„Warto żyć dla takich chwil”. Po naszym turnieju wyjątkowi sportowcy mają nowy sprzęt

Zawodnicy Klubu Olimpiad Specjalnych Herkules Nowa Sól dostali już dużą część sprzętu sportowego, który mógł być kupiony dzięki naszemu charytatywnemu Turniejowi Mikołajkowemu im. Radka Druciaka. Kolejną część dostaną już niedługo. W czwartek 24 lutego spotkaliśmy się z nimi w SOSW. – Ta wizyta utwierdziła mnie tylko, że warto pomagać – mówi piłkarz Damian Stachurski

17. Turniej Mikołajkowy im. Radka Druciaka, który zorganizowali „Tygodnik Krąg”, Nowosolska Paczka i MOSiR, zagraliśmy w grudniu dla sportowców z Klubu Olimpiad Specjalnych Herkules Nowa Sól. Za uzbierane pieniądze – prawie 14,3 tys. zł – został już kupiony specjalistyczny sprzęt sportowy potrzebny do uprawiania ich dyscyplin. Kolejna partia sprzętu jest już praktycznie w drodze. Sponsorzy turnieju i piłkarze doposażyli narciarzy, kajakarzy i badmintonistów.

W czwartek przedstawiciele naszej redakcji i zespołu, który w tym roku wygrał turniej – A&M Logistik „GBS” – odwiedzili Specjalny Ośrodek Szkolno-Wychowawczy, by porozmawiać z utalentowanymi sportowcami.

– Uczestnicy tego turnieju zrobili coś niesamowitego – mówił Mariusz Kubicki z Herkulesa, dyrektor regionalnego oddziału Olimpiad Specjalnych Polska. – Zebrali bardzo dużo pieniędzy, które pozwoliły na wyposażenie naszych zawodników w fajny sprzęt i wyjazd na kilkudniowe zgrupowanie i zawody rangi mistrzostw Polski w Zakopanem. Gdyby nie te pieniądze, nie moglibyśmy sobie na to pozwolić. Do tej pory wystarczało nam np. na jednodniowe wyjazdy na poznańską Maltę.

Gdy powiedzieliśmy, że są z nami przedstawiciele zwycięskiej drużyny, w hali SOSW rozległy się gromkie brawa. – Czyli mamy spotkanie mistrzów – uśmiechnął się Kubicki.

Szczęście

– Supersprawa. Było widać szczęście u tych ludzi, gdy dostali sprzęt – podkreśla Wojciech Buczak, jeden z piłkarzy A&M Logistik „GBS”. – Warto żyć dla takich chwil. Oby sprzęt pozwolił osiągać im sukcesy i oby szła za tym radość z ciężkiej pracy, bo wiem, ile to wszystko musi ich kosztować. Duży szacunek dla tych zawodników. Powodzenia i trzymam za was kciuki!

Kolejny z piłkarzy, Damian Stachurski, dodaje, że czwartkowa wizyta w SOSW utwierdziła go w przekonaniu, że warto pomagać. – Dzięki uczestnikom, zawodnikom i sponsorom turnieju dzieci będą mogły trenować i spełniać się na wyższym poziomie – zaznacza Stachurski. – Małe rzeczy dla nas, jak choćby nowy sprzęt do treningu, dla nich jest czymś ważnym, mobilizującym do dalszej pracy. Mam nadzieję, że w każdej kolejnej edycji turnieju dzięki naszej sportowej społeczności uda się uzbierać jeszcze większą kwotę dla potrzebujących.

Bardzo fajny!

A jak samym zawodnikom olimpiad specjalnych podobał się sportowy sprzęt? – Jest bardzo fajny – uśmiechają się Paulina, mistrzyni w narciarstwie alpejskim, i Julia, która w tym sporcie stawia dopiero pierwsze kroki. – Wszystko jest takie, jakie miało być. Podoba nam się i bardzo nam się przyda.

– Mój syn trenuje narciarstwo alpejskie, zjazdowe, ale lubi uprawiać też inne sporty, choćby kajakarstwo. Jest zafascynowany sportem – podkreśla Małgorzata Szewczak, mama Piotra, zawodnika Herkulesa. – To zainteresowanie udało się rozbudzić właśnie w szkole. Dla nas, rodziców, treningi i zawody też są ważne, bo czas jest zagospodarowany prozdrowotnie, prospołecznie. Do tego dochodzi możliwość osiągnięcia sukcesu, a każdy rodzic chce widzieć, jak jego dziecko odnosi sukcesy, bo chce widzieć jego radość.

Pani Małgorzata przyznaje, że jest wzruszona spotkaniem z piłkarzami, którzy wybiegali na boisku tak dużą kwotę dla podopiecznych SOSW: – Bardzo się cieszę, kiedy widzę u ludzi wrażliwość na otaczający świat, na to, co się wokół dzieje. Jesteśmy bardzo wdzięczni. Takie gesty są fantastyczne.

Nasze dzieci są dla was ważne”

– To były bardzo wzruszające chwile – podsumowuje czwartkowe spotkanie Jolanta Kaczkiełło-Ostrowska, dyrektorka SOSW. – Dla mnie to jest bardzo ważne, bo działalność sportowa naszej placówki jest jedną z najbardziej rozwijających się. To zajęcia dodatkowe, prowadzone z inicjatywy nauczycieli. I widzę ich świetne efekty – niepełnosprawne dzieciaki odnoszą sukcesy, rozwijają się społecznie, a przecież mają trudniej. To kosztuje trenerów dużo wysiłku i czasu, ale myślę, że taka chwila, jak ta dzisiejsza, to rekompensuje. Mamy wsparcie środowiska i nawet wasza zbiórka dała taki sygnał: nasze dzieci są dla was ważne. Oby więcej było takich ludzi, którzy będą nas w różny sposób wspierać.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content