Mechatronik to zawód przyszłości. Uczniowie już to wiedzą

Dzięki projektowi realizowanemu w CKZiU „Elektryk” polscy i niemieccy uczniowie wspólnie uczyli się zawodu mechatronika i programisty. – To nie był stracony czas – mówią zgodnie

W minionym tygodniu w „Elektryku” realizowano równolegle dwa kursy: użytkowania obrabiarek numerycznych CNC i programowania. To łącznie 80 godzin zajęć, które odbywały się od poniedziałku do piątku. Młodzież wspólnie uczyła się i integrowała oraz wymieniała doświadczenia.

– Kursy planowaliśmy zrealizować rok wcześniej, na przeszkodzie stanęła pandemia. A nie chcieliśmy ich realizować w formie online. Zależało nam na tym, aby młodzież mogła wspólnie pracować na zakupionym w ramach projektu sprzęcie: obrabiarkach i trenażarach –  wyjaśnia Katarzyna Dzieńdziura, naczelnik Wydziału Inwestycji, Funduszy Pomocowych i Promocji w nowosolskim starostwie. – Mechatronik to nowoczesny zawód, łączący umiejętności programisty i elektronika. Rynek pracy jest zainteresowany takimi fachowcami.  Przyjechali do nas bardzo zainteresowani młodzi Niemcy, żeby w ramach kursów podnieść swoje kwalifikacje – podkreśla naczelnik.

Dzieńdziura dodaje też, że wcześniej powiat nowosolski zorganizował polsko-niemiecki konkurs mechatroniczny. Okazało się, że uczniowie reprezentowali podobny poziom. Do marca 2023 r. są zaplanowane kolejne działania w tym transgranicznym projekcie.

Uczniowie są zadowoleni

– Pracodawcy poszukują mechatroników, zarobki w tym zawodzie są bardzo dobre – mówi Kacper, uczeń drugiej klasy o specjalności mechatronik. – Na lekcjach w szkole nie używamy maszyn, a tutaj wymieniamy różne narzędzia i przedmioty, które będziemy obrabiać. To praktyczna nauka, dowiedziałem się np., jak zaprogramować maszyny.
Drugi Kacper uważa, że zawód mechatronika to szansa na dobrą i stabilną pracę. – Potrzebni są ludzie, którzy będą kierować linią produkcyjną albo naprawić maszyny do obsługi linii produkcyjnej. Od kolegów z Niemiec dużo się nauczyłem. Pokazali nam na frezarce jak zamontować szczęki, żeby utrzymać detal do obrabiania.

Tim, uczeń z niemieckiej szkoły w Fürstenwalde, też uczy się na mechatronika. – Byłem bardzo ciekawy, jak funkcjonuje polska szkoła, którą chciałem porównać ze szkołą niemiecką. I zaobserwować różnice kulturowe – mówi Tim. – Polska szkoła jest lepiej zorganizowana i wyposażona niż niemiecka. Blisko Berlina powstaje ogromna fabryka Tesli, a to daje nadzieję na dobrą pracę. Jestem bardzo otwartym człowiekiem, dużo podróżuję i wyobrażam sobie, że mógłbym mieszkać i pracować w Polsce.

Zawód mało zareklamowany

Kurs prowadził Daniel Majsner, inżynier aplikacji z firmy Abplanalp, wykonawcy szkolenia, który na wstępie zaznaczył, że automatyk-mechatronik to przyszłościowy zawód, bo przemysł nastawia się na automatyzację. – Operatorzy produkcji nie są już tak bardzo potrzebni jak dawniej i są zastępowani właśnie przez mechatroników. To zawód łączący elektronikę z mechaniką, zajmuje się utrzymaniem ruchu na produkcji i programowaniem maszyn – wyjaśnia.

– Zaprosiliśmy uczniów na kurs programowania maszyn CNC (obrabiarki sterowanie numerycznie – dop. red), które są właśnie jednym z elementów tego nowego świata. Roboty do automatyzacji i linie produkcyjne są tworzone na maszynach CNC, zarówno frezarkach, tokarkach, jak i wypalarkach. Oczywiście maszyna w stu procentach nigdy nie zastąpi człowieka, bo ktoś ją musi obsłużyć, choćby w razie awarii – podkreśla pan Daniel i dodaje, że mechatronik to wciąż męski zawód. I faktycznie w czwartek na kursie nie zauważyliśmy ani jednej dziewczyny. – Ten zawód w Polsce niestety wciąż jest jeszcze mało zareklamowany – ubolewa Majsner.

Podczas naszej wizyty chłopaki z Niemiec tłumaczyli polskim kolegom, jak przezbrajać tokarkę. Współpraca układała się znakomicie, a młodzież porozumiewała się po angielsku.

Rafał Krzymiński

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content