Ranking „Perspektyw”: Na którym miejscu nasze szkoły?

W nowym rankingu miesięcznika edukacyjnego zostały sklasyfikowane dwie: „Ogólniak” i „Elektryk”. – Od lat powtarzam, że takie rankingi szkół są trochę bez sensu – ocenia gorzko dyrektor „Elektryka” Grzegorz Königsberg

– To zaszczyt i przyjemność gościć w przestrzeni Akademii Leona Koźmińskiego tych, którzy są crème de la crème polskiej edukacji – mówił patetycznie na uroczystej gali „Perspektyw” prof. Grzegorz Mazurek, rektor ALK w Warszawie, gospodarza jubileuszowej gali rankingu liceów i techników. Bo miesięcznik po raz 25. sklasyfikował polskie szkoły ponadpodstawowe.

– Wszyscy jesteśmy dziećmi Pitagorasa, więc działają na nas liczby – podkreślał Waldemar Siwiński, prezes Perspektywy Press, twórca polskich rankingów edukacyjnych. – Fakt, że pracujemy nad tym zestawieniem szkół już od ćwierć wieku, oznacza, że nasz ranking się obronił, jest potrzebny – uważa Siwiński i dodaje: – Potrzebują go szkoły, bo stanowi potwierdzenie ich dobrej pracy, potrzebują go uczelnie, potrzebują go wreszcie sami uczniowie, ich rodzice czy dziadkowie, bo ułatwia wybór.

W 25. edycji rankingu twórcy przeanalizowali wyniki 1360 liceów ogólnokształcących (spośród 2200) i 1185 techników (z 1745), które spełniły kryterium wejścia do rankingu. W pełnej wersji publikacji można znaleźć listę tysiąca liceów i 500 techników.

Wśród liceów w całej Polsce wygrało XIV LO im. Stanisława Staszica w Warszawie. Wśród techników – warszawskie Technikum Mechatroniczne nr 1 (ZSLiT nr 1).

A jak poradziły sobie nowosolskie szkoły? W obu głównych rankingach pojawiają się tylko dwie – LO im. K. K. Baczyńskiego i „Elektryk”.

„Możliwość przyjaznego rozwoju”

Jeśli chodzi o województwo lubuskie, „Ogólniak” wśród liceów jest na 14. miejscu, idealnie w środku sklasyfikowanej stawki (w skali kraju zajął 759. miejsce i dostał tzw. brązową tarczę jakości).

– Jestem bardzo zadowolona, bo nasze LO nie ma aspiracji oksfordzkich. Gromadzimy w nim uczniów dobrych i bardzo dobrych, a zdawalność matur jest u nas na poziomie około stu procent. Cieszy też to, że od lat utrzymujemy tę brązową tarczę – komentuje wynik dyrektorka nowosolskiego „Ogólniaka” Aleksandra Grządko. – Pozycja, jaką zajmujemy w województwie, świadczy o tym, że jesteśmy dobrą, solidną szkołą licealną.

Jednocześnie dyrektorka LO sceptycznie podchodzi do samego rankingu. – Czemu ma służyć? Dla kogo jest użyteczny i co niesie za sobą? Rywalizacja dla samej rywalizacji w rankingu nie ma sensu – podkreśla. – Jasne, wyjątkowo zdolni uczniowie powinni być uczeni w jednym miejscu, tak jak to robi choćby wspomniany wcześniej Oksford. Ale każdy ranking trzeba czytać uważnie. Uczniowie wybierają naszą placówkę również ze względu na życie szkoły, możliwość przyjaznego rozwoju, bo to najpiękniejszy okres w życiu młodego człowieka. Mamy świadomość celu, jaki wybierając szkołę mają rodzice i uczniowie – to przygotowanie do matury, ale z drugiej strony nie tylko nauka jest ważna w szkole, gdzie jest tyle różnych talentów i osobowości, pasji, zainteresowań. W rankingu tego nie widać. W nim bardzo ważny jest aspekt olimpijczyków, a same olimpiady w ograniczony sposób angażują ucznia, w bardzo wąskim wycinku, nie dając mu możliwości swobodnego kształtowania siebie.

Sportowe porównanie

„Elektryk” wśród lubuskich techników jest na 31. miejscu na 35 sklasyfikowanych szkół. Według dyrektora szkoły Grzegorza Königsberga system oceniania „Perspektyw”, jeśli chodzi o technika, „jest niedoskonały”. – On może dawać jakiś obraz, ale w Polsce porównywalna jest tylko matura – mówi Königsberg. – A egzaminy zawodowe? To nie jest miarodajne. Nie da się porównać pchnięcia kulą np. ze skokiem do basenu. Jestem sceptycznie nastawiony do takich rankingów, ale oczywiście chcielibyśmy być wyżej. Jednocześnie od lat powtarzam, że podobne rankingi szkół są trochę bez sensu.

Dyrektor „Elektryka” dodaje: – Wśród techników z Nowej Soli jest tylko nasza szkoła. Czy to oznacza, że innych techników u nas nie ma? Są. I jeśli nie ma ich w rankingu, to znaczy, że są gorsze? Tak nie jest i uważam, że to dla nich krzywdzące. Do jednej szkoły idą uczniowie wybitni, do innej ci mniej wybitni. Każdy wykonuje swoją świetną pracę i tym szkołom nieobecnym w rankingu również gratuluję.

Königsberg zwraca uwagę, że trudno ocenić nauczanie w technikach. – Powiem znowu coś po sportowemu: w takim samym rankingu jest ktoś, kto startuje w wieloboju, i ktoś, kto startuje w jakiejś jednej sprecyzowanej konkurencji – obrazuje dyrektor. – Przykładowo jest technikum, które kształci tylko ekonomistów i w rankingu konkuruje ze szkołą kształcącą uczniów w ośmiu zróżnicowanych zawodach, tak jak to robi „Elektryk”. Średnia zdawalność egzaminów zawodowych w Polsce w technikach ekonomicznych to – powiedzmy – 90 proc., a w innym zawodzie – 30 proc., bo ten zawód jest trudniejszy. Nie można porównywać tego wszystkiego w jednej skali – puentuje Grzegorz Königsberg.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content