Depresja dotyka coraz więcej dzieci. Specjaliści biją na alarm

– U dzieci nie wygląda tak, jak u dorosłych. Często to, co nam się kojarzy z depresją – czyli smutek i utrata zainteresowań – u dzieci przebiega bardziej dynamicznie. Pojawiają się m.in. rozdrażnienie, wybuchy złości, napięcie, niepokój i zaburzenia snu. Ten obraz nie jest typowo depresyjny. Niestety, problem zaczyna dotyczyć coraz młodszych osób. Już w zerówkach mówi się o zaburzeniach nastroju – podkreśla specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży Renata Ostrowska-Stopczyńska

Wydział Spraw Społecznych nowosolskiego magistratu zorganizował konferencję „Zdrowie psychiczne dzieci i młodzieży”. Zaproszono na nią osoby pracujące z dziećmi i młodzieżą, ale i rodziców.

W październiku obchodziliśmy Dzień Zdrowia Psychicznego. – Stąd też nasza konferencja, dzisiejsze spotkanie, ale również warsztaty, które organizujemy po konferencji – „Wsparcie emocjonalne ucznia”. Jest bardzo ważne w dzisiejszych czasach. Ważne jest też to, jak pracować z młodym człowiekiem, by wesprzeć go w trudnym świecie – podkreśliła Gabriela Juncewicz, pełnomocniczka ds. rozwiązywania problemów alkoholowych i narkomanii w Nowej Soli.

Fachowcy o depresji

– Ostatnie 20 miesięcy odcisnęło piętno na dzieciach i młodzieży w związku z izolacją – zaznaczyła Natalia Walewska-Wojciechowska, wiceprezydent Nowej Soli ds. społecznych. – Gościmy fantastycznych fachowców, którzy podzielą się z nami wiedzą o tym, jak możliwie wcześnie interweniować i przewidywać kryzysowe sytuacje po zachowaniach dzieci.

Wiceprezydent zaznaczyła też, że im niższy wiek dziecka, tym trudniej ono wysyła komunikaty zrozumiałe dla dorosłego, że coś niepokojącego się z nim dzieje.

Renata Ostrowska-Stopczyńska wygłosiła wykład o depresji i zachowaniach samobójczych wśród dzieci i młodzieży.

Z kolei Marcin Łokciewicz ze szpitala w Zaborze zapowiedział, że podczas wykładu opowie o swojej książce, która ukazała się cztery miesiące temu. – Przede wszystkim chciałbym powiedzieć o tym, dlaczego nasz szpital jest wyjątkowy w skali kraju, dlaczego można korzystać z wzorców, które wdrożyliśmy do terapii i jakie skutki przynoszą we wczesnej rehabilitacji psychiatrycznej dzieci i młodzieży – dodał.

Przed południem Gabriela Juncewicz opowiedziała o zdrowiu psychicznym uczniów nowosolskich szkół. Przedstawiła także wyniki badań ankietowych i ofertę pomocową na terenie miasta – Naszą diagnozę w 2019 r. poszerzyliśmy o samopoczucie dzieci i młodzieży. Stąd też moja dzisiejsza obecność. Chciałabym przedstawić analizę tych badań i statystyki policyjne, jakie mamy na terenie miasta – podkreśliła Juncewicz.

Problem jest alarmujący”

Renata Ostrowska-Stopczyńska przyznała, że przerwa od szkoły związana z pandemią i wybicie z rytmu negatywnie wpłynęło na dzieci. Ucierpiały na tym zarówno ci uczniowie, którzy radzili sobie z nauką, jak i ci, którzy ze szkołą byli nieco na bakier. – Czasami dzieci, które nie za bardzo lubiły się ze szkołą, zniosły tę sytuację lepiej niż te zdolniejsze – dodaje specjalistka psychiatrii dzieci i młodzieży.

Brakuje psychiatrów dziecięcych, są też braki w strukturze. Ostrowska-Stopczyńska przyznała, że dzieciom niekoniecznie od razu potrzebny jest psychiatra dziecięcy do leczenia farmakologicznego – chodzi o całą strukturę, w której mogłyby znaleźć swoje miejsce, żeby porozmawiać, spotkać się, ocenić swój problem. I nie zostać z nim samemu. – Wystarczy psycholog szkolny, pedagog czy nauczyciel. Osoba, która dla dziecka znajdzie czas i go wysłucha – podkreśliła.

Lwia część problemów u dzieci widoczna jest dopiero na zaawansowanym etapie, np. gdy zaczynają się samookaleczać. Do tego momentu mogą upłynąć nawet dwa lata od pojawienia się problemu. Oprócz tego warto zwrócić uwagę na wycofanie się z kontaktów, nieobecności w szkole i pogorszenie się funkcjonowania. – Depresja u dzieci nie wygląda tak jak u dorosłych. Często to, co nam się kojarzy z depresją – czyli smutek i utrata zainteresowań – u dzieci przebiega bardziej dynamicznie. Pojawiają się m.in. rozdrażnienie, wybuchy złości, napięcie, niepokój i zaburzenia snu. Ten obraz nie jest typowo depresyjny. Niestety, problem zaczyna dotyczyć coraz młodszych osób. Już w zerówkach mówi się o zaburzeniach nastroju – podkreśliła.

Według specjalistki powrót do szkół może poprawić sytuację dzieci i młodzieży.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content