Boisko pod balonem, hala czy baza noclegowa. Powstanie wielkie centrum sportowe?

Klub Odra chce wybudować centrum sportowe na terenie stadionu. Ma zielone światło od gminy i wsparcie burmistrza Jacka Sautera. Co miałoby powstać? M.in. sztuczne boisko pod balonem, hala sportowa czy baza noclegowa

Od kilku dni Odra Bytom Odrzański na swoim Facebooku tajemniczo zapowiadała dużą inwestycję. Jako pierwsi ujawniamy szczegóły.

Swoje wpisy Odra opatrywała hasztagiem #CSO. Chodzi o Centrum Sportowe Odra, które miałoby powstać na terenie stadionu. – Uznaliśmy, że potencjał tego miejsca jest na tyle duży, że można go jeszcze lepiej wykorzystać – tłumaczy Piotr Michalewicz, wiceprezes Odry Bytom Odrzański. – Zrobiliśmy tam zdjęcie z drona, zmierzyliśmy wszystko i zaplanowaliśmy, co chcemy zrobić. Najpierw to były tylko plany, upływała kadencja zarządu i do końca nie wiedziałem, czy zostanę w klubie. Na jednej z rozmów z burmistrzem powiedziałem mu, co można byłoby jeszcze zrobić na stadionie. I dostałem od niego zielone światło. Warunek był jeden: że zostaję w zarządzie minimum na dwie kadencje. Zgodziłem się. Przygotowałem projekt centrum sportowego.

W piątek działacze klubu przedstawią szczegóły projektu na spotkaniu członków Odry. Wtedy też zostanie wyłoniony zarząd na nową kadencję.

Siedem elementów planu

W miejscu orlika miałaby powstać wielofunkcyjna hala sportowa o konstrukcji namiotowej, gdzie będzie można zagrać w siatkówkę, piłkę nożną, ręczną czy w kosza. – Chcę podkreślić, że ta hala nie będzie jedynie na użytek klubu, tylko dla wszystkich mieszkańców. Podobnie jak inne obiekty centrum. Dla mnie najważniejsze jest wychowanie sportowe bytomskiej młodzieży – zaznacza wiceprezes Odry.

Do budynku klubowego miałoby zostać dobudowane piętro – tam ma być baza noclegowa. Bo Odra liczy, że do centrum będą przyjeżdżały np. kluby na obozy sportowe czy dzieciaki na półkolonie.

Grafika: grafika-sportowa.pl

Za pierwszą płytą ma wyrosnąć pełnowymiarowe sztuczne boisko. – Z rozkładanym zimą balonem pneumatycznym – precyzuje Michalewicz. – Dzięki temu z boiska będzie można korzystać przez cały rok. Chcemy tu grać swoje sparingi podczas przerwy zimowej, ale też zapraszać inne drużyny, które chciałyby u nas rozegrać mecz. To boisko będzie na siebie zarabiało. W związku z tą inwestycją będziemy musieli przesunąć płytę pierwszego boiska o jakieś 20 metrów. Lada chwila musimy zacząć uzdatniać teren, żeby to przeprowadzić.

Odra chce też zbudować trybunę. Stara jest w nieciekawym stanie. Nowa ma być zadaszona.

Kolejny ważny element inwestycji – powiększenie siłowni stojącej za trybuną. Wcześniej klub ją wyremontował, ale teraz Odrze marzy się, by ją powiększyć i w ramach dotacji kupić dodatkowy sprzęt.

Już w tym roku bytomski klub chciałby przede wszystkim przesunąć boisko, ruszyć z tematem hali i rozpocząć, a zarazem zakończyć budowę trybuny. I jeśli się uda – przygotowywać teren pod sztuczne boisko.

A kiedy całość inwestycji byłaby gotowa? – Ktoś mi powie, że pewnie w ciągu pięciu lat, ale zrobię wszystko, żebyśmy to zrealizowali dużo szybciej – deklaruje Piotr Michalewicz. – Chciałbym to zrobić w trzy lata. Wtedy byłbym zadowolony, ale jak potrwa to dłużej – też nie będę płakał. Myślę, że przy takim wsparciu burmistrza i urzędu gminy, które odczuwam, uda nam się to przeprowadzić. Szykujemy fajną rzecz, której w województwie lubuskim na taką skalę nie ma. Dzięki niej Bytom Odrzański może stać się wizytówką na mapie piłkarskiego regionu. Taki jest cel: promocja naszego pięknego miasteczka. Wiele sektorów gospodarki, które nie istnieją albo mają się gorzej w Bytomiu, może rozwinąć się właśnie dzięki centrum sportowemu. Nie chcemy robić tutaj piłkarskiej pierwszej czy drugiej ligi, tylko promować gminę i lepiej szkolić młodzież.

