Polski Ład. Na jakie zmiany muszą przygotować się przedsiębiorcy?

Uczestnicy „Business and breakfast” w Parku Interior wspólnie debatowali nad zmianami, które czekają ich już w nowym roku po wejściu w życie ustawy o tzw. Polskim Ładzie. Wydarzenie zgromadziło kilkudziesięciu lokalnych przedsiębiorców

Spotkanie zostało podzielone na dwie części. – W pierwszej eksperci wyjaśnią, jakie zmiany odczują przedsiębiorcy po wcieleniu w życie ustawy o Polskim Ładzie. Druga część odbędzie się na zasadzie networkingu, czyli na poznawaniu nowych osób, które mogą pomóc w rozkręcaniu kariery – zaznaczyła na wstępie Irena Billewicz-Wysocka z Aneri Business Club, współorganizatorka debaty.

– Życzę wam stabilizacji, przede wszystkim żebyście wiedzieli, na czym stoicie i żeby droga w biznesie była dla was jak najmniej kręta – mówiła do przedsiębiorców starosta powiatu nowosolskiego Iwona Brzozowska. – Mam nadzieję, że my – jako urzędnicy – będziemy się do tego przyczyniać.

Ład w pigułce

Ustawa o Polskim Ładzie wejdzie w życie już 1 stycznia. W nowej formie składka zdrowotna będzie obliczana na innych zasadach.

– Zmiany dotyczą też takich kwestii, jak chociażby skala podatkowa. Kwota wolna od podatku będzie wyższa i będzie wynosiła 30 tys. zł. Drugi próg podatkowy przy rozliczaniu się w skali podatkowej również będzie objęty kwotą nieco wyższą niż do tej pory, bo na poziomie 120 tys. zł. Jedną z form opodatkowania, którą będzie można przyjąć, to tzw. ryczałtowe opodatkowanie przychodów ewidencjonowanych – tłumaczył mecenas Maciej Kaczmarek, wspólnik kancelarii polsko-niemieckiej Meissner Kozioł Kaczmarek & Partner Sp.k.

Polski Ład nie uwzględnia rozliczania się na karcie podatkowej. Przewiduje jednak takie kwestie, jak rozliczanie się rodzinne i benefity dla rodzin większych niż czteroosobowe.

To tylko kropla w morzu zmian, które zaczną obowiązywać od nowego roku.

Zmianom ulegną także kwestie związane z amortyzacją nieruchomości.

Podatkowy zawrót głowy

Dawid Strzała z kancelarii Meissner Kozioł Kaczmarek & Partner Sp.k. powiedział, że jesteśmy w przededniu największych zmian podatkowych od kilkunastu lat.

– Oprócz zachęt, które rząd przedstawia, najbardziej ustawodawcy zależało na wprowadzeniu większych obciążeń w zakresie składki zdrowotnej. To jest clue tych rozwiązań. Po pierwsze, żeby wyłączyć możliwość odliczania i zaliczania składki zdrowotnej na poczet podatku, bo gdyby dalej można by było ją zaliczyć na poczet podatków, to tak naprawdę czy ona wynosi 9 proc, czy 15 – nie ma większego znaczenia – podkreślił Strzała.

Według niego ustawodawca w Polskim Ładzie każe nas przepchnąć z rozliczenia na zasadzie liniowej, gdzie podstawą opodatkowania jest dochód, na formę rozliczenia ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych. Czyli podatek płaci się od przychodu – nie interesują nas koszty, tylko i wyłącznie wykazujemy przychody. – Ustawodawca stara się zachęcać nas do tego, żebyśmy przechodzili na inną formę rozliczania się. Nie bez znaczenia jest to, że limit uprawniający nas do tego rozliczenia również się zwiększył z 200 tys. euro do 2 mln euro – mówił Dawid Strzała.

Z kolei Maciej Kaczmarek podkreślił, że to rozliczenie nada się dla osób, które wiedzą, że nie generują dużo kosztów, są w odpowiedniej grupie zawodowej i mogą przyjąć stawkę podatku ryczałtowego.

W przypadku osób, które rozliczają się podatkiem od przychodów, ustawodawca pozostawił rozliczenie się i opłacenie składki zdrowotnej w formie ryczałtu. W zależności od przychodów to oznacza od 300 do 900 zł miesięcznie.

Ale jeżeli ktoś będzie rozliczał się liniowo, ta składka będzie wynosiła 4,9 proc. od kwoty dochodu. Czyli jeżeli ktoś w ciągu roku zarabia 100 tys. zł, dziś płaci podatek 19 proc., a od nowego roku będzie musiał zapłacić dodatkowe 4,9 proc. od kwoty uzyskanego dochodu.

