Ranczo Brata Alberta z pomocą od miasta

W ogólnopolskim Dniu Ludzi Bezdomnych podopieczni Towarzystwa dostali nasiona i sadzonki warzyw, które zostaną wykorzystane w kuchni działającej przy noclegowni

Co roku 14 kwietnia obchodzony jest w Polsce Dzień Ludzi Bezdomnych. Głównym celem tego święta jest zwrócenie uwagi społeczeństwa na problemy osób bezdomnych, jak i przełamywanie stereotypów dotyczących bezdomności. To nieformalne święto zainicjował twórca stowarzyszenia Monar i Ruchu Wychodzenia z Bezdomności Markot  Marek Kotański.

W ubiegłym roku urząd miejski w Nowej Soli z tej okazji zainicjował akcję pod nazwą „Biblioteczka bezdomnego”, której efektem było stworzenie kącika z książkami i grami planszowymi w nowosolskiej noclegowni. Jej głównym celem było podkreślenie faktu, że noclegownia to również dom, w którym można odpocząć i spędzić czas przy lekturze.  

Nadzieja

Przypomnijmy, że nowosolską noclegownię w ramach zadania publicznego prowadzi Towarzystwo Pomocy im. Św. Brata Alberta. Do jego podopiecznych w czwartek, w Dniu Ludzi Bezdomnych, pojechały władze miasta, by obdarować ich świątecznym prezentem.

Na tzw. Ranczo Brata Alberta, które mieści się pod Nową Solą, prezydent Jacek Milewski ze współpracownikami zawieźli sadzonki i nasiona, które zostaną wykorzystane w ogrodzie.

Nadmieńmy, że w tym gospodarstwie codziennie pracuje kilka osób. Uprawiają warzywa, a w stolarni budują karmniki dla ptaków. W zamian za to mają zapewnione miejsce w noclegowni i pomoc materialną. A co najważniejsze – czują się potrzebni.

To nie tylko symboliczny, ale też bardzo praktyczny, świąteczny prezent.

– Mamy nadzieję, że przekazane sadzonki przyniosą  obfite plony – uśmiecha się Natalia Walewska-Wojciechowska, wiceprezydent Nowej Soli ds. społecznych.

I dodaje: – Myślę, że taka forma pomocy, w której te osoby mogą popracować, zaktywizować się do działania, jest najbardziej im potrzebna. Rośliny są zielone, a to kolor nadziei, która w tych czasach jest potrzebna nie tylko ludziom w kryzysie bezdomności, ale nam wszystkim.

Radość

Z przedświątecznych odwiedzin i przekazanego prezentu cieszy się Aleksander Tomaszewski, prezes nowowolskiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta. – Spotykam się ze swoimi kolegami, prezesami wszystkich 60 kół z całej Polski, dużo rozmawiamy. Naprawdę rzadko się zdarza, żeby władze poszczególnych samorządów odwiedzały takie miejsca, jak nasze, z prezentami. Cieszymy się z tego powodu i mogę powiedzieć, że te sadzonki zostaną od razu wykorzystane – mówi Tomaszewski.

Jak widać, pomoc bezdomnym nie może ograniczać się do zapewnienia łóżka w noclegowni i gorącego posiłku raz dziennie. Wystarczy zorganizować proste prace i to jest najlepszy sposób na pomoc osobom wykluczonym.

Pamiętajmy, że ludzie dotknięci kryzysem bezdomności często borykają się z krzywdzącymi stereotypami, które stawiają ich na dole drabiny społecznej. Bezdomny często utożsamiany jest z osobą bez pracy, perspektyw i umiejętności. – Nic bardziej mylnego – przekonuje Karina Jarosz, naczelniczka Wydziału Spraw Społecznych w nowosolskim urzędzie miasta. – Czasem wystarczy tylko pobudzić i na nowo odkryć  zdolności i umiejętności, które przez trudną sytuację życiową zostały zapomniane lub zepchnięte na drugi plan – dodaje Jarosz.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content