Mieszkańcy toną w ulotkach. NSM: Jesteśmy gotowi podjąć kroki prawne

Klatki schodowe na os. Fredry i na ulicach Staszica i 1 Maja regularnie toną w ulotkach. Są wrzucane do skrzynek na listy, rozklejane na półpiętrach i wieszane na tablicy informacyjnej, mimo że powinny trafiać do pojemnika na reklamy. Mieszkańcy rozkładają ręce

Nasz Czytelnik opowiedział nam o sprawie, która go notorycznie irytuje. Zresztą jego sąsiadów również. – Problem jest znany i nie powinien nikogo zaskoczyć – mówi. – Różne firmy zasypują skrzynki na listy ulotkami, ale niektóre już się nauczyły, że jest na nie specjalny pojemnik. Jednak jest jedna firma, która notorycznie zaśmieca klatki schodowe.

Ma na myśli jednego z największych polskich operatorów telekomunikacyjnych. Czytelnika wkurza, że na klatkach schodowych przeprowadza bardzo agresywną kampanię reklamową. Mówi, że osoby roznoszące ulotki wrzucają je do skrzynek na listy, kładą na skrzynkę i oklejają nimi półpiętra oraz tablicę informacyjną należącą do spółdzielni.

– To jest niezgodne z prawem! – grzmi nowosolanin. – Nasze klatki zaśmiecane są regularnie dwa razy w tygodniu. A nie da się nie wpuścić roznosicieli, bo zadzwonią do kilku osób i któraś im otworzy w końcu drzwi.

Nasz Czytelnik dodaje: – Bądźmy poważni, jeżeli ktoś będzie zainteresowany ofertą tej firmy, weźmie sobie jedną ulotkę z dołu. Prawie każdy ma też internet, gdzie może znaleźć więcej szczegółów.

Walka z wiatrakami

Mężczyzna przyznaje, że sytuacja ciągnie się już od co najmniej pięciu lat. – Wszystko zaczęło się, odkąd konkurencyjny dostawca internetu przedstawił korzystniejszą ofertę. Wielu z nas wtedy zrezygnowało z usług firmy, która zasypuje nas ulotkami. Teraz ta firma na naszym osiedlu poprowadziła światłowód i chyba w ten sposób chce odzyskać starych klientów. Ale tylko nas zniechęcają do siebie przez to, jaki robią bałagan – wyjaśnia mieszkaniec osiedla.

W tej sprawie niejednokrotnie interweniowała straż miejska. Osoby roznoszące ulotki były karane mandatami. Ale nie odniosło to skutku.

Czytelnik dodaje, że roznosiciele „zachowują się w sposób bezczelny, a na zwrócenie im uwagi reagują agresywnie”. – Twierdzą, że skrzynki na półpiętrach są ich i mogą tam wrzucać. A jak mówiłem im, że zadzwonię na policję, odpowiadali: to dzwoń. Jeżeli spółdzielnia nie podejmie żadnych kroków prawnych, to się nigdy nie zmieni – mówi nowosolanin.

Mieszkańcy są bezradni. Jeden z nich zauważa kolejny problem. Według niego pracownicy firmy telekomunikacyjnej lekceważą swoich klientów od momentu, kiedy zawrze się z nimi umowę. Jako przykład podaje sytuację znajomej 70-latki. – Kobieta skorzystała z ich usług, przedstawiciel był niezwykle pomocny, ale do czasu. W pewnym momencie sygnał w telewizji był coraz słabszy, więc zadzwoniła do niego, a on nie miał dla niej czasu. Kazał jej poszukać w internecie rozwiązania – opowiada mieszkaniec.

Kroki prawne

Po zgłoszeniu Czytelnika skontaktowaliśmy się z prezesem zarządu Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Bogusławem Greniem. Wie o problemie mieszkańców. – W klatkach są odpowiednie pojemniki na ulotki reklamowe – potwierdza. – Większość osób roznoszących ulotki się do tego nie stosuje. Rozwieszają je też na naszych tablicach ogłoszeń, co jest nieprawidłowe – przyznaje.

Prezes Greń mówi też, że firmy reklamujące się w ten sposób powinny w takich przypadkach zapłacić spółdzielni za zamieszczanie reklam na ich tablicy.

NSM kilkukrotnie interweniowała już w różnych firmach, bo według spółdzielni problem nie dotyczy tylko wspomnianego operatora telekomunikacyjnego. – Jeżeli nasze rozmowy nie poskutkują, trzeba będzie wystąpić na drogę sądową. Jesteśmy gotowi podjąć kroki prawne, skoro nic innego nie daje efektu – podsumowuje Bogusław Greń.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content