Alkohol tylko do 23.00? Mieszkańcy Piłsudskiego skarżą się na nocne libacje

– Nie chodzi o to, żeby zabierać ludziom koncesję na alkohol, ale o to, żeby ukrócić picie nocą. Ograniczenie sprzedaży alkoholu do 23.00 nie byłoby żadną krzywdą dla prowadzących działalność – powiedział przedstawiciel mieszkańców wspólnoty z ul. Piłsudskiego, która skarży się na uciążliwości wynikające z obecności w kamienicy sklepu z alkoholem

Na jednej z październikowych komisji prezydent Jacek Milewski podkreślił, że mieszkańcy zgłaszali problem zakłócania porządku w miejscach, w których nocą jest sprzedawany alkohol.

– My nie wymyśliliśmy sobie tego tematu. Są uwagi mieszkańców, które spływają do urzędu od dłuższego czasu. Zanim zaczniemy myśleć na ten temat, warto wysłuchać fachowców powiązanych w różnych sferach z tym tematem. Z jednej strony są dziś z nami przedstawiciele służb porządkowych, które walczą ze skutkami pewnych rzeczy, ale są też osoby, które mniej lub bardziej tym tematem się zajmują. Mam tu na myśli pracowników urzędu, ale też członków miejskiej komisji rozwiązywania problemów alkoholowych – mówił wtedy prezydent Milewski.

Rozważano ewentualną możliwość ograniczenia sprzedaży alkoholu w godzinach nocnych w punktach detalicznych na terenie miasta. – Są badania, które potwierdzają, że ograniczenie dostępności fizycznej w nocnej sprzedaży ma wpływ na zmniejszenie spożycia alkoholu, co też wiąże się ze spadkiem innych działań negatywnych, które są podejmowane pod jego wpływem – mówiła wtedy Gabriela Juncewicz, pełnomocniczka prezydenta ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii.

Mieszkańcy skarżą się prezydentowi

W poniedziałek 15 listopada odbyło się kolejne spotkanie dotyczące tematu ograniczenia sprzedaży alkoholu na terenie gminy, tym razem z udziałem przedstawiciela mieszkańców wspólnoty, która zgłosiła problem w urzędzie.

– Po pierwszym spotkaniu spotkaliśmy się z komendantem policji, komendantem straży miejskiej i zaproszonymi gośćmi. Wtedy też zapoznano się z tematem od strony prawnej. Coraz częściej w polskich gminach radni podejmują decyzję o ograniczeniu sprzedaży alkoholu. Wiąże się to ze skargami mieszkańców o zakłócaniu ciszy nocnej – podkreślił Andrzej Petreczko, szef rady miasta.

Prezydent także dostał pismo ze skargą od mieszkańców. Zaznaczyli w nim, że osoby spożywające alkohol pod jednym ze sklepów monopolowych przy ul. Piłsudskiego notorycznie zakłócają porządek – m.in. tłuką butelki, a szkło rozprzestrzenia się po chodniku i drodze dojazdowej. Zauważają, że istnieje niebezpieczeństwo przebicia opon. Mieszkańcy wymienili też interwencje, które zgłaszali na policję. Podkreślili, że gdy interweniowali sami, doszło do gróźb w ich kierunku. A od 20 sierpnia br. było już 21 interwencji straży miejskiej w tym miejscu. Mieszkańcy są zmuszeni do wysłuchiwania awantur i przekleństw.

„Sprawy można załatwić po ludzku”

– Nie chodzi o to, żeby zabierać koncesję na alkohol ludziom, ale o to, żeby ukrócić picie nocą.Ograniczenie sprzedaży alkoholu do 23.00 nie byłoby żadną krzywdą dla prowadzących działalność. Muszę dodać, że wokół sklepu jest mnóstwo butelek i ludzie załatwiają tam potrzeby fizjologiczne. Odbywa się to też w parku, gdzie jest pomnik Sybiraka. Szczególnie latem nie można otworzyć okien – zaznaczył podczas spotkania przedstawiciel mieszkańców. Powiedział też, że nowosolanie mieszkający w pobliżu skarżą się na hałas w nocy. – Osoby, które muszą się wysypiać, bo wstają rano do pracy, też mają problem – dodał.

Przedstawiciel przyznał, że sam przez lata prowadził działalność związaną ze sprzedażą alkoholu. – Mimo że w godzinach nocnych mogłem zarabiać dużo więcej, starałem się nie sprzedawać alkoholu w tygodniu po 23.00, a w weekendy po 24.00. Nikt mnie nie namawiał, by trwało to dłużej. Nie przekładałem tego też na pieniądze. Chciałbym, żeby się do tego ustosunkowano. Na naszym terenie możemy sprawy załatwić po swojemu i po ludzku – powiedział.
Marek Kotarba, naczelnik Wydziału Społeczno-Administracyjnego zaznaczył, że trudno udowodnić fakt, iż zakłócanie porządku wiąże się ze sprzedażą alkoholu. Musi się to dziać w sklepie albo w bezpośredniej bliskości lokalu. – Nie może być to podzielone ani chodnikiem, ani innym budynkiem. No i muszą być świadkowie. Taką osobę trzeba złapać na gorącym uczynku – dodał.

Jeśli chodzi o ograniczenie czasu sprzedaży, dotyczyłoby to tylko sprzedaży detalicznej, a więc wszystkich sklepów na terenie gminy. Łącznie ze stacjami benzynowymi.

Do tematu wrócimy.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content