Nowosolanka krzyknęła „je… Dudę”. Sąd: Znieważyła prezydenta, ale kary nie będzie

Sąd uznał Wiktorię winną znieważenia prezydenta, ale odstąpił od wymierzenia kary. Na wiecu Andrzeja Dudy w Nowej Soli młoda dziewczyna wykrzyczała „je… Dudę”. Wyrok nie jest prawomocny, jej obrońca najpewniej złoży apelację. W ostatnim czasie głośne są podobne sprawy trójki licealistów z Wielkopolski i pisarza Jakuba Żulczyka, który prezydenta nazwał „debilem”

Wiec wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy odbył się 2 lipca ub. roku w Nowej Soli. Nikt nie przebierał w słowach. Zanim prezydent wszedł na wiecową scenę, sympatycy PiS skandowali jego nazwisko. Oponenci dopowiadali swoją końcówkę: „Won z Nowej Soli”.

20-letnia Wiktoria ostro zrecenzowała pierwszą kadencję głowy państwa. Została nagrana, gdy krzyczy „je… Dudę”.

Do akcji wkroczyła nowosolska policja. Nieumundurowani policjanci zatrzymali ją w pracy, 20-latka trafiła na komendę.

Forma kary społecznej”?

Została oskarżona o znieważenie głowy państwa. Grożą za to nawet 3 lata więzienia.

Nowosolanka wcześniej wygrała już jeden proces dotyczący tej sprawy. W lutym pisaliśmy w „Tygodniku Krąg”, że Sąd Okręgowy w Zielonej Górze uznał, iż zatrzymanie Wiktorii było bezpodstawne. Policja musiała wypłacić jej odszkodowanie.

We wtorek 23 marca w zielonogórskim Sądzie Okręgowym zapadł wyrok ws. znieważenia prezydenta. Jest nieprawomocny. Sąd stwierdził winę Wiktorii, ale 20-latka nie zostanie ukarana, bo postępowanie zostało warunkowo umorzone. Jeśli Wiktoria w ciągu najbliższego roku złamie prawo, sąd może je wznowić i wrócić do wymierzenia kary.

– Sąd uznał, że moja klientka została już wystarczająco ukarana poprzez hejt, który na nią spłynął. Jej wizerunek był upubliczniony w mediach, grożono jej potem na ulicy – powiedział „Wyborczej” mec. Robert Kornalewicz, obrońca Wiktorii. – W procesie dziennikarz upubliczniający nagranie zeznał, że była to „forma kary społecznej”.

Kornalewicz dodał też, że czeka na pisemne uzasadnienie sądu. Gdy się z nim zapozna, podejmie decyzję, czy wnieść apelację. – To raczej pewne, że się odwołamy. Chcemy, by sprawę zbadał poznański sąd – tłumaczył w „Wyborczej” mec. Kornalewicz.

To nie nowość

Sprawa nowosolska nie jest jedyną w ostatnim czasie, w której prokuratura korzysta z paragrafu dotyczącego znieważenia prezydenta.

W ub. tygodniu przed sądem w Poznaniu stanęło trzech uczniów szkół średnich. Według prokuratorów mieli „wspólnie i w porozumieniu” znieważyć prezydenta – zniszczyć jego baner wyborczy i krzyczeć – podobnie jak Wiktoria – „je… Dudę”.

Ale głośniejsza jest sprawa związana z Jakubem Żulczykiem. Popularny pisarz prawie pół roku temu skomentował zachowanie Andrzeja Dudy po wygranej Bidena w wyborach prezydenckich w USA.

Polski prezydent napisał wtedy: „Gratulacje dla Joe Bidena za udaną kampanię prezydencką; w oczekiwaniu na nominację Kolegium Elektorów Polska jest zdeterminowana, by utrzymać wysoki poziom i jakość partnerstwa strategicznego z USA”.

Żulczyk, z wykształcenia amerykanista, skomentował słowa Dudy w ten sposób: „Nigdy nie słyszałem, aby w amerykańskim procesie wyborczym było coś takiego, jak »nominacja przez Kolegium Elektorskie«. Biden wygrał wybory. (…) Prezydenta-elekta w USA »obwieszczają« agencje prasowe, nie ma żadnego federalnego, centralnego ciała ani urzędu, w którego gestii leży owo obwieszczenie. Wszystko, co następuje od dzisiaj – doliczenie reszty głosów, głosowania elektorskie – to czysta formalność. Joe Biden jest 46. prezydentem USA. Andrzej Duda jest debilem”.

Za te słowa Jakubowi Żulczykowi również grożą 3 lata odsiadki.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content