Składowisko w Mirocinie Dolnym: Radny Pikulski i mieszkańcy piszą do marszałek

„Jak wiemy, decyzje o rekultywacji całego wyrobiska nie były konsultowane ani z Lasami Państwowymi, ani z mieszkańcami. W związku z powyższym decyzja Pani Marszałek powinna być cofnięta, ponieważ jest nielogiczna, niespójna, a jej wykonanie przyniesie niezamierzony efekt w stosunku do celu, którym jest poprawa środowiska” – zwrócili się w liście do marszałek województwa Elżbiety Polak mieszkańcy gminy Kożuchów

Przypomnijmy. Przez lata teren dawnego składowiska odpadów poprodukcyjnych fabryki FSO leżał odłogiem. W 2019 r. zainteresował się nim biznesmen z Częstochowy. Wystąpił o zgodę na rekultywację dawnego składowiska. Suną tam transporty z odpadami, którymi jest zasypywany teren w lesie pod Mirocinem Dolnym, ok. 800-900 m od najbliższych domów. Rekultywację prowadzi Irreco sp. z o.o. z siedzibą w Nowogrodzie Bobrzańskim. Firma dostała pozwolenie od marszałka jesienią 2019 r. Miejsce pod Mirocinem eksploatuje od lipca 2020.

Od kilku miesięcy temat składowiska jest jednym z najgorętszych medialnie. Ostatnio list w tej sprawie do marszałek Elżbiety Polak w imieniu mieszkańców gminy napisał Adrian Pikulski, radny Kożuchowa.

O wątpliwościach informujemy urzędy już od 2019 r.”

„Szanowna Pani Marszałek, Mieszkańcy Mirocina Dolnego są zaniepokojeni pracami rekultywacyjnymi na działce 460 w Mirocinie Dolnym dotyczącymi nie tylko zamknięcia składowiska odpadów pogalwanicznych, ale przede wszystkim pracami obejmującymi rekultywację terenu wyrobiska po dawnej żwirowni. O naszych wątpliwościach informujemy urzędy już od 2019 r. To głównie mieszkańcy, ale również media informują o pewnych niejasnościach oraz nieprawidłowościach przy wspomnianej rekultywacji. Z przykrością muszę poinformować, że jak dotąd żaden urząd, który wydał decyzję czy o rekultywacji, czy o odzysku odpadów, jak również jednostki kontrolujące, nie wykazał się chęcią podjęcia z własnej inicjatywy przeprowadzenia rzeczowej kontroli, która wynika zarówno z potrzeby, jak i z obowiązku, jaki spoczywa na urzędach państwowych” – czytamy w liście wysłanym do marszałka.

Mieszkańcy zwracają się do Elżbiety Polak, „aby podjęła zdecydowane kroki w celu cofnięcia wydanej decyzji zatwierdzonej przez urzędników Departamentu Środowiska Urzędu Marszałkowskiego”.

W liście czytamy dalej, że „wiele rzeczy powinno być wyjaśnionych, zanim rekultywowany obszar nie będzie bardziej zdegradowany, niż był przed rozpoczęciem prac na tym terenie.

Czy wycięcie 40-letnich drzew to rekultywacja?

Mieszkańcy w liście stawiają także kilka pytań. „Kosztem czego ma być zniszczona pozostała tam przyroda? Czy wycięcie 40-letnich drzew i w ich miejsce wsypanie odpadów i posadzenie później traw ma się nazywać rekultywacją? Czy tak ma wyglądać naprawa terenów niekorzystnie przekształconych?”.

Zwracają także uwagę, że kolejną niewyjaśnioną sprawą jest używanie nieodpowiednich odpadów przy rekultywacji wyrobiska po byłej żwirowni.

Piszą, że sprawa trafiła do Sejmu jako zapytanie poselskie.

„Inna sprawa, która pojawiła się ostatnio, po wznowieniu granic między działką 460 a terenem Lasów Państwowych i która wymaga dogłębnej analizy, a niestety nie została zbadana przed wydaniem przez Urząd Marszałkowski decyzji o rekultywacji, to przywrócenie rzeźby terenu do pierwotnego stanu. Według decyzji Urzędu Marszałkowskiego celem jest »przywrócenie pierwotnej rzeźby terenu działki 460«. W naszym przekonaniu, gdyby przywrócono pierwotną rzeźbę terenu tylko na działce 460, spowoduje to zniekształcenie terenu jako całego obszaru, ponieważ wyrobisko to teren działki 460 i również teren Lasów Państwowych” – pisze Pikulski w obszernym liście skierowanym do marszałek Polak.

W konkluzji czytamy, że w całym postępowaniu zabrakło konsultacji zarówno z Lasami Państwowymi, jak i z samymi mieszkańcami. „W związku z powyższym decyzja Pani Marszałek powinna być cofnięta, ponieważ jest nielogiczna, niespójna, a jej wykonanie przyniesie niezamierzony efekt w stosunku do celu, którym jest poprawa środowiska. A wręcz przeciwnie, będzie to teren bardziej zdewastowany niż był. (…) Z uwagi na wiele niejasności przy rekultywacji terenu działki 460 w Mirocinie Dolnym przedstawione powyżej, a wynikające z decyzji wydanej przez Urząd Marszałkowski, apelujemy o jej cofnięcie”.

Przypomnijmy, że w sprawie rekultywacji trwa prokuratorskie śledztwo.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content