Obiecanki cacanki, a kompleksowego remontu nie ma. „Mieszkańcy są naprawdę źli”

Sołtys Barbara Malczuk z Lelechowa podczas ostatniej sesji zarzuciła wójt gminy wiejskiej Izabeli Bojko, że nie wywiązała się ze złożonej obietnicy kompleksowego remontu świetlicy. Co usłyszała w odpowiedzi? – Ciągle, proszę państwa, wam się coś nie podoba, ja też nie będę z drobnymi sprawkami – krótko mówiąc – latać za państwem – mówiła szefowa gminy

Wymiana zdań między sołtys Lelechowa a szefową gminy wiejskiej miała miejsce na czwartkowej sesji rady. – Obiecała nam pani, że będziemy mieli kompleksowy remont świetlicy. Jedna z pań, naszych mieszkanek, zapytała nawet, czy on na pewno będzie kompleksowy? „Czy pani nie rozumie, co to znaczy kompleksowy remont sali?” – stwierdziła pani w odpowiedzi. Faktycznie, mamy wymienioną podłogę, na co poszedł także nasz fundusz sołecki – zwróciła się do Izabeli Bojko sołtys Barbara Malczuk.

I dodała bez ogródek: – Do tej pory jest cisza. Mieszkańcy poczuli się oszukani i są naprawdę bardzo źli, a za to wszytko mi się zbiera. Nie mam siły w pewnych momentach, by to wytrzymywać, dlatego chciałabym zapytać ponownie: czy będzie kompleksowy remont sali?

Gmina kupiła farby i pędzle”

Wójt Izabela Bojko, którą słowa sołtys lekko wzburzyły, tłumaczyła: – Swego czasu, jak wspomagaliśmy się osadzonymi z Aresztu Śledczego w Nowej Soli, który został zlikwidowany, wszystkie świetlice wiejskie zostały kompleksowo wyremontowane. U was, w Lelechowie, pani sołtys, więźniowie również w czynie społecznym wykonali m.in malowanie budynku. Gmina kupiła farby i pędzle. Oprócz tego została wykonana również podłoga, także przy wykorzystaniu funduszu sołeckiego. Ja dużo rzeczy, dużo inwestycji robię wspólnie z sołtysami i za to chylę czoło, ale, proszę państwa, ja nie mogę odpowiadać za dziury w ścianie. Proszę państwa, ja nic na to nie poradzę, że ludzie dewastują, ja co roku środków w budżecie nie będę przewidywać na to i wzywać ekipy remontowo-budowlane, by malować wam świetlicę. Proszę państwa, powiem tak: jeśli świetlica jest użytkowana niezgodnie z przeznaczeniem i jeżeli ktoś robi dziurę w ścianie, to ja nie mogę za to odpowiadać i też nie będę za takimi drobnymi sprawkami latać i wysyłać pracowników, żeby [załatali – red.] dziurę w ścianie wyrytą przez krzesło czy nóż podczas imprezy – przestawiała swój punkt widzenia wójt gminy wiejskiej.

Jej zdaniem „kompleksowy remont” sali w Lelechowie miał miejsce. – Pamiętam jak dziś dzień, kiedy tam przyjechałam. Krótko mówiąc – nie było gdzie się załatwić. Zostały zrobione toalety dla niepełnosprawnych, a niektórzy z mieszkańców pytali: po co? Proszę państwa, takie są przepisy – zwracała uwagę szefowa gminy wiejskiej, która z obrony szybko przeszła do ataku.

Malczuk: Nie mylmy pojęć

W kolejnych zdaniach mówiła już nie tylko do Barbary Malczuk, ale zwróciła się do pozostałych sołtysów siedzących w sali. – Ciągle, proszę państwa, wam się coś nie podoba. Ja też nie będę za takimi drobnymi sprawkami – krótko mówiąc – latać za państwem. Mam sprawnych sołtysów, którzy współpracują z gminą – patrz Alfreda Stroka, mieszkanka Kiełcza. Ona sama przychodzi i mówi: „Pani wójt, robimy to i to”. I robimy to wspólnie. Nie można mieć tylko oczekiwań, pani Basiu, ale również trzeba mieć troszkę samozaparcia i inicjatywy. Przyjść do gminy i powiedzieć: „Wójtowa, ja chciałabym to i to. Z funduszy dajemy tyle i tyle”. Wszystko jest do wypracowania – przekonywała Bojko.

Odważnie ripostowała Barbara Malczuk, która nie dała się przekonać argumentem „farb i pędzli”. – Nie mylmy pojęć, toalety były zrobione w poprzedniej kadencji. Kiedy było ostatnie zebranie sołeckie, powiedziała pani o kompleksowym remoncie sali. A to nie jest pomalowanie ścian. Podłogę zrobiliśmy wspólnie. Dwa: przepraszam bardzo, ale do podłogi należą też cokoły, których nie ma. Jesteśmy małą wioską , ale oczekujemy, że to, co było obiecane, będzie zrobione tak jak należy. Nie chodzi mi o dziurę w ścianie, znów nie mylmy pojęć. Jeżeli ktoś mówi kompleksowy remont sali, którego nie ma, to nie wiem, czy my, mieszkańcy, jesteśmy zbyt prości, by zrozumieć, co to znaczy? – zapytała sołtys.

Odpowiedzi ze strony wójt już nie było.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content