Piotr Michalewicz

– Lubuski Związek Piłki Nożnej interesuje się waszymi działaniami? – pytamy.

– Do tej pory tak nie było – odpowiada wiceprezes Odry. – A to, co robimy, trwa już dwa lata i było dużo pola do tego, żeby nas zapytać, czy potrzebujemy jakiejś pomocy. Pewnie teraz będzie podobnie, ale chciałbym się mylić. Przyjmiemy każdą pomoc, ale nie interesuje mnie kupno nożyczek do przecięcia wstęgi podczas otwarcia kompleksu.

Skąd kasa?

– To bardzo duże wyzwanie, biorąc pod uwagę nasze możliwości finansowe – nie kryje Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego. – Ale Piotrek już udowodnił, że jest skuteczny i kto wie, czy w tym przypadku również nie pokaże tej sprawności. Od lat staram się działać zgodnie z zasadą, że tam, gdzie jest taka aktywność, samorząd nie może odwracać się plecami. Dyskutowaliśmy, czy za jakiś czas nie zostaniemy np. bez młodych piłkarzy, a z centrum na głowie, ale tak można byłoby odrzucić wszelkie pomysły. Teraz koncentrujemy się na tym, żeby wspólnie poszukać pieniędzy na realizację centrum.

Burmistrz Sauter zadeklarował poparcie dla budowy kompleksu. I wsparcie finansowe gminy – wstępne ustalenia są takie, że miałaby sfinansować inwestycję w 25 proc.

W pierwszej kolejności klub i burmistrz liczą na to, że resztę dołoży Ministerstwo Sportu, które zapowiada, że będzie sypać groszem, jeśli chodzi o renowacje i rozwój istniejących obiektów sportowych. Czyli stadion Odry się w to wpisuje.

A środki unijne? – Unia w tym okresie programowania, który się kończy, nie dawała pieniędzy na takie inwestycje – tłumaczy Jacek Sauter. – Dlatego czekamy również na priorytety UE, które są teraz negocjowane.

Jacek Sauter, burmistrz Bytomia Odrzańskiego

Konkretnego kosztorysu póki co jeszcze nie ma, ale całość projektu może pochłonąć ok. 10 mln zł. Ludzie związani z klubem część prac chcieliby zrobić własnoręcznie, żeby obniżyć koszty inwestycji. – Mamy zamiar szanować każdą złotówkę i oglądać ją dwa razy – zapewnia Michalewicz.

Burmistrz Sauter: – Boję się trochę kosztów utrzymania takiego kompleksu i to jest tak naprawdę najpoważniejsza obawa, oczywiście obok pozyskania środków. Każdy gospodarz gminy musi myśleć, z czego to później utrzymać. Mam nadzieję, że za kilkanaście lat nasi samorządowcy nie będą musieli się o to martwić, bo będziemy bogatą gminą dzięki miedzi. Dlatego teraz postawiłem warunek: Piotr Michalewicz musi być w zarządzie dwie kadencje, chyba że działacze nie przedłużą mu mandatu. Chcę mieć pewność, że będzie ktoś z klubu, kto też weźmie ciężar odpowiedzialności za inwestycję.

Według naszych informacji na pomysł centrum pozytywnie zareagował poseł PiS Jerzy Materna. Zapewnił, że będzie lobbował za nim w resorcie sportu.

Być samowystarczalnym

Michalewicz zdaje sobie sprawę, że koszty utrzymania obiektu co roku będą duże: – Ale wiem, że ta inwestycja naprawdę może na siebie zarabiać. Energia to spory koszt, ale chcemy czerpać z jej odnawialnych źródeł – fotowoltaika, pompy ciepła itd. Mamy zamiar sprawić, żeby stadion był jak najbardziej samowystarczalny energetycznie. Jeśli będziemy tym obiektem mądrze zarządzać, wychodzić ze swoimi inicjatywami, to według mnie on może się sam finansować. Wiele osób pukało się w głowę, jak wchodziłem do zarządu i pokazywałem pewne pomysły. Najpierw mnie krytykowali, ale mija kadencja i teraz, pod jej koniec, nie krytykuje już nikt. Odwrotnie – ci ludzie zaczęli pomagać, bo zauważyli, że jesteśmy skuteczni i że po prostu u nas dobrze się dzieje.

Przypomnijmy, że duże zmiany na bytomskim stadionie trwają tak naprawdę od lipca 2019 r. Wtedy ruszyły prace nad drugą płytą boiska, która teraz wygląda pięknie. Dodatkowo zostało tam zamontowane oświetlenie.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content