Anglistka wrzeszczała na dzieci. Nagranie krąży między rodzicami

– Sposób, w jaki ta pani wyraża emocje, jest straszny. Wrzeszczy, krzyczy na dzieci. To nie do pomyślenia, że tak się zachowuje nauczyciel – mówi jeden z naszych rozmówców. Rodzice uczniów klasy, w której została nagrana anglistka, interweniowali u dyrekcji. Decyzją dyrektorki nauczycielka ma zostać odsunięta od pracy z tą klasą

Nagranie dostaliśmy od rodzica, który podkreśla, że woli zostać anonimowy. Boi się ewentualnej zemsty nauczycielki. – Proszę tego posłuchać, ta pani zachowuje się niestabilnie emocjonalnie i według mnie nie powinna pracować z dziećmi – mówił mężczyzna, który przyjechał do naszej redakcji.

Na nagraniu słychać, jak nauczycielka z 30-letnim stażem mówi do uczniów klasy 7 b z Zespołu Szkół w Bytomiu Odrzańskim, że mają jeszcze raz przeczytać tekst, który omawiali podczas zdalnych zajęć z angielskiego.

– Jeżeli mi nie odpowiecie, czego się dowiedzieliście [tu zaczyna się krzyk – red.], nie bzdety, które już zostały powiedziane – tak jak byśmy past continuous używali dla przyszłości i teraz ona mi mówi: „Używamy dla określania czasów przeszłych”. No pewnie, bo cały czas mówiliśmy o przyszłości. Teraz ona się dowiedziała, że czas continuous to jest czas przeszły. Wiadomość roku! (…) Dwie minuty. Jeżeli mi nie odpowiecie poprawnie, dostaje cała klasa jedynki! – wykrzyczała do siódmoklasistów poirytowana nauczycielka.

Co czuje rodzic?

O nagraniu jest głośno w całym Bytomiu Odrzańskim. A przede wszystkim w środowisku uczniów i rodziców. Od kilku dni nie mówi się o niczym innym.

– To nagranie najbardziej wyraziście oddaje to, jak ta pani komunikuje się z uczniami – mówi wspomniany wcześniej rodzic.

Rozmawialiśmy z kilkorgiem innych rodziców uczniów najstarszych klas bytomskiej placówki.

Rodzic nr 1: – Ta pani uczy dwójkę moich dzieci. To, jak zachowuje się na lekcjach, to jakiś dramat. Jak siedziałam w domu na pracy zdalnej, sama słyszałam, jak się wydziera. Dzieci się jej boją, co zresztą próbowały mówić swojej wychowawczyni, która – dodam na marginesie – jest siostrą tej anglistki. Więc to nie przyniosło efektu. Sama bym się bała, gdybym miała się zgłosić do odpowiedzi. Takie metody na pewno nie zbliżają uczniów do tego, żeby tak naprawdę nauczyć się języka.

Rodzic nr 2: – Praca zdalna i cały lockdown spowodował, że jestem dość często w domu i nieraz słyszałem, jak ta pani się zachowuje. Co wtedy czuje rodzic? Powiem delikatnie: frustrację i wkurzenie.

Rodzic nr 3: – Nie mówię, że ta pani jest złym nauczycielem, bo tak nie jest. Wręcz odwrotnie, bo ma duże osiągnięcia. Ale sposób, w jaki wyraża emocje, jest straszny. Wrzeszczy, krzyczy na dzieci. To nie do pomyślenia, że tak się zachowuje nauczyciel, ale niestety takie sytuacje miały miejsce.

Spotkanie z dyrekcją

Rodzice klasy 7 b, do której chodzi 19 uczniów, najpierw wysłali anonimowego mejla do dyrekcji z prośbą o interwencję. Później dwie trzecie z nich podpisało się pod pisemną prośbą o reakcję na karygodne ich zdaniem zachowanie nauczycielki.

