Poznańska strefa wpływów, czyli Dozametu współpraca z Lechem

– Tworzymy wspaniałą rodzinę Lecha. Zależy nam na rozszerzeniu strefy wpływów o województwo lubuskie – mówił w Nowej Soli Dominik Czapczyk, szef Lech Poznań Football Academy. I podpisał umowę o współpracy z Dozametem

– Moja rodzina pochodzi z Wielkopolski, więc nie jest tak, że nagle zakochałem się w tym klubie. Zawsze mu kibicowałem – zapewniał na początku konferencji prasowej o swojej sympatii do Lecha Poznań Damian Stopa, prezes Dozametu Nowa Sól. – Mam nadzieję, że wspólnie uda nam się wznieść szkolenie w mieście na jeszcze wyższy poziom.

Dominik Czapczyk Lech Poznań Football Academy prowadzi od blisko dziewięciu lat. – Lech słynie według mnie z najlepszego, a według innych z wiodącego szkolenia w kraju – mówił Czapczyk. – Z Ziemi Lubuskiej wywodzą się gracze, którzy przeszli wszystkie etapy szkolenia w Lechu, a dziś odgrywają kluczowe role w europejskich klubach: Dawid Kownacki, Tymoteusz Puchacz czy Tomasz Kędziora. Chcemy i musimy współpracować, stąd współpraca z Dozametem. Szybko doszliśmy do porozumienia, bo poprzez powszechne szkolenie jesteśmy w stanie uzyskać jak najlepszych piłkarzy do naszej akademii we Wronkach.

Czapczyk zapewniał, że „LPFA dba o dzieci i ich rodziców pod każdym względem”. – Wszyscy zawodnicy mają bilety na mecze Lecha za darmo, a ich rodzeństwo i rodzice za pół ceny – tłumaczył. – Dzieci biorą też udział w eskorcie piłkarzy, czyli wyprowadzają ich na boisko w meczach domowych. Tworzymy wspaniałą rodzinę Lecha Poznań. Zależy nam na rozszerzeniu strefy wpływów o Lubuskie.

– O eskorcie już myślimy – mówił prezes Stopa. – Chcemy, by podczas jednego z najbliższych meczów to właśnie dzieci z Nowej Soli wyprowadziły piłkarzy Lecha.

– W Dozamecie będą grali wychowankowie – deklarował Stopa. – I chcemy, żeby byli szkoleni na wysokim poziomie, by każdy z nich miał szansę rozwoju. Jeśli nie w Nowej Soli, to dzięki tej współpracy również w Poznaniu. To jest świetna trampolina, możliwość trafienia do wielokrotnego mistrza Polski.

Prezes KSD ujawnił, że trwają negocjacje klubu z jedną z wielkopolskich firm, która miałaby wejść w sponsorowanie nowosolskiej piłki. – Być może to będzie sponsor tytularny – zdradził. Wiele ma się wyjaśnić w tym tygodniu.

Prezydent Nowej Soli Jacek Milewski przypomniał chwile największej chwały w historii rodzimej piłki: drugoligowy Dozamet. – Wtedy, w dalekiej przeszłości, byliśmy piłkarską marką – wspominał. – Pamiętam te mecze, choćby potyczkę z Radomiakiem. Myślę, że trzeba mierzyć siły na zamiary i pewnie nasze wspólne ambicje dziś aż tak wysoko nie sięgają, ale mocno kibicuję temu nowemu projektowi. Dzisiejsze spotkanie jest krokiem w dobrą stronę. O Lechu nawet nie trzeba opowiadać – to marka sama w sobie.

Milewski podkreślił, że dla miasta kolejnym dużym wyzwaniem w kontekście infrastruktury sportowej jest remont miejskiego stadionu. – W tym roku rozpoczniemy prace nad dokumentacją przebudowy – powiedział prezydent. – 1,5 roku, może dwa lata musi ten proces potrwać, żeby to miało ręce i nogi. Równolegle będziemy szukać finansowania dla inwestycji.

– Współpraca z Lechem to pewnego rodzaju skarb – ocenia szef rady miejskiej Nowej Soli Andrzej Petreczko. – Coś, co jest bezcenne, bo możemy wzorować się na ogromnym profesjonalizmie. Ze swojej strony deklaruję pomoc. Wierzę, że ta współpraca potrwa długo i że owoce będą wymierne.

Po konferencji w nowej hali widowiskowo-sportowej przy ul. Zjednoczenia odbył się trening pokazowy dla młodych piłkarzy Dozametu. Poprowadził go Tomasz Sołtysiak, koordynator ds. sportu LPFA.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content