Miejski wolontariat. Pomaganie, czyli ładowanie baterii i banki czasu

Ruszył Miejski Punkt Wolontariatu. Koordynatorami są dobrze znani społecznicy z Nowosolskiej Paczki. – Dla mnie wolontariat to m.in. budowanie postaw obywatelskich. Młodzi ludzie, którzy angażują się społecznie, być może w przyszłości zaangażują się mocniej w przestrzeni publicznej – mówi wiceprezydent Nowej Soli Natalia Walewska-Wojciechowska

Po co miejski wolontariat? – W ub. roku spotkaliśmy się z przedstawicielami podstawówek i szkół średnich, z harcerzami. Rozmawialiśmy o tym, jak w mieście funkcjonuje wolontariat – wspomina wiceprezydent Nowej Soli ds. społecznych Natalia Walewska-Wojciechowska. – Pandemia pokazała, jak bardzo uwrażliwienie społeczne jest potrzebne. Miejski punkt ma sieciować te działania, wyjść naprzeciw tym, którzy mają czas i chcą pomagać, ale nie wiedzą, gdzie się zgłosić.

Po drugie, szkoły będą mogły współpracować z Miejskim Punktem Wolontariatu. A prowadzący wolontariat podzielą się swoimi kwalifikacjami.

– Na pewnym etapie, gdy np. jest realizowany jakiś projekt, można działalność wolontariacką dla danego stowarzyszenia wpisać do tego projektu – podkreśla wiceprezydent.

I dodaje: – Ważne jest też budowanie banków czasu. Mieszkańcy myślą: mamy wolny czas i chcielibyśmy komuś pomóc, włączyć się do społeczności – i dla nich MPW będzie centrum ważnych informacji.

Wolontariusze będą też odwiedzać różne miejsca i opowiadać o dobrych praktykach w pomaganiu.

– Chcemy nasze działania sprofesjonalizować – tłumaczy wiceprezydent Nowej Soli. – Nie tworzymy nic nowego, bo już pandemia pokazała, jak wielu mamy wolontariuszy. Dla mnie wolontariat to budowanie postaw obywatelskich. Młodzi ludzie, którzy angażują się społecznie, być może w przyszłości zaangażują się mocniej w przestrzeni publicznej.

Violetta i Paweł

Porozmawialiśmy z dwojgiem koordynatorów miejskiego wolontariatu.

– Myślę, że takie miejsce jest idealnym dopełnieniem wszystkich społecznych inicjatyw, które się dzieją w mieście – ocenia Paweł Brych-Jackiewicz, jeden z dwójki szefów miejskiego wolontariatu. – Pozwoli na sformalizowanie tych działań, podniesienie jakości obsługi, dotarcie do większego grona potencjalnych wolontariuszy. Ale też zaspokoi większy zakres potrzeb dzięki otwarciu punktu informacyjnego dla osób zainteresowanych podjęciem wolontariatu i potrzebujących z niego skorzystać.

Violetta Cichomska-Capińska, kolejna koordynatorka: – Wolontariat to praca z ludźmi o szczególnym charakterze. Tutaj nie będzie przelewu na konto, nie pójdziemy do kasy po pieniądze. Motywacja wolontariuszy do nieodpłatnych działań w wolnym czasie będzie wymagała od koordynatorów szczególnych umiejętności. Ale jak znajdziemy odpowiednie osoby, dla których pomaganie jest pasją i idealną okazją do ładowania baterii, będzie nam dużo łatwiej.

Brych-Jackiewicz: – Na jednej z nowosolskich wyprzedaży garażowych spotkaliśmy Maję Nowak z Bytomia Odrzańskiego, aktywistkę, pomysłową społeczniczkę, człowieka o olbrzymiej empatii. Mamy nadzieję, że wkrótce poprowadzi u nas jedno ze szkoleń dla wolontariuszy. Pamiętam, co nam powiedziała: „Nie ma idealnej recepty na wolontariat. Najważniejsze jest to, że ludziom chce się pomagać”. Sprawdziłem z ciekawości w internecie i faktycznie nie znalazłem żadnych przepisów na to ciasto [śmiech].

Wszyscy są w dobrym wieku

Cichomska-Capińska: – Moją pasją jest logistyka, a działania wolontariuszy to jest właśnie logistyka w superwydaniu, czyli pomaganiu np. w organizacji koncertów charytatywnych, licytacji itd. Trzeba zrobić wiele różnych zadań, planować, zdobywać zasoby ludzkie, finansowe, materialne dla potrzebujących. Będąc wolontariuszem i pomagając innym, zdobywamy doświadczenie w różnych sytuacjach i uczymy się pozytywnych społecznych zachowań.

Paweł: – Chcemy, żeby w przyszłości działania miejskiego wolontariatu opierały się na pracy grup lub przynajmniej par wolontariuszy. To pozwoli wzajemnie dodawać sobie energii. Dlatego Nowosolska Paczka delegowała dwie osoby do kierowania MPW. To pozwoli na płynną pracę w razie niedyspozycji jednego z nas, umożliwi też w razie konieczności pracę na dwóch kierunkach. Dwóch koordynatorów to oczywiście dwa punkty widzenia. Pamiętam, jak wydrukowałem – wydawałoby się – wzorowo napisany kwestionariusz i umowę wolontariusza. Spytałem: „Violka, możesz sprawdzić kropki, przecinki?”. W odpowiedzi dostałem pokreślone kartki. „Za dużo tego, to nie umowa kredytowa, popraw i drukuj” [uśmiech].

Violetta: – Piszą do nas osoby po czterdziestce, chętnie by się przyłączyły do wolontariatu, ale nie wiedzą, czy nie są za starzy. Odpisujemy grzecznościowo, że potrzebujemy tylko młodych czterdziestoparolatków [śmiech]. Nikt nie jest ani za stary, ani za młody, przychodząc do nas. Wszyscy są w dobrym wieku. Górna granica nie istnieje. Jako dolną przyjęliśmy 16 lat, zostawiliśmy sobie jednak lukę w przepisach wewnętrznych MPW dla osób o szczególnych zdolnościach, o szczególnej empatii – 13 lat. Oczywiście wszystkie osoby niepełnoletnie muszą mieć zgodę rodziców.

Jeśli ktoś chciałby porozmawiać z przedstawicielami MPW, może do nich napisać mejla (wolontariatmiejski@gmail.com) albo wysłać wiadomość na FB: Miejski Punkt Wolontariatu w Nowej Soli.

Koordynatorzy wolontariatu o planach:

MPW ma organizować wizyty w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie i w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej, omawiać możliwości uzupełnienia działań w obrębie świadczonych usług pomocy niematerialnej dla osób i rodzin i pomocy w przezwyciężaniu trudnych sytuacji życiowych, których nie są w stanie pokonać.

Październik, listopad, grudzień: planujemy wizyty w szkołach podstawowych i ponadpodstawowych, by rozmawiać o organizacji i prowadzeniu Szkolnych Klubów Wolontariusza. Oprócz wymiany doświadczeń dotyczących rozwoju szkolnego wolontariatu porozmawiamy o włączeniu szkolnych wolontariuszy do sieci MPW.

W grudniu jest Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, planujemy spotkanie wolontariuszy i obdarowanie ich pamiątkami.

Chcemy nawiązać współpracę z innymi organizacjami, przeprowadzić spotkania dotyczące wolontariatu senioralnego i wolontariatu dla seniorów, m.in. przy udziale lokalnych związków i stowarzyszeń, w tym – mamy nadzieję – Caritas, ZHP i PCK.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content