Organizm może zbłądzić, czyli konferencja inna niż wszystkie

4. Konferencja Sportowa w Nowej Soli odbędzie się już za niespełna miesiąc. – W tym roku pojawią się zarówno nowe twarze, jak i goście, którzy już u nas byli w poprzednich edycjach. Staramy się rozszerzać dziedziny, w których widzimy zapotrzebowanie na wiedzę o sporcie – mówi Łukasz Kierul, pomysłodawca wydarzenia, którego patronem medialnym jest „Tygodnik Krąg”

Jego pierwsza edycja odbyła się we wrześniu 2018 roku. Wydarzenie jest kierowane nie tylko do ludzi ze świata sportu zawodowego, ale przede wszystkim do osób, dla których ważna jest w życiu rekreacja, dobra sylwetka i zdrowy tryb życia.

Do najbliższej edycji został już niespełna miesiąc. W Nowosolskim Domu Kultury spotkamy się 11 września. Jak przebiegają ostatnie przygotowania przed tym wydarzeniem? – Tak naprawdę przygotowania  intensyfikują się zawsze dwa miesiące wcześniej. Wtedy to jest tzw. gorący okres – podkreśla Łukasz Kierul. To czas, w którym uściśla się wszelkie rozmowy z partnerami czy prelegentami. Ale, co podkreśla pomysłodawca wydarzenia, jest to też okres dość nerwowy. – Zawsze zależy nam na dobrym odbiorze i przekazaniu wartościowej wiedzy, zainteresowaniu odbiorców czymś przydatnym, więc wkrada się czasami mała nerwowość, ale chyba to jest normalne organizując takie wydarzenie – zaznacza Kierul.

Autorytety w Nowej Soli

Rokrocznie organizatorzy zachęcają wszystkich do zgłębiania sprawdzonej wiedzy obecnie używanej w wielkim świecie sportu. – Wychodzę z założenia, że jeśli znajdzie się choć jedna osoba, która powie „fajnie było, przydało mi się to w mojej pracy lub przełożyło się na efekty, wyniki”, to będzie wtedy znaczyć, że warto było – podkreśla Kierul.

Uczestnicy konferencji na kolejnych edycjach chwalą prelegentów, którzy są autorytetami w swoich dziedzinach. – W tym roku pojawią się zarówno nowe twarze, jak i goście, którzy już u nas byli w poprzednich edycjach. Staramy się rozszerzać dziedziny, w których widzimy zapotrzebowanie na wiedzę o sporcie – podkreśla Kierul.

W tym roku organizatorzy zaprosili na konferencję dietetyków sportowych – Justynę Mizerę oraz dr. Krzysztofa Mizerę. To znane nazwiska, autorzy książek w tematyce sportowej dietetyki.

W panelach tematycznych nie może zabraknąć wiedzy na temat kontuzji i profilaktyki, dlatego gośćmi będą ortopeda dr n. med. Paweł Adamczyk, a także fizjoterapeuci dr Ryszard Biernat, Krzysztof Rujna, Michał Gerke, Łukasz Oleksy.

Na wrześniowej konferencji pojawi się także trener przygotowania motorycznego i fizjoterapeuta, dr Remigiusz Rzepka oraz trenerzy Małgorzata i Marcin Bartniccy. O nasze „serce do sportu” zadba kolejny raz prof. dr hab. n. med. Łukasz Małek.

Będą niespodzianki

Zapisy na warsztaty, które poprzedzą dzień wykładowy, ruszyły z początkiem lipca. Zapisy dotyczą tylko warsztatów, ponieważ ilość osób na poszczególne tematy jest określana przez prowadzących oraz uzależniona od możliwości lokalowych. W dwa tygodnie zapełniono 80 procent miejsc na pięć warsztatów. Obecnie nie mamy już wolnych miejsc na warsztaty.

Na samą konferencję nie ma zapisów. – Można przyjść rano, usiąść wygodnie i wysłuchać wykładów – zaznacza Kierul.

– Czy na uczestników w tym roku czekają jakieś niespodzianki – dopytuję pomysłodawcę konferencji.

– Myślę, że niespodzianki czekają uczestników od naszych prelegentów, zarówno prowadzących warsztaty, jak i wykłady niedzielne. Mam tutaj na myśli ciekawostki sportowe – odpowiada Kierul.

Każdy uczestnik dostanie pakiet powitalny. Co się w nim znajdzie? – Skoro to niespodzianka, dlaczego mam zdradzać wszystko? – uśmiecha się pomysłodawca wydarzenia, którego w organizacji wspierają Juliusz Chilicki, dyrektor Ośrodka Rehabilitacji Leczniczej oraz sportowiec i człowiek orkiestra Maciej Koszela.

Ktoś może zapytać, po co ta konferencja, skoro wielu z nas trenuje wykorzystując różne aplikacje, które łatwo można ściągnąć z internetu. Kierul nie neguje treningu z aplikacją, ale – jak twierdzi – czasami ślepo oddajemy się poleceniom czy zadaniom zawartym w aplikacjach, tracąc czujność.

– Wtedy przestajemy słuchać swojego organizmu, który prawie zawsze daje nam sygnał o czymś, co się może przełożyć na przykład na uraz, kontuzję, przeciążenie, błędną technikę wykonania. To jest trochę tak jak z GPS w telefonie. Podróżując często w stu procentach polegamy na tej mapie, która może nas uśpić, zgubić koncentrację lub błędnie poprowadzić. Sam jestem tego przykładem, kierując się GPS w Warszawie, jadąc tak jak pokazywała nawigacja, wjechałem tam, gdzie nie powinienem i skończyło się mandatem – uśmiecha się Kierul.

Polecamy firmowane przez niego wydarzenie i serdecznie na nie zapraszamy.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content