Mieszkaniec pyta spółdzielnię: Kto ma realny wpływ na fundusz remontowy?

Tomasz Jankowski, mieszkaniec bloku przy ul. Staszica, krytycznie podchodzi do działań Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Poskarżył się na nie Regionalnemu Związkowi Rewizyjnemu Spółdzielni Mieszkaniowych w Zielonej Górze

– Spółdzielnia nas uszczęśliwia cudzym kosztem w sprawach trudnych do zaakceptowania – rozkłada ręce Tomasz Jankowski, który w różnych kwestiach wysłał już do NSM sporo pism. – Przede wszystkim my nie mamy na nic wpływu. Dosłownie: nigdy nie mamy nic do powiedzenia – dodaje mieszkaniec bloku przy ul. Staszica.

Część spraw, które porusza, opisaliśmy już w marcu. Ma na myśli m.in. budowę nowego dojazdu do śmietnika. – To pomysł nielogiczny, bezzasadny i kosztuje 25 tys. zł. Mamy bulić za to, co przecież było, tyle pieniędzy? Parkowanie samochodów zawsze odbywało się na podjazdach do śmietników, ale gdy była wywózka śmieci, nikt tam nie parkował. Można było postawić znak, że w tych a tych godzinach tego konkretnego dnia jest zakaz parkowania – uważa Tomasz Jankowski.

– Dojazd do zasieków był od strony Fredry. Wraz z remontem ulicy ten dojazd zgodnie z projektem został zlikwidowany i powstanie od strony Staszica – odpowiada Bogusław Greń, prezes Nowosolskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. – Ale remont Staszica musi być skończony i dopiero wtedy będziemy robili zasiek. 25 tys. zł jest tylko kwotą szacunkową. O tym, jaki będzie koszt, zdecyduje przetarg, który ogłaszamy. Cenę podyktuje rynek. Żadne prace nie zostały jeszcze podjęte, bo nie skończył się remont drogi.

Nie było „finansowego kroku”

Drugim problemem, który podnosi mieszkaniec ul. Staszica, jest oświetlenie. – Po co modernizują oświetlenie pod blokiem, skoro mamy ładny rząd latarni – pytał w marcu Jankowski. – Oświetlenie jest dobre, wystarczy umyć klosze i tyle. Każde urządzenie wymaga po prostu konserwacji. To jest wymienianie dobrego na dobre.

Prezes Greń w marcu tłumaczył nam, że spółdzielnia miała w planach kupno linii należącej do Enei. Mówił wtedy: – Chcieliśmy ją kupić, ale Enea nie chce sprzedać. Robimy projekt, bo chcemy to odłączyć i stworzyć niezależną od Enei linię zasilającą oświetlenie. Wtedy ona będzie własnością NSM i nasi członkowie nie ponosiliby opłaty. Teraz ponosimy koszty, bo musimy Enei płacić za konserwację. Lokatorzy mylą to z wymianą lamp, ale to nie dotyczy tego. My nie zamierzamy ich wymieniać, tylko mieć własne zasilanie, żeby nie ponosić kosztów.

Bogusław Greń mówi nam dziś, że pomysł padł. – Pan Jankowski dostał już odpowiedź w tym temacie: spółdzielnia nie podjęła w tej kwestii żadnego finansowego kroku. Był taki pomysł, ale NSM się z tego wycofała i nie robi niczego w tym kierunku – mówi prezes spółdzielni.

Własność odrębna

Tomasz Jankowski uważa, że problemem jest też brak jednoznacznej interpretacji prawa własności do lokalu. W jego piśmie z 26 sierpnia czytamy: „Poczynania Zarządu są niepokojące, a odium odpowiedzialności, w przypadku potencjalnych finansowych konsekwencji spadnie niewątpliwie na Radę Nadzorczą. Jesteście bowiem jako pracodawca Zarządu odpowiedzialni za efekty kierowania przez Zarząd naszą Spółdzielnią”.

Wcześniej mieszkaniec pisze: „Zarząd traktuje prawo własności do lokali we własnej interpretacji, oczywiście korzystnej dla siebie, co skutkuje utrąceniem wszelkich wystąpień członków spółdzielni (…)”.

