zespołu na mecz 16 października 2022«;

– 13 października o godz. 20.25 administrator klubu Kora Niedoradz Arkadiusz Buchwald zaakceptował propozycję zmiany godziny spotkania.

Organizator rozgrywek taką zmianę zatwierdził i przydzielono obsadę sędziowską na nowy termin, a 14 października, przed godz. 18.00, na konto LZPN przelaliśmy opłatę za zmianę godziny, natomiast potwierdzenie przelewu wysłaliśmy 15 października ok. godz. 12.00, tym samym wszystkim czynnościom stało się zadość.

Nieprzypadkowo więc zarówno my, jak i piłkarze Kory stawiliśmy się do gry dziś przed godz. 12.00, ale na boisku ku zaskoczeniu OBU drużyn zabrakło sędziów. Rozeszliśmy się w OBUSTRONNYM przekonaniu, że mecz będzie rozegrany innego dnia, tymczasem kilka godzin później okazało się, że do Niedoradza na godz. 15.00 przyjechali sędziowie, co więcej – na boisko wyszli gospodarze, którym przyznano trzy punkty za walkowera”.

W sobotę 15 października, po godz. 10.00, szef podokręgu Nowa Sól Lubuskiego Związku Piłki Nożnej Dariusz Kawszyn odrzucił propozycję zmiany godziny meczu. – Z powodów formalnych – tłumaczy „Tygodnikowi Krąg”. – W sobotę do godz. 12.00 czekałem na dowód wpłaty z tytułu przełożenia meczu. Został przesłany po 12.00, kiedy byłem już poza zasięgiem – musiałem stawić się na wydarzeniach z ramienia LZPN. Nie było technicznej możliwości, żeby to doprowadzić do końca.

– Dozamet twierdzi, że nie został w żaden sposób powiadomiony o tym, iż ich propozycja zmiany godziny nie została uwzględniona – mówimy do szefa podokręgu.

– To nieprawda. Wszyscy wiedzieli: i Kora, i Dozamet – ucina. Z Extranetu PZPN wynika, że rzeczywiście 15 października o 19.56, dzień przed meczem, Daniel Sienkiewicz z Dozametu musiał widzieć wpis Kawszyna w systemie, bo napisał: „Proszę zmienić na 12.00 zgodnie z ustaleniami”. – Nie wystarczy, że dwa kluby dogadają się w kwestii zmiany terminu meczu. Ja jako organizator rozgrywek muszę to systemowo potwierdzić – wyjaśnia Kawszyn. – W tym wypadku nie mogłem tego zrobić, bo nie zostały spełnione wszystkie formalności. Nie miałem potwierdzenia wpłaty.

Odwołanie

„Jeszcze bardziej szokuje to, od czego odwołać się nie można, czyli postawa naszych przeciwników – pisze Dozamet w oświadczeniu. – Dlaczego Kora, wiedząc, że sędziowie jednak przyjadą na godz. 15.00, nie poinformowała nas o tym? Co ma wspólnego z fair play radość z punktów przyznanych przy zielonym stoliku i pisanie na FB, że się nie stawiliśmy, skoro wszyscy w Korze wiedzą, że przecież chcieliśmy grać?”. – Kiedy rozmawialiśmy z prezesem Kory na początku tygodnia, w którym miał być mecz, powiedział, że nie ma problemu, możemy zagrać w niedzielę o innej godzinie. W sobotę nie chcieli grać ze względu na pracę zawodników – mówi nam Damian Stopa, prezes KSD.

W poniedziałek dzwoniliśmy do prezesa Kory Arkadiusza Buchwalda z prośbą o komentarz, ale nie odbierał.

Stopa: – Dzwoniłem też w tej sprawie do szefa obsady sędziowskiej, porozmawialiśmy i w piątek mieliśmy informację, że sędziowie będą. A jeśli chodzi o opłatę za zmianę godziny, to tak jak napisaliśmy w oświadczeniu – została uregulowana już w piątek. W sobotę ok. 12.00 dosłaliśmy potwierdzenie przelewu. Ale wielokrotnie w związku w Zielonej Górze przelewy idą w następnym tygodniu i nikt nie ma z tego tytułu takich problemów.

Trzy punkty za mecz, który się nie odbył, zostały przyznane Korze. – Odwołaliśmy się od tego – mówi Stopa. – Czekamy na odpowiedź LZPN.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content