Serce Mai rozrywa się. Lekarze dają jej dwa miesiące życia. Prosimy, pomóżcie

– Jej serce jest w takim stanie, że jeśli Maja nie przejdzie operacji – umrze – mówi drżącym głosem Angelika Pawlak, mama 2-letniej dziewczynki z poważną wadą serca

W okresie prenatalnym rokowania nie były dobre, dodatkowo było podejrzenie zespołu Downa.

– Pamiętam jak w dniu porodu zapytałam, jak bardzo chore jest moje dziecko – wspomina Angelika Pawlak, która z rodziną mieszka na terenie gminy Bytom Odrzański.

Okazało się, że stan Mai jest lepszy niż pokazywały badania. – Pierwsze pół roku to był najlepszy czas naszego wspólnego życia. Nic praktycznie się nie działo. Co dwa miesiące jeździliśmy na wizyty do lekarza. Usłyszeliśmy nawet w pewnym momencie taką wiadomość, że Maja być może w ogóle nie będzie musiała mieć operacji – mówi Daniel Michocki, tata dziewczynki.

To trochę uśpiło czujność rodziców.

Liczne operacje

Kiedy Maja skończyła sześć miesięcy, zaczęły się problemy.

Nagle przestała jeść i pić. Rodzice pojechali z nią do szpitala w Nowej Soli. Dziecku od razu wykonano echo serca. Okazało się, że ma poważną wadę i natychmiast musi przejść operację. W tydzień dostali termin i pojechali do Łodzi.

Wstępnie przekaz był taki, że ta jedna operacja wszystko załatwi. – To był już czas koronawirusa, więc tylko ja byłam przy Mai. W ciągu tygodnia wyszliśmy do domu, ale po miesiącu okazało się, że z serduszkiem znowu się coś dzieje. Jej zastawka nie wytrzymuje i lekarze muszą jej wszczepić sztuczną – opowiada Angelika Pawlak.

Zastawka, która miała wytrzymać od pięciu do 10 lat, wytrzymała miesiąc. Maja przeszła kolejną operację. Dodatkowo podczas szczegółowych badań wyszło, że serce Mai pracowało niezgodnie z właściwym rytmem dla dziecka w jej wieku, dlatego lekarze wszczepili jej rozrusznik.

I tak naprawdę dopiero wtedy, jak opowiadają rodzice, dodatkowo lekarze zdiagnozowali u ich córeczki trombofilię.

U Mai objawia się tym, że w sercu tworzą się ogromne zakrzepy. Mimo że była na bardzo wysokich dawkach leków przeciwzakrzepowych, zastawka i tak robiła się czarna od krzepnącej krwi. – Po kolejnej wymianie zastawki zdecydowano, że specjalnie dla Mai zostanie zastawka, która miała służyć długo, ale wytrzymała praktycznie niecały rok – opowiada Angelika Pawlak.

Dodatkowa Maja miała operacyjnie „łataną” przegrodę serca, bo urodziła się z dużym ubytkiem. – Jej serce z każdym dniem się rozrywa. Jest w nim takie ciśnienie krwi, że ona nie może swobodnie przepływać i napiera na zastawkę. Była próba cewnikowania serca, ale nie powiodła się. Lekarz, który miał to zrobić, powiedział, że serce jest w tak złym stanie, że on tego nie ruszy, żeby tego nie pogorszyć. Usłyszałam od lekarzy, że Maja ma dwa miesiące życia… – mówi przez łzy mama dziewczynki.

Święta pełne strachu

Metody leczenia w Polsce już zostały wyczerpane. Dlatego rodzice Mai szukają pomocy za oceanem. Samo tłumaczenie dokumentacji medycznej, która została wysłana do Stanów Zjednoczonych, to koszt rzędu blisko 10 tys. zł.

Rodzice czekają na kosztorys operacji, który ma być na dniach. – Wiemy wstępnie, że całkowity koszt będzie oscylował wokół kilku milionów. To ogromny koszt, ale musimy powalczyć o te pieniądze. Maja jest cudowną, ciekawą życia, uśmiechniętą dziewczynką. Ma silną wolę walki i życia! Prosimy każdego o to, żeby dać jej szansę na wyzdrowienie – mówi ojciec Mai.

W pomoc dziewczynce zaangażowało się już wielu ludzi dobrej woli. Przez dwa weekendy w Bytomiu Odrzańskim pieniądze na leczenie Mai zbierano podczas świątecznych kiermaszów charytatywnych.

Zbiórkę na portalu Siepomaga.pl założyła także Fundacja Espero – Nadzieja dla Dzieci, której dziewczynka jest podopieczną.

Możliwości pomocy jest więcej, znajdziesz je na samym dole tekstu.

Angelika Pawlak: – Każde święta są cudowne, kiedy jesteśmy w trójkę. Boimy się, że kolejne mogę takie nie być. Że może jej zabraknąć, choć staramy się o tym nie myśleć. Jedyne, czego można nam życzyć, to zdrowie. Jeśli ktoś może, niech się za nią pomodli albo chociaż o niej dobrze pomyśli. Te święta będą szczęśliwe, ale też pełne strachu i obawy o nadchodzące jutro.

***

– Zbiórka dla Mai odbywa się na portalu Siepomaga.pl

https://www.siepomaga.pl/maja-michocka?fbclid=IwAR2eweTlWV2koFTTIo8GF_OwDdoFvZYzlS0oJXMLM-ax0dQtJMpRlNlVj1w

– Można ją także wesprzeć poprzez klikanie w zielony kwadracik

https://www.dobryklik.pl/cd61d3t1z7?fbclid=IwAR22Hmv_09ZEbIFds0CU7G_v-9SxVN2b8x0hNmFFsXJCrc4DnJREafBWGjs

– Zbiórka korków dla Mai! Informacje, kto zbiera korki, można znaleźć na grupie licytacyjnej dla Mai

https://www.facebook.com/groups/387970809674879/

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content