Dramat w oczyszczalni ścieków. Sprawę bada inspekcja pracy

Podczas czynności służbowych zginęło dwóch mężczyzn. Trzeciego udało się uratować. Wszyscy podtruli się wysokim stężeniem oparów siarkowodorowych. Sprawę bada Państwowa Inspekcja Pracy, której ustalenia ukierunkują postępowanie prowadzone przez nowosolską prokuraturę

Ten dramat rozegrał się w czwartek 21 lipca po godz. 14.00 w Lubięcinie. Trzech mężczyzn podczas pracy wpadło do zbiornika na terenie oczyszczalni ścieków. Najprawdopodobniej próbowali udrożnić zbiornik ze ściekami. Jako pierwszy miał stracić przytomność 53-latek, który na stałe był przypisany do pracy w oczyszczalni. Kiedy wchodził do zbiornika, by uporać się z problemem, w pewnym momencie stracił przytomność mocno podtruwając się oparami siarkowodorowymi. Kolejni wchodzili do środka, by nieść pomoc i także tracili świadomość.

Na miejscu zdarzenia był jeszcze kierowca z gminy wiejskiej, który wezwał pomoc. Na teren oczyszczalni najszybciej przyjechali strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej w Lubięcinie. Dwóch z nich w aparatach tlenowych weszło do zbiornika i wyciągnęło całą trójkę.

Strażacy błyskawicznie przystąpili do reanimacji.

PIP bada sprawę

Na miejsce dotarł także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który zabrał jednego z mężczyzn. Ostatecznie nie udało mu się przywrócić funkcji życiowych. Drugi zmarł na miejscu. Przeżył tylko trzeci, którego do nowosolskiego szpitala zabrała karetka pogotowia. Z nim także było bardzo ciężko, ale ostatecznie został uratowany.

Na miejscu zdarzenia długo trwały czynności policyjne pod nadzorem prokuratora. – W tej chwili gromadzimy dokumentację pracowniczą, inne istotne w sprawie dokumenty, przesłuchujemy świadków. Do sprawy jest też zabezpieczony monitoring – informuje prokurator Ewa Antonowicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

Wszczęto postępowanie w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci i narażenia pracowników na bezpośrednią utratę życia lub zdrowia. Za to grozi do 5 lat więzienia.

Kluczowe w całej tej sprawie będą ustalenia Państwowej Inspekcji Pracy w Zielonej Górze. – Na ten moment trudno mówić o tym, co wiemy, bo są to informacje niezweryfikowane, ale widać, że brak było wystarczającej świadomości zagrożenia zarówno po stronie trójki mężczyzn, jak również po stronie ich przełożonych – mówi Jerzy Łaboński, okręgowy inspektor pracy.

Podkreśla, że prace w miejscach, w których może dojść do procesów fermentacyjnych i wydobycia gazów trujących, są określone jako szczególnie niebezpieczne. To kluczowe określenie w kontekście tej tragedii. – Nie można ich wykonywać bez urządzeń dostarczających tlen. Trzeba mieć także odpowiednie badania, szkolenia BHP i przede wszystkim muszą być prowadzone z zabezpieczeniem środków ochrony indywidualnej i zbiorowej, a powinny być poprzedzone specjalnym instruktażem i objęte właściwym nadzorem przełożonego, który powinien być na miejscu – wylicza inspektor Łaboński.

Więcej dowiemy się w ciągu miesiąca

Co wiadomo na tę chwilę? – W ramach prowadzenia tych prac doszło do wejścia do części przepompowni poniżej poziomu terenu bez środków ochrony indywidualnej – stwierdza szef zielonogórskiego oddziału PIP.

Cała trójka mężczyzn była pracownikami gminy wiejskiej Nowa Sól. Ich przełożonym jest Przemysław Ficner, kierownik referatu gospodarczego w gminie wiejskiej, który na pewno zostanie przesłuchany w sprawie śmierci mężczyzn. Niewykluczone, że zostanie przesłuchana także wójt gminy wiejskiej Izabela Bojko, która poprzednią sobotę w gminie ogłosiła dniem żałoby.

Bardzo istotne w tym momencie jest ustalenie przez inspektorów PIP, czy czwartkowe prace były zaplanowane, wynikały z określonego wcześniej harmonogramu i zlecone przez przełożonego, czy była to sytuacja awaryjna, w której pracownicy sami podejmowali określone decyzje. – W tej chwili jesteśmy na etapie wyjaśniania wszystkich okoliczności i dopiero po zakończeniu czynności kontrolnych sformułujemy konkretne wnioski – mówi inspektor Łaboński.

Czynności kontrolne inspektorów PIP powinny się zakończyć w ciągu miesiąca.

W obliczu tej strasznej tragedii składamy rodzinom zmarłych najgłębsze wyrazy współczucia.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content