Pospolite ruszenie w Kożuchowie. Mieszkańcy na dużą skalę pomagają uchodźcom

Mieszkańcy gminy na dużą skalę pomagają uchodźcom z Ukrainy. Przy miejscowej parafii działa specjalny punkt. – Dziękujemy kożuchowianom, że okazują serce uchodźcom – mówi społecznik Marcin Jelinek

Mieszkańcy gminy pomagają tak naprawdę od początku wojny w Ukrainie. Zbierają pieniądze, organizują nocleg dla uchodźców, wysyłają dary do naszego wschodniego sąsiada.

Już ponad miesiąc w Parafii Matki Bożej Gromnicznej, przy tamtejszym Caritas, działa punkt pomocy doraźnej dla Ukrainek i Ukraińców, którzy uciekli przed wojną. – Jest prowadzony przez wolontariuszy, którzy przyjmują dary od mieszkańców, a później przekazują je uchodźcom na terenie gminy – tłumaczy radny Kożuchowa i społecznik Marcin Jelinek. – Jesteśmy jedynym takim punktem na terenie całej gminy, który powstał i funkcjonuje dzięki wolontariuszom i darom mieszkańców. Dlatego chcielibyśmy serdecznie podziękować wszystkim, którzy wspierają nasz punkt. Podziękowania dla wspaniałych wolontariuszy: Basi, Doroty, Oliwii, Magdy, Rafała, Jessiki, Agaty, Ani – poświęcają swój czas i pełnią dyżury. Ale też dla opiekunów naszego kożuchowskiego Caritasu, państwa Mokrzyckich, którzy pomagają i wspierają nas również darami.

Najgorsza jest obojętność

– Wszystko zaczęło się tak po prostu – wspomina Jelinek. – Telefony, wiadomości na Messengerze i pytania: nie wiesz, kto u nas robi jakąś zbiórkę dla Ukrainy? Cześć, gdzie można dostarczyć w Kożuchowie dary dla Ukraińców? Robicie coś? Nie mogliśmy pozostać obojętni.

Radny zaczął działać wspólnie z Barbarą Augustyniak. Chcieli znaleźć miejsce, gdzie ludzie mogliby przynosić dary.

Marcin Jelinek: – Najpierw w odruchu serca mieliśmy zamiar zorganizować zbiórkę dla Ukrainy i wszystkie rzeczy wysłać tam, na miejsce. To miała być jedna z wielu pomocowych akcji, jakie wtedy działy się w Polsce. Skontaktowaliśmy się z ks. Mariuszem Dudką, proboszczem kożuchowskiej parafii, który bez wahania wziął nas pod swoje skrzydła, zapewnił tymczasowy lokal na magazyn i od tamtej pory w pełni angażuje się w pomoc.

Radny przyznaje, że odzew mieszkańców był poruszający: – Akcja trwała ponad tydzień, zaangażowali się również parafianie innych kościołów, m.in. z Książa Śląskiego.

Ale sytuacja była dynamiczna. Coraz więcej uchodźców trafiało do samego Kożuchowa. – Ks. proboszcz zaproponował, że skoro nie ma u nas żadnego miejsca, gdzie mogą dostać tymczasową pomoc, to – jeżeli mamy chęci i siły – możemy nasz punkt zbiórki przekształcić w doraźny punkt pomocy dla uchodźców – opowiada Marcin Jelinek. – Ucieszyliśmy się i przyjęliśmy tę propozycję. Część zebranych artykułów wysłaliśmy razem z pomocą organizowaną przez kożuchowski urząd gminy do zaprzyjaźnionego miasta Trościaniec, a z pozostałymi ruszyliśmy z punktem pomocy doraźnej. I tak powstał ten całkowicie społeczny i oparty na wolontariacie punkt.

Kiedy dyżury?

Punkt w Kożuchowie na placu Matejki 1 działa w poniedziałki, środy i piątki w godz. 16.00-18.00. – Mimo że dyżury pełnimy tylko sześć godzin w tygodniu, pomoc trafia już średnio do ponad 50 rodzin tygodniowo, czyli do powyżej 150 osób, które znalazły schronienie w Kożuchowie – uśmiecha się Jelinek.

I jeszcze raz dziękuje: – Mieszkańcom gminy za wsparcie i dary, wolontariuszom za pomoc, bo bez nich punkt by nie działał. Dziękujemy kożuchowianom, że okazują serce uchodźcom!

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content