W czwartkowe popołudnie rodzice uczniów tej klasy spotkali się z dyrektorką szkoły Stefanią Mirecką, wychowawcą klasy i anglistką, która została nagrana. – Na zebraniu ta pani najpierw nie dawała nikomu dojść do słowa, a potem wyraziła skruchę. Mówiła, że tego dnia się źle czuła. To jeszcze bardziej rozzłościło rodziców, którzy od razu zaprotestowali mówiąc, że to nie jest pierwszy tego typu incydent. Powiedzieli jej również, że jeżeli się źle czuje, to niech idzie do lekarza, a nie wyżywa się na dzieciach. Mówiła też, że jest wymagająca i dlatego się tak zachowuje. To, że ktoś wymaga od ucznia, nie znaczy, że może drzeć się wniebogłosy na całą klasę – mówi rodzic, który uczestniczył w spotkaniu.

– Padło słowo przepraszam? – dopytujemy.

– Tak, ta pani przeprosiła.

Dla mnie to była prowokacja”

Dyrektorka szkoły Stefania Mirecka mówi, że wcześniej nie było skarg na anglistkę. Zwraca uwagę, że nauczycielka pracowała z tą klasą czwarty rok. – Nikt nigdy nic nie powiedział ani nie miał żadnej uwagi. Zapytałam tych rodziców, czy zgłaszali samej nauczycielce, że nie odpowiada im forma lub metody pracy. Zapytałam też, czy cokolwiek zgłaszali wychowawcy. Mówili, że nie. Dla mnie niezrozumiałe było to, że rodzice chcieli jakiejś reakcji, ale de facto wcześniej nie ruszyli tej sprawy – mówi szefowa bytomskiej placówki.

Jednocześnie przyznaje, że na tej konkretnej lekcji doszło do sytuacji, która nie powinna mieć miejsca. – Pani nauczycielka przeprosiła rodziców, powiedziała, że ją poniosło i rodzice to przyjęli – mówi dyrektor Mirecka.

Anglistka, o której mowa, z jednej strony wyraża skruchę, z drugiej – czuje się zmanipulowana. – Uczniowie mieli przysłać nową informację, którą wydobędą z tego tekstu napisanego po polsku – mówi „Tygodnikowi Krąg”. – W momencie, kiedy jeden z uczniów powiedział mi, że dowiedział się o czasie przeszłym, że jest czasem przeszłym – po prostu nie wytrzymałam. Dla mnie to było prowokacyjne, tak jakby uczniowie czekali na to, że się zdenerwuję. Proszę mi wierzyć, że miałam wrażenie, jakby uczniowie czekali, aż wybuchnę – tłumaczy.

Anglistka będzie odsunięta

Nauczycielka przyznaje, że zdarza jej się zdenerwować na lekcji: – Na pewno nie jest moim założeniem, że idę do tej klasy i na nich krzyczę. Nie wyzywałam uczniów od idiotów, nikogo nie obrażałam. Zdenerwowałam się na sytuację, w której uczeń udziela lekceważącej odpowiedzi.

– Zgadza się pani z tym, że granice zostały przekroczone i że to zachowanie było nieodpowiednie? – pytamy.

– Wiem, że to nie było poprawne zachowanie. Przeprosiłam rodziców. Powiedziałam, że rozumiem ich uczucia rodzicielskie i że jest mi przykro, że doszło do takiej sytuacji. Powiedziałam rodzicom, że postaram się zmienić swoje podejście do pracy. Chwilę przed tym, jak zadzwoniłam do pana, miałam lekcję z tą klasą. Powiedziałam, że jest mi przykro, tym bardziej że mam wiele sympatycznych sytuacji związanych z tymi uczniami, nawet na niwie pozaszkolnej – opowiada nauczycielka.

Anglistka została ukarana wpisem do akt. Ale to nie wszystko. – Moja decyzja jest taka, że od nowego roku szkolnego będzie zmiana anglisty w tej klasie – mówi dyrektorka Stefania Mirecka.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content