– Druga zachęta od rządu to zachęcanie przedsiębiorców do przechodzenia na formę spółek kapitałowych. Zasadniczy plus dla ustawodawcy jest taki, że prowadząc działalność gospodarczą w formie spółek kapitałowych jesteśmy zobligowani do prowadzenia pełnej rachunkowości, czyli rozliczanie się na podstawie ustawy o rachunkowości. To dla aparatu skarbowego jest dużym ułatwieniem, bo od razu widzą, jaki jest wynik finansowy, z czego on wynika i jaka jest marżowość – wyjaśniał Strzała.

Estoński CIT

Polski Ład wprowadził rozwiązanie, które działa już od 2021 r. Chodzi o Estoński CIT. Jego idea polega na tym, że spółka, czyli podatnik, nie płaci żadnego podatku dochodowego CIT tak długo, jak nie wypłaca wypracowanego zysku do udziałowców. Spółka może cały ten zysk ciągle reinwestować. Może to trwać nawet 10-15 lat.

Jeżeli spółka zdecyduje się na wypłatę zysku w formie dywidendy, będzie musiała odprowadzić cały podatek CIT od tej kwoty wypłaconej plus dywidendę do udziałowców. – To dość fajne rozwiązanie pod kątem przedsiębiorstw, które są nastawione głównie na rozwijanie się i zależy im na reinwestowaniu zysku, a stawki są w miarę korzystne – dodał Dawid Strzała.

Mówił też: – W klasycznym modelu opodatkowania jest tak, że jeśli CIT wynosi 19 proc. od uzyskanego dochodu, to w przypadku wypłaconej dywidendy od tej kwoty trzeba dodatkowo zapłacić podatek PIT 19 proc. Wychodzi to, jeśli zsumujemy, ok. 32 proc. W przypadku małych podatników CIT – małe spółki z o.o. albo nowo założone spółki z o.o., których obroty nie przekraczają 2 mln euro – podatek klasyczny CIT na ten moment wynosi 9 proc. od uzyskanego dochodu i gdybyśmy chcieli wypłacić dywidendę, to znowu musimy zapłacić 19 proc. PIT od uzyskanej dywidendy.

W przypadku Estońskiego CIT nie płaci się podatku, dopóki spółka nie zdecyduje się na wypłatę zysku. Ale jak już zdecyduje się na jego wypłatę, będzie zobligowana do zapłaty podatku CIT w wysokości 20 proc., a udziałowiec będzie musiał odprowadzić dywidendę – 5 proc. Od wysokości podatku od dywidendy będzie można odliczyć 70 proc. podatku zapłaconego CIT. W przypadku małych podatników będzie to wyglądało tak, że wypłata zysku spowoduje obowiązek zapłaty CIT 10 proc. plus dywidenda 10 proc.

Czy istnieje na to remedium? Według Macieja Kaczmarka są dwa sposoby. Pierwszy to przekształcenie działalności gospodarczej np. na spółkę z o.o. Ale jest haczyk – nawet jeśli zrobimy to bardzo szybko i zgromadzimy odpowiednią dokumentację, nie zdążymy tego przeprocesować. Działania w KRS będą trwały po prostu zbyt długo.

Drugim sposobem jest zarejestrowanie spółki przez internet. Musi być to najprostsza spółka. Nie można tego zrobić w przypadku, kiedy chcemy wnieść do niej wkład niepieniężny.

Szczegółowa prezentacja z informacjami dot. ustawy dostępna jest na stronie internetowej Interioru.

Z punktu widzenia księgowej

Anna Woźnicka (Z Agencja) to doświadczona księgowa i kadrowa z wieloletnim stażem.

W czwartek zaznaczała, że z wejściem w życie ustawy na księgowych spadnie wiele nowych obowiązków. – Zmiany są tak ogromne, że na dziś potrzebujemy jeszcze sporo czasu, by je wszystkie ogarnąć. Zmieni się obrót bezgotówkowy z 15 tys. na 8 tys. Automatycznie to jest utrudnieniem, jeśli chodzi o koszty. Również w wykupie samochodu, które są w leasingu. Dotychczas po sześciu miesiącach od wykupu można było ten samochód sprzedać, teraz potrzebujemy aż sześciu lat – podkreśliła.

Nie będzie też można amortyzować budynków.

Pod względem księgowości spółki dojdzie comiesięczny obowiązek wysyłania obrotów do skarbówki, nie tylko książki przychodów i rozchodów. Będzie udostępniony program, który umożliwi wysyłanie.

– Urząd skarbowy będzie widział w każdym miesiącu nasze koszty i przychody. Będzie to się wiązało z większymi kosztami obsługi firm. Będziecie musieli liczyć się z tym, że wasze biura księgowe, jeśli nie są zatrudnione na etat, od stycznia będą podwyższały koszty obsługi przedsiębiorcy – podkreśliła Woźnicka.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content