W Nowej Soli kradną rowery na potęgę

W minionym tygodniu policja nie nadążała przyjmować zgłoszeń o kradzieży rowerów. Złodzieje wyciągali je z piwnicy, odcinali przypięte do ogrodzeń. Wszystko na to wskazuje, że nowosolska gangsterka niskich lotów postanowiła zarobić na kradzieży rowerów.

We wtorek 22 sierpnia nowosolska policja przyjęła zgłoszenie od 38-letniej nowosolanki Anny P. Kobieta opowiedziała, że przyjechała na ul. Gdyńską, gdzie przypięła rower do ogrodzenia specjalną linką zbrojoną. Po wyjściu była zszokowana, gdy stwierdziła, że roweru brak. Nowosolanka opowiedziała, że kupiła rower za 1500 zł. Szczegółowo go opisała uwzględniając wszelkie charakterystyczne cechy.

Poszkodowana przez złodzieja rowerów jest też 39-letnia Ilona M. Nowosolanka pojechała rowerem do przyjaciela mieszkającego przy ul. Armii Krajowej. Rower tradycyjnie zapięła przed domem. Po wyjściu z mieszkania stwierdziła, że kłódka została zniszczona, a jednośladu nie ma. O kradzieży zawiadomiła policję.

W przypadku 19-letniego Jacka A., kolejnego poszkodowanego, rowerowe hieny poszły o krok dalej. W nocy z 22 na 23 sierpnia, czyli z wtorku na środę nieznani sprawcy wyrwali skobel z kłódką zabezpieczający wejście do piwnicy. Po wejściu do środka ukradli rower wart 200 zł.
Policja przyjęła zgłoszenie, technicy zabezpieczyli ślady. Zdarzenie zostało zakwalifikowane jako przestępstwo.

Kolejne zdarzenie miało miejsce w czwartek 24 sierpnia. Złodzieje nadal czuli się bezkarni i ruszyli na łowy. Tym razem ich łupem padły rowery należące do rodziny 32-letniej Justyny P. z Nowej Soli. Kobieta zgłosiła kradzież policji. Opowiedziała, że dzień wcześniej mąż z córką wiele razy wsiadali tego dnia na rower. Często je zapinali pod domem, po czym ponownie odpinali i jechali na kolejną przejażdżkę. Ostatecznie rowery zostały na noc na dworze, ale zamknięte na kłódkę . Rano po rowerach zostały tylko zapięcia. Pani Justyna poinformowała policję, że jeden z rowerów wart był 600 zł a drugi 1100 zł.

Za każdym razem funkcjonariusze przyjmując zgłoszenie wysłuchują zrozpaczonych mieszkańców, dla których skradzione rowery były wyjątkowo cenne i nie stać ich na kupno kolejnych.

Tymczasem złodziej często będzie chciał pozbyć się ich za grosze. Wszystko na to wskazuje, że rowerowy bandyta spaceruje po mieście szukając okazji. Trudno powiedzieć, czy jest to jedna osoba, dwie czy zorganizowana banda. Policjanci zapewniają, że nad rozpracowaniem sprawy działa grupa dochodzeniowo-śledcza. Zapowiadają, że złapanie złodziei jest kwestią czasu. Dla dobra sprawy stróże prawa nie udzielają jednak szerszych informacji.

Policja ostrzega, że posiadanie przedmiotu pochodzącego z przestępstwa jest również przestępstwem. Rowery posiadają numery seryjne i są zarejestrowane w policyjnych bazach danych. Każdy podejrzany pojazd zostanie więc sprawdzony.
Monika Owczarek

Facebooktwittergoogle_plusmailFacebooktwittergoogle_plusmail

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *