Trochę galeria, trochę miejsce wspomnień. Nowa miejscówka w Nowej Soli

W niedzielę odbędzie się otwarcie miejsca, które ma być strefą mieszania się różnych form sztuki.  – Czegoś takiego u nas jeszcze nie ma, nie ma też w najbliższej okolicy, stąd próba stworzenia galerii – mówi Robert Rychlewski, który w Nowej Soli wspólnie z Tomaszem Krembuszewskim otwierają Aseko Art Gallery

Czytelnicy „Kręgu” Rychlewskiego znają z organizacji w Nowej Soli zlotów starych samochodów, które odbywały się do czasów pandemii. – Wrócę do okresu, kiedy nas pozamykali, jak ja to mówię. Wielu szukało pomysłu na to, jak sobie poradzić z aresztem domowym w pandemię. Dla mnie ona stała się okresem, w którym zacząłem interesować się sztuką, oczywiście przez internet. Zobaczyłem, że ludzi to kręci. Zacząłem wymieniać poglądy na różnych forach. Widziałem, jak artyści wystawiają swoje obrazy i to budzi zainteresowanie ludzi, którzy są koneserami i te obrazy chętnie kupują. To mnie zafascynowało, ale też czułem niedosyt, bo w internecie widziałem tylko namiastkę tego wszystkiego, co łączy się ze sztuką – opowiada Rychlewski.

Dlatego po pandemii zaczął jeździć po krajowych galeriach. Był m.in. w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu. Jak podkreśla, „strasznie go to wciągnęło”. – Spotykałem ludzi z wielu miejsc, którzy wymieniają poglądy w sposób grzeczny i kulturalny, co nie jest normą w naszym kraju. Byłem tym zaskoczony, ale wtedy pomyślałem, że może warto to przełożyć na nasze podwórko? – wspomina Rychlewski.

– Zamiast klasyków chcesz nowosolanom pokazywać sztukę? – zapytałem mojego rozmówcę.

– Tak, ale chcemy to zrobić trochę inaczej. Do tego projektu byli mi potrzebni artyści, których nikt nie zna. Którzy tworzą w domach, malują, ale wieszają to u siebie na ścianie. Te ich obrazy oglądają oni sami i ewentualnie ich goście. I na tym się kończy. Według mojej wiedzy takich osób w Nowej Soli i powiecie jest mnóstwo – opowiada Rychlewski.

I takie osoby mają mieć możliwość pokazania swoich obrazów w Aseko Art Gallery, którą Rychlewski otwiera z Tomaszem Krembuszewskim, właścicielem nowosolskiej firmy z branży ubezpieczeniowej. – Chcemy spróbować dać tym nieodkrytym ludziom szansę. Chcemy, żeby w Nowej Soli było takie miejsce, do którego będą mogli przyjść nie bojąc się, że np. ich obraz od razu ktoś skrytykuje albo wyśmieje. Nie, my chcemy się otwierać na pewną różnorodność i świeżość – podkreśla Krembuszewski.

Podczas wernisażu będzie można zobaczyć m.in. skrawek twórczości Ewy Piechel oraz artystek, które malują obrazy w sekcji artystycznej Nowosolskiego Domu Kultury. Będą także obrazy Agnieszki Tyszkiewicz, Daniela Biniędy, Leopolda Kopaczyńskiego, Oliwii Rychlewskiej czy  Katarzyny Molendy.

Ale żeby przyciągnąć też ludzi znających się na sztuce, będzie można zobaczyć obrazy już uznanych artystów, takich jak Dariusz Miliński, Mariola Jaśko, Marcus Von May, Daniel Pielucha. – To już jest wyższa półka artystów – wtrąca Rychlewski.

I dodaje: – Chcielibyśmy, żeby przyszli tu ludzie, który interesują się sztuką, ale także czasami PRL-u, ponieważ po wystawie chcemy otworzyć sklep, w którym będzie można nie tylko sprzedać lub kupić obrazy, ale także starocie. Ale to temat na kolejny artykuł – uśmiecha się Rychlewski.

Aseko Art Gallery znajduje się w samym sercu Nowej Soli. Jadąc ul. Wojska Polskiego należy skręcić na parking położony na terenach dawnej miejskiej gazowni. Dojście jest też możliwe od strony ul. 8 Maja.

Otwarcie połączone z wernisażem sztuki już w najbliższą niedzielę o godzinie 14.00. Zapraszamy.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mariusz Pojnar

Aktualności, kronika

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content