Dawid czuje wodę. Zdobył medal mistrzostw Polski dla niepełnosprawnych zawodników

Gra na gitarze, recytuje wiersze i pływa – bardzo szybko, ostatnio zdobył medal mistrzostw Polski osób niepełnosprawnych. Niespełna 12-letni Dawid Ćwirko pokazuje, podobnie jak Marcin Oleksy, że mimo przeciwności warto walczyć o marzenia

W salonie rodziny Ćwirków piję herbatę z kubka z herbem FC Liverpool. Paweł jest fanem piłki nożnej i piłkarskim sędzią. Ale jego syn Dawid idzie swoją drogą, zajął się pływaniem. Na basenie czuje się jak ryba w wodzie. Właśnie wrócił z mamą Iwoną z basenu w ramach Klubu Mam Nowej Soli.

Chłopiec jest osobą niepełnosprawną, ma problemy ze wzrokiem. Pod koniec lutego w Bydgoszczy zdobył brąz zimowych mistrzostw kraju w kategorii dzieci do 12 lat. W mniejszej skali pisze historię podobną do tej Marcina Oleksego, który na gali FIFA zdobył Nagrodę Puskása za bramkę roku.

Pływać zaczął w pierwszej klasie w swojej szkole podstawowej nr 2. Tam nauczył się podstaw. Talent rozwinął w momencie, gdy powstała miejska pływalnia. – Wtedy zaczęło się mocniejsze pływanie – opowiada. – Całkiem nieźle mi szło, każdego dnia coraz lepiej. Na zawodach w Bydgoszczy basen był wielki! A przy końcu tak głęboki, że na początku trochę się bałem. Ale płynąłem tak szybko, że nawet nie miałem czasu tam zaglądać.

Żeby zdobyć brąz, Dawid musiał przepłynąć 50 i 100 metrów kraulem (na 50 metrów pobił swój rekord życiowy!), 50 metrów grzbietem i wziąć udział w sztafecie. – Na sto metrów, jak zrobiłem nawrót, niepotrzebnie się zatrzymałem, bo wokół nie widziałem nikogo i pomyślałem sobie, że z jakiegoś powodu nikt nie płynie. A to ja po prostu tak szybko nawróciłem – śmieje się Dawid.

– Pierwsze emocje po tym, jak dowiedziałem się o medalu? Zdziwiłem się – wspomina chłopiec. – Jadłem obiad, a trener, pan Mirek, mówi: Dawid, chodź tu, zdobyłeś medal! Nie mogłem w to uwierzyć. To bardzo przyjemne uczucie.

Brązowy medalista MP przyznaje, że pływanie stało się jego największą pasją. Na basenie jest czasem nawet cztery razy w tygodniu: – Wzrok nie utrudnia mi aż tak pływania, inaczej jest z piłką nożną: jak ktoś do mnie poda, mogę nie trafić w piłkę. Na basenie z moją niepełnosprawnością jest mi łatwiej.

– Chcieliśmy wybrać mu dobry sport. Taki, który będzie mógł uprawiać z jego słabym wzrokiem – tłumaczy mama 12-latka. – Na początku to wszystko miało być po prostu elementem rehabilitacji, a przerodziło się w pasję Dawida.

– Chodziło nam o to, żeby się ruszał. To zawsze jest ważne – dopowiada Paweł.

Iwona, dumna z syna: – Michał Półtorak, kierownik pływalni i jeden z jego trenerów, mówi, że on czuje wodę. Dawid rzeczywiście trochę jak Marcin Oleksy pokazuje, że mimo trudności, które spotykają nas w życiu, warto walczyć. Że niepełnosprawna osoba też może coś osiągnąć, że może przekraczać swoje ograniczenia. I przypominać innym, że bez względu na wszystko nie wolno się poddawać.

Równie dumny z Dawida jest jego tata: – Byliśmy w Bydgoszczy i widzieliśmy jego dwa starty na żywo. Później musieliśmy wracać i resztę obejrzeliśmy w internecie. Byliśmy strasznie szczęśliwi. Mocno go dopingowaliśmy. Trenerka Ania Rutkowska w pewnym momencie zadzwoniła do żony i mówi: koniecznie włączcie transmisję. Wtedy zobaczyliśmy Dawida i wiedzieliśmy już, że udało mu się zdobyć medal. Pojawiło się wzruszenie.

Iwona: – Zachęcamy innych rodziców dzieci niepełnosprawnych, żeby zapisywali je na pływanie. To podniesie ich morale, dowartościuje dzieciaki. Wierzcie w nie. Dodatkowo to świetna forma rehabilitacji, możliwość nauki empatii, bo pływają dzieci z różnymi niepełnosprawnościami.

Start

Dawid reprezentuje klub Start Zielona Góra. Jego prezeską jest Danuta Tarnawska. Start ma sukcesy w przeróżnych dyscyplinach, przywoził już medale choćby z igrzysk paraolimpijskich. Działa od 1965 r.

– To efekt utworzenia sekcji w Nowej Soli i pracy trenerów – tak prezeska komentuje sukces Dawida. – Wpadliśmy na pomysł sekcji jeszcze zanim pływalnia została oddana do użytku. Chcieliśmy zachęcić niepełnosprawne osoby do uprawiania sportu, a miasto bardzo nam pomogło. Powstała w Nowej Soli 10-osobowa grupa. W marcu projekt się kończy, ale powstanie nowa.

– Cieszymy się, że wyciągamy niepełnosprawne dzieci z domów – podkreśla Tarnawska. – Dawid umiał już pływać wcześniej, a m.in. dzięki trenerom może się teraz cieszyć z medalu. Pływa świetnie i się rozwija – to jest najważniejsze. Niedługo na mistrzostwa będą jeździć kolejni nowosolanie.

– To było zaskoczenie, bo dzieci trenują u nas krótko – uśmiecha się trener Startu Mirosław Rutkowski. – To trudna rywalizacja, bo chodzi o sumę wyników z trzech konkurencji. Tym większe słowa uznania dla Dawida. Dodatkowa trudność była taka, że pływał na 50-metrowym basenie olimpijskim. Te dzieci nigdy na takim nie trenowały. Dawid musiał pokonać swój strach.

„Nie ma barier”

Rutkowski podkreśla, że sport uczy osoby niepełnosprawne dobrego funkcjonowania w świecie. Pokazuje, jak znaleźć sobie w nim miejsce.

– Na treningach można poznać ludzi z innymi schorzeniami – zwraca uwagę. – Młody człowiek może zobaczyć, że nie ma barier. Praktycznie żadnych. Sport dodaje otuchy i wiary w siebie. Na początku niektóre dzieci bały się wejść do wody. Po dwóch latach pokonały strach i dziś jedna z naszych zawodniczek, która kiedyś miała obawy, samodzielnie pływa na dużym basenie.

Kolejny ważny start Dawida już w maju – letnie mistrzostwa Polski w Warszawie. Jego rodzice dziękują wszystkim, którzy pomagają mu spełniać się w sporcie, a szczególnie Michałowi Półtorakowi z nowosolskiej pływalni, klubowi Start i jego trenerom.

Zajęcia z pływania dla niepełnosprawnych dzieci są w Nowej Soli dzięki projektowi „Bądź aktywny” Polskiego Komitetu Paralimpijskiego i pieniądzom z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.

E-WYDANIE TYGODNIKA KRĄG

FacebooktwittermailFacebooktwittermail

Mateusz Pojnar

Aktualności, sport

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Skip to content