– To jak to jest: zwykły właściciel lokalu nie ma wpływu na fundusz remontowy? A ten, który ma własność odrębną, już tak? – pyta Jankowski w rozmowie z „Tygodnikiem Krąg”.

Prezes Greń: – Pan Jankowski otrzymał od nas odpowiedź w tej kwestii, w której wszystko zostało wyjaśnione – stwierdza Bogusław Greń. – Nie uważamy, żeby była potrzebna dodatkowa opinia prawna w tej sprawie, bo podana norma prawna jest zrozumiała i nie wymaga jakiejkolwiek wykładni.

Oto odpowiedź, jaką ws. własności dostał Tomasz Jankowski. Zamieszczamy ją w całości:

„Zaprzeczam twierdzeniu, że »istotnym problemem jest brak jednoznacznej interpretacji prawa własności do lokalu«. 9 września 2017 r. weszła w życie ustawa z 20 lipca 2017 o zmianie ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych, ustawy Kodeks postępowania cywilnego i ustawy Prawo spółdzielcze, która zmieniła m.in. przepis art. 27 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych. Zgodnie z powołanym przepisem do podjęcia przez Zarząd NSM czynności przekraczającej zakres zwykłego zarządu potrzebna jest uchwała właścicieli lokali wyrażająca zgodę na dokonanie tej czynności, podejmowana na podstawie art. 22 ust. 2 ustawy z 24 czerwca 1994 r. o własności lokali. Zgodnie z art. 244 par. 1 k.c. spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jest ograniczonym prawem rzeczowym na własności spółdzielni, co oznacza, że osoba, której przysługuje takie prawo, nie jest właścicielem lokalu wyodrębnionego w oparciu o art. 1714 ustawy z 15 grudnia 2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych i par. 70 Statutu NSM. Ustawodawca jedynie właścicielom lokali dał prawo podejmowania decyzji w formie uchwał wyrażających zgodę na dokonanie czynności przekraczający zwykły zarząd. Osoby posiadające spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu nie zostały uprawnione w powyższym zakresie, co wynika wprost z cytowanych wyżej przepisów, a nie z interpretacji organów Spółdzielni”.

– Czyli właściciel lokalu nie ma wpływu na fundusz remontowy, a osoba, która ma własność odrębną, już tak? – dopytujemy Grenia.

– Tak – odpowiada. – Przy jakichkolwiek inwestycjach podejmujemy uchwałę i ona jest kierowana do mieszkańców z wyodrębnioną własnością, którzy muszą na takie inwestycje wyrazić zgodę. Za pozostałych mieszkańców decyzję podejmuje zarząd spółdzielni. Ale w kontekście tych uchwał i tak pytamy wszystkich – są ankiety i mieszkańcy wyrażają swoje zdanie, czy są za, czy przeciw.

Dialog

– Nie ma pan poczucia, że brakuje z waszej strony dialogu z mieszkańcami Staszica? – pytamy prezesa Grenia.

– Wywiesiliśmy ogłoszenia informujące, że będzie tylko remont dachu, żadnej innej inwestycji. Pan Jankowski chce jakichś kosztorysów, dokumentów dotyczących innych inwestycji, ale odpowiedzieliśmy mieszkańcom, również panu Jankowskiemu, że nie podejmujemy żadnych działań w związku z oświetleniem.

We wtorek 21 września odbyło się spotkanie przedstawiciela NSM z mieszkańcami w ramach corocznych przeglądów budynków. Jak mówi prezes Greń, na takich spotkaniach jest możliwość wyrażenia swojej opinii.

Tomasz Jankowski poskarżył się na działania spółdzielni do Regionalnego Związku Rewizyjnego Spółdzielni Mieszkaniowych w Zielonej Górze.

Greń: – Pan Jankowski pisze, że wysłał tam pismo w imieniu mieszkańców, ale zgodnie z prawem powinien mieć ich pełnomocnictwa.

Mieszkaniec dostał już odpowiedź z RZRSM: „Sprawa wniesiona przez Pana (…) została przekazana do analizy dla lustratorów w trakcie trwającej aktualnie lustracji. W tym zakresie zostaną sprawdzone uprawnienia organów Spółdzielni wraz z podejmowanymi decyzjami w przedstawionym zakresie